Kobieta jak ja

Najlepsze posty, komentarze i użytkownicy r/PolskaPolityka - garść statystyk

2020.11.18 23:37 PR3DA7oR Najlepsze posty, komentarze i użytkownicy r/PolskaPolityka - garść statystyk

Period: 121.25 days
Submissions Comments
Total 1000 12279
Rate (per day) 8.25 98.12
Unique Redditors 184 1113
Combined Score 31668 56401

Top Submitters' Top Submissions

  1. 2922 points, 198 submissions: AdministrativePilot3
    1. Adrian asks Belarus to respect human rights-minorities (136 points, 16 comments)
    2. Sąd w Amsterdamie doszedł do wniosku, że polski wymiar sprawiedl nie jest niezależny (wskazuje m. in. na system dyscypl) i zapyta TSUE, co to znaczy dla unijnego nakazu aresztowania. Nie chodzi o pojedynczy sąd w PL (jak przy "teście Celmera" TSUE z 2018), lecz całe sądownictwo. (99 points, 7 comments)
    3. Polska nie ma dziś polityki wschodniej, a nasze władze są dla Zachodu niewiarygodne. Straciliśmy status adwokata prodemokratycznych sił, bo sami mamy reglamentowaną demokrację. (89 points, 11 comments)
    4. Ziobro broni gmin, które stracą fundusze UE przez homofobię: "Unia dyskryminuje polskich obywateli" (84 points, 33 comments)
    5. Sąd unieważnił uchwałę anty-LGBT podjętą przez gminę Serniki. "Ma charakter dyskryminujący" (82 points, 8 comments)
    6. Konfederacja krytykuje serial TVP. Za pokazanie pary gejów w pozytywnym świetle (61 points, 19 comments)
    7. Jeżeli TVP mówiąc o brudzie wpierw rozrzuca śmieci, to czyż mamy gwarancje, że mówiąc LGBT nie wywiesza flag na pomnikach, a jak podaje przykłady na hejt wobec polityków PiS , to samemu tego hejtu nie tworzy? (60 points, 13 comments)
    8. Warszawa: Protest przed siedzibą Ordo Iuris. Relacja (60 points, 15 comments)
    9. Sąd unieważnił uchwałę "anty-LGBT" w Klwowie. Prokuratura Krajowa składa skargę (59 points, 5 comments)
    10. Episkopat o LGBT+. 30 najbardziej antynaukowych, bezdusznych i przygnębiających cytatów (54 points, 13 comments)
  2. 2904 points, 37 submissions: Edgelord756
    1. Wprowadzam stan kościelny w luj. (223 points, 7 comments)
    2. No to się odpalił chłopak. (212 points, 48 comments)
    3. Gdy krzyczysz Buk, Homar, Ojcowizna, a tak trudno założyć ci maseczkę z szacunku do współobywateli. (202 points, 24 comments)
    4. Wiedzieliście, że Biden to katolik. (195 points, 35 comments)
    5. Potężni brunatni narodowcy dziękuję wam za zniszczenie tego ohydnego lewackiego wegańskiego baru, bo jeszcze moje dziecko zostałoby homoweganem i ateistą. (189 points, 14 comments)
    6. Potężny Duńczyk tłumaczy wolny rynek. (179 points, 34 comments)
    7. Smutne życie narodowca (173 points, 46 comments)
    8. Moja ulubiona homopara na jednym obrazku🏳️‍🌈 (159 points, 18 comments)
    9. W tym roku święta były wcześniej. (157 points, 51 comments)
    10. A wy już się pogodziliście się, bo ja się nigdy nie pogodzę. (140 points, 31 comments)
  3. 1933 points, 40 submissions: AmolPortosKakademona
    1. Heh (207 points, 25 comments)
    2. A mogli zabić (153 points, 72 comments)
    3. I 2 mld na TVP się znajdzie (148 points, 6 comments)
    4. Ten "rozsądny" z Konfederacji (142 points, 58 comments)
    5. Patriota zderza się z lewacką lewaczką [/s] (140 points, 68 comments)
    6. Dlaczego wśród Polaków są powszechne przekonania, że: (112 points, 64 comments)
    7. Nowomowa: język władzy i kontrolowanych przez nią środków przekazu w państwach totalitarnych, służący do manipulowania ludźmi i nastrojami społecznymi (103 points, 27 comments)
    8. Mateusz Morawiecki apelował o trzymanie dyscypliny. Kilka godzin później był w kinie bez maseczki (89 points, 1 comment)
    9. Mateusz Morawiecki wygwizdany na koncercie "Solidarni z Białorusią" (67 points, 3 comments)
    10. Holenderska prowincja nie chce współpracować z województwem lubelskim. Przez uchwałę anty-LGBT (61 points, 20 comments)
  4. 1861 points, 105 submissions: Zacny_Los
    1. Posłanki Lewicy na zaprzysiężeniu prezydenta Dudy (258 points, 58 comments)
    2. "Przez wasze bzdury chłopak w wieku lat 14 się powiesił" W. Czarzasty do Kalety (125 points, 24 comments)
    3. „w świetle ostatnich wydarzeń nie chciałbym być w skórze ministra” - mówi abp Gądecki. (Na koniec widzimy także minę ministra) (81 points, 8 comments)
    4. Zdjęcia z poronień, liche badania, ONR i krytyka Kościoła. Była działaczka Fundacji Pro ujawnia jej prawdziwe oblicze (68 points, 1 comment)
    5. Trzecie zatrzymanie obywatelskie homofobicznej furgonetki w Poznaniu, 21.08.2020 (64 points, 31 comments)
    6. Lewica ośmiesza premiera. Złożyła projekt ws. pieszych szybciej niż rząd (60 points, 11 comments)
    7. To już jest obłęd. Rzecznik dyscyplinarny Ziobry chce ścigania na raz 1278 sędziów z całej Polski! (60 points, 12 comments)
    8. O człowieczeństwo się nie prosi (58 points, 0 comments)
    9. Razem: Wczoraj do naszego centralnego biura w Warszawie próbowała wejść policja (53 points, 4 comments)
    10. O północy premiera lo fi adrianwave muzyka do relaksu, nauki i wprowadzania w Polsce europejskiego państwa dobrobytu (50 points, 6 comments)
  5. 1746 points, 87 submissions: PorannaSztyca
    1. Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu (331 points, 27 comments)
    2. Do moich kolegów prawicowców. Pamiętajcie, popieranie rozwoju partii prawicowych w Niemczech to krecenie sznura na własną szyję. Spuszczanie się nad sukcesami afd lub Npd jest wyrazem skrajnej ignorancji i braku umiejętności analizowania faktów. (166 points, 47 comments)
    3. Zmęczone oczy (158 points, 19 comments)
    4. Białoruś. Timelapse ze spotkania "ćpunów i alkoholików" (109 points, 5 comments)
    5. Prezydent Andrzej Duda ma koronawirusa (59 points, 35 comments)
    6. Szumowski podał się do dymisji. (54 points, 27 comments)
    7. Białoruskiego służby siłowe to banda gnojów. Łukaszenko... Ty już wiesz co (51 points, 5 comments)
    8. Putin critic Alexei Navalny in ICU after being poisoned, aide says (Nawalny w Szpitalu po utracie przytomności, pił herbatkę) (51 points, 2 comments)
    9. Niemcy i koronawirus (50 points, 8 comments)
    10. Białoruś: Apple żąda od Telegrama zamknięcia kanałów opozycjonistów (48 points, 19 comments)
  6. 1361 points, 22 submissions: IntrovJK
    1. Poseł Wilk z Konfederacji - ciąg dalszy wynurzeń - tym razem o ateizmie (179 points, 62 comments)
    2. Polityk Konfederacji z województwa lubuskiego o pomiarach temperatury. (157 points, 28 comments)
    3. Merytoryczna opozycja sama sobie zaprzecza. (144 points, 43 comments)
    4. Szykany przez ambasadora RP za udział w Paradzie Równości na Islandii. (98 points, 23 comments)
    5. Jacek Wilk, z zawodu adwokat daje przykład kultury języka i rzeczowego podejścia do tematu wydaniu Konfederacji (81 points, 21 comments)
    6. Władza sypnęła kasę na policję - koniec protestów. W jaki sposób PiS udobruchał policję. (76 points, 17 comments)
    7. Patryk Jaki i jego językowe popisy w Parlamencie Europejskim (71 points, 49 comments)
    8. Można latać nad domem Ziobry. Strefa zakazu zdjęta po tekście "Wyborczej" (69 points, 7 comments)
    9. Krzysztof Bosak krytykuje projekt ustawy ws. praw zwierząt. "Pomysł absolutnie niekonstytucyjny". Bosak powołuje się również w tej kwestii na „naukę Kościoła”. (66 points, 38 comments)
    10. Polityk Konfederacji liderem częstochowskiego ruchu proepidemicznego i antymaskowego. (63 points, 6 comments)
  7. 1130 points, 23 submissions: BubsyFanboy
    1. Biedrosak (iks de) (176 points, 9 comments)
    2. ... (173 points, 23 comments)
    3. Po ostatnich wyborach w Sejmie ten obrazek nigdy nie był bardziej prawdziwy (145 points, 42 comments)
    4. Można chyba potwierdzić że w jakże ukochanej telewizji nie ma lustra (133 points, 4 comments)
    5. To że zmieniliśmy sub, nie oznacza że pozwolę na zapomnienie tego wpisu (126 points, 23 comments)
    6. Kto i jak z opozycji głosował w sprawie podwyżki. (87 points, 24 comments)
    7. Przynajmniej nie mamy tyle planktonu co nacjonaliści... (54 points, 7 comments)
    8. Po walce z ustawieniami udało mi się dać konkretne miejsca polityczne gdzie się znajdują partie (według myPolitics) (42 points, 19 comments)
    9. Kompas wg myPolitics. Wiem, też się nie zgadzam z niektórymi partiami. (29 points, 13 comments)
    10. Dałem tylko 1 kolumnę dla kompasu myPolitics w trybie Labs i... (25 points, 3 comments)
  8. 1114 points, 41 submissions: DDzwiedziu
    1. u/PorannaSztyca, dowód wpłaty poproszę (261 points, 22 comments)
    2. [oko.press] Sąd w Norymberdze nie wyda ściganego Polaka. Powodem obawy o niezawisłość sądów w Polsce (94 points, 6 comments)
    3. [oko.press] Kaczyński dał zielone światło: za 34 dni Trybunał zdelegalizuje aborcję. PiS idzie na wojnę z kobietami [Komentarz OP: Kurwa Mać] (86 points, 99 comments)
    4. [oko.press] 13 osób z zarzutami promowania nazizmu, w tym b. prezes Radia Gdańsk z nadania PiS (65 points, 9 comments)
    5. Strefa szariatu w Warszawie, czyli kobieta nie może chodzić w spodniach • NIENAWIŚĆ.PL (55 points, 31 comments)
    6. [Polityka] Były ekspert Mordo Szuris szefem komisji ds. pedofilii pozakościelnej (55 points, 21 comments)
    7. [Tok FM] Zatrzymany za "hajlowanie" na demonstracji anty-LGBT 26-latek przyznał się do winy [Wyraził skruchę i został wypuszczony do domu. [SIC!!!]] (50 points, 13 comments)
    8. [Tok FM] "Uparte" antyaborcyjne furgonetki. "Nawet jeśli wygramy w sądzie, one i tak będą stać" (48 points, 29 comments)
    9. Czarnek szefem MEN. Koszmar w oświacie dopiero się zaczyna (39 points, 5 comments)
    10. [Tok FM] To jeszcze pierwsza, czy już druga fala epidemii koronawirusa? Ekspert: To jedno wielkie tsunami (34 points, 1 comment)
  9. 1056 points, 14 submissions: vulture677
    1. W Konfederacji dzisiaj pierwszy coming out. Cieszymy się i życzymy odwagi kolejnym członkom :) (168 points, 24 comments)
    2. Podwyżki, które właśnie przyznali sobie posłowie (163 points, 45 comments)
    3. Samo gęste dajcie (148 points, 8 comments)
    4. Dlaczego nie powinno się dawać platformy Konfederacji i jej zwolennikom (121 points, 198 comments)
    5. Tomasz Sommer i Najwyższy Czas (medialne zaplecze konfy) to cyngle Putina (117 points, 20 comments)
    6. Korwin umarł na żywo w Polsacie (103 points, 20 comments)
    7. Szybko poszło, a jak Wam mija dzionek kochani? xD (63 points, 68 comments)
    8. Ban na crosspostowanie z konfa (58 points, 54 comments)
    9. Zjednoczona Prawica atakuje homolobby pełną gębą (41 points, 11 comments)
    10. AMA REQUEST - u/AdministrativePilot3 (31 points, 13 comments)
  10. 902 points, 17 submissions: howdoesilogin
    1. Jak ktoś się zastanawia co tam pisowcy chcą przemycić w trakcie gdy media są zajęte tematem LGBT (147 points, 22 comments)
    2. sub ma służyć dyskusji. skupiajmy się bardziej na argumentach i próbach przekonania oponentów niż memach/postach pt. 'x bad' (111 points, 11 comments)
    3. Anarchiści i antyfaszyści naprawili drzwi w podpalonym przez narodowców mieszkaniu (99 points, 34 comments)
    4. Muzułmański Związek Religijny w RP oficjalnie popiera protesty (88 points, 27 comments)
    5. Sondaż o aborcji z DGP (88 points, 69 comments)
    6. Przegląd Partii - Unia Pracy (70 points, 17 comments)
    7. Pomysł na porozumienie ponad podziałami (68 points, 18 comments)
    8. Czy moderacja mogłaby powstrzymać spam od bota AdministrativePilot3 ? (39 points, 20 comments)
    9. CBA w domu Romana Giertycha. Adwokat zatrzymany (37 points, 17 comments)
    10. Przegląd Partii - Polska Partia Socjalistyczna (35 points, 13 comments)

Top Commenters

  1. howdoesilogin (1392 points, 300 comments)
  2. larvaetwo (1372 points, 115 comments)
  3. 00kyle00 (1357 points, 320 comments)
  4. Christianrex (1232 points, 172 comments)
  5. pothkan (1136 points, 232 comments)
  6. AmolPortosKakademona (901 points, 109 comments)
  7. daqwid2727 (888 points, 141 comments)
  8. IntrovJK (814 points, 69 comments)
  9. vulture677 (753 points, 101 comments)
  10. Zacny_Los (714 points, 102 comments)

Top Submissions

  1. Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu by PorannaSztyca (331 points, 27 comments)
  2. u/PorannaSztyca, dowód wpłaty poproszę by DDzwiedziu (261 points, 22 comments)
  3. Posłanki Lewicy na zaprzysiężeniu prezydenta Dudy by Zacny_Los (258 points, 58 comments)
  4. Hmmm.. by Kierownik__ (251 points, 16 comments)
  5. Prowokacja antify by OriginalWoodpecker9 (239 points, 50 comments)
  6. Wyrok na Kobiety by MagdaBiejat (229 points, 149 comments)
  7. Wprowadzam stan kościelny w luj. by Edgelord756 (223 points, 7 comments)
  8. Aborcja=>cyk=>pikachuface.jpg by 60kopiejekzawpis (221 points, 9 comments)
  9. No to się odpalił chłopak. by Edgelord756 (212 points, 48 comments)
  10. Polish gov be like this by Gregtama (208 points, 8 comments)

Top Comments

  1. 131 points: PorannaSztyca's comment in Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu
  2. 78 points: Eupowa's comment in Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu
  3. 63 points: fvckbaby's comment in Czarzasty: jeśli ktoś uważa, że UE nie pomogła Polsce, to albo jest idiotą, albo jest z rządu PiS
  4. 63 points: larvaetwo's comment in A Wy jak myślicie? (Szczecin, 18.07.2020 r.)
  5. 62 points: IntrovJK's comment in 2003 rok, Janusz Korwin-Mikke przewiduje że Polska NIE wejdzie do Unii Europejskiej, bo ta rozpadnie się w ciągu kilku tygodni
  6. 61 points: larvaetwo's comment in Szybko poszło, a jak Wam mija dzionek kochani? xD
  7. 60 points: IntrovJK's comment in Krzysztof Bosak krytykuje projekt ustawy ws. praw zwierząt. "Pomysł absolutnie niekonstytucyjny". Bosak powołuje się również w tej kwestii na „naukę Kościoła”.
  8. 60 points: daqwid2727's comment in Ziobro broni gmin, które stracą fundusze UE przez homofobię: "Unia dyskryminuje polskich obywateli"
  9. 58 points: Raviksowicz's comment in Federacja Europejska
  10. 58 points: maniek1188's comment in Londyńskie koło Konfederacji na spotkaniu z Dobromirem Sośnierzem.
Generated with BBoe's Subreddit Stats
submitted by PR3DA7oR to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.11.18 21:06 subreddit_stats Subreddit Stats: PolskaPolityka top posts from 2020-07-16 to 2020-11-14 19:00 PDT

Period: 121.25 days
Submissions Comments
Total 1000 12279
Rate (per day) 8.25 98.12
Unique Redditors 184 1113
Combined Score 31668 56401

Top Submitters' Top Submissions

  1. 2922 points, 198 submissions: AdministrativePilot3
    1. Adrian asks Belarus to respect human rights-minorities (136 points, 16 comments)
    2. Sąd w Amsterdamie doszedł do wniosku, że polski wymiar sprawiedl nie jest niezależny (wskazuje m. in. na system dyscypl) i zapyta TSUE, co to znaczy dla unijnego nakazu aresztowania. Nie chodzi o pojedynczy sąd w PL (jak przy "teście Celmera" TSUE z 2018), lecz całe sądownictwo. (99 points, 7 comments)
    3. Polska nie ma dziś polityki wschodniej, a nasze władze są dla Zachodu niewiarygodne. Straciliśmy status adwokata prodemokratycznych sił, bo sami mamy reglamentowaną demokrację. (89 points, 11 comments)
    4. Ziobro broni gmin, które stracą fundusze UE przez homofobię: "Unia dyskryminuje polskich obywateli" (84 points, 33 comments)
    5. Sąd unieważnił uchwałę anty-LGBT podjętą przez gminę Serniki. "Ma charakter dyskryminujący" (82 points, 8 comments)
    6. Konfederacja krytykuje serial TVP. Za pokazanie pary gejów w pozytywnym świetle (61 points, 19 comments)
    7. Jeżeli TVP mówiąc o brudzie wpierw rozrzuca śmieci, to czyż mamy gwarancje, że mówiąc LGBT nie wywiesza flag na pomnikach, a jak podaje przykłady na hejt wobec polityków PiS , to samemu tego hejtu nie tworzy? (60 points, 13 comments)
    8. Warszawa: Protest przed siedzibą Ordo Iuris. Relacja (60 points, 15 comments)
    9. Sąd unieważnił uchwałę "anty-LGBT" w Klwowie. Prokuratura Krajowa składa skargę (59 points, 5 comments)
    10. Episkopat o LGBT+. 30 najbardziej antynaukowych, bezdusznych i przygnębiających cytatów (54 points, 13 comments)
  2. 2904 points, 37 submissions: Edgelord756
    1. Wprowadzam stan kościelny w luj. (223 points, 7 comments)
    2. No to się odpalił chłopak. (212 points, 48 comments)
    3. Gdy krzyczysz Buk, Homar, Ojcowizna, a tak trudno założyć ci maseczkę z szacunku do współobywateli. (202 points, 24 comments)
    4. Wiedzieliście, że Biden to katolik. (195 points, 35 comments)
    5. Potężni brunatni narodowcy dziękuję wam za zniszczenie tego ohydnego lewackiego wegańskiego baru, bo jeszcze moje dziecko zostałoby homoweganem i ateistą. (189 points, 14 comments)
    6. Potężny Duńczyk tłumaczy wolny rynek. (179 points, 34 comments)
    7. Smutne życie narodowca (173 points, 46 comments)
    8. Moja ulubiona homopara na jednym obrazku🏳️‍🌈 (159 points, 18 comments)
    9. W tym roku święta były wcześniej. (157 points, 51 comments)
    10. A wy już się pogodziliście się, bo ja się nigdy nie pogodzę. (140 points, 31 comments)
  3. 1933 points, 40 submissions: AmolPortosKakademona
    1. Heh (207 points, 25 comments)
    2. A mogli zabić (153 points, 72 comments)
    3. I 2 mld na TVP się znajdzie (148 points, 6 comments)
    4. Ten "rozsądny" z Konfederacji (142 points, 58 comments)
    5. Patriota zderza się z lewacką lewaczką [/s] (140 points, 68 comments)
    6. Dlaczego wśród Polaków są powszechne przekonania, że: (112 points, 64 comments)
    7. Nowomowa: język władzy i kontrolowanych przez nią środków przekazu w państwach totalitarnych, służący do manipulowania ludźmi i nastrojami społecznymi (103 points, 27 comments)
    8. Mateusz Morawiecki apelował o trzymanie dyscypliny. Kilka godzin później był w kinie bez maseczki (89 points, 1 comment)
    9. Mateusz Morawiecki wygwizdany na koncercie "Solidarni z Białorusią" (67 points, 3 comments)
    10. Holenderska prowincja nie chce współpracować z województwem lubelskim. Przez uchwałę anty-LGBT (61 points, 20 comments)
  4. 1861 points, 105 submissions: Zacny_Los
    1. Posłanki Lewicy na zaprzysiężeniu prezydenta Dudy (258 points, 58 comments)
    2. "Przez wasze bzdury chłopak w wieku lat 14 się powiesił" W. Czarzasty do Kalety (125 points, 24 comments)
    3. „w świetle ostatnich wydarzeń nie chciałbym być w skórze ministra” - mówi abp Gądecki. (Na koniec widzimy także minę ministra) (81 points, 8 comments)
    4. Zdjęcia z poronień, liche badania, ONR i krytyka Kościoła. Była działaczka Fundacji Pro ujawnia jej prawdziwe oblicze (68 points, 1 comment)
    5. Trzecie zatrzymanie obywatelskie homofobicznej furgonetki w Poznaniu, 21.08.2020 (64 points, 31 comments)
    6. Lewica ośmiesza premiera. Złożyła projekt ws. pieszych szybciej niż rząd (60 points, 11 comments)
    7. To już jest obłęd. Rzecznik dyscyplinarny Ziobry chce ścigania na raz 1278 sędziów z całej Polski! (60 points, 12 comments)
    8. O człowieczeństwo się nie prosi (58 points, 0 comments)
    9. Razem: Wczoraj do naszego centralnego biura w Warszawie próbowała wejść policja (53 points, 4 comments)
    10. O północy premiera lo fi adrianwave muzyka do relaksu, nauki i wprowadzania w Polsce europejskiego państwa dobrobytu (50 points, 6 comments)
  5. 1746 points, 87 submissions: PorannaSztyca
    1. Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu (331 points, 27 comments)
    2. Do moich kolegów prawicowców. Pamiętajcie, popieranie rozwoju partii prawicowych w Niemczech to krecenie sznura na własną szyję. Spuszczanie się nad sukcesami afd lub Npd jest wyrazem skrajnej ignorancji i braku umiejętności analizowania faktów. (166 points, 47 comments)
    3. Zmęczone oczy (158 points, 19 comments)
    4. Białoruś. Timelapse ze spotkania "ćpunów i alkoholików" (109 points, 5 comments)
    5. Prezydent Andrzej Duda ma koronawirusa (59 points, 35 comments)
    6. Szumowski podał się do dymisji. (54 points, 27 comments)
    7. Białoruskiego służby siłowe to banda gnojów. Łukaszenko... Ty już wiesz co (51 points, 5 comments)
    8. Putin critic Alexei Navalny in ICU after being poisoned, aide says (Nawalny w Szpitalu po utracie przytomności, pił herbatkę) (51 points, 2 comments)
    9. Niemcy i koronawirus (50 points, 8 comments)
    10. Białoruś: Apple żąda od Telegrama zamknięcia kanałów opozycjonistów (48 points, 19 comments)
  6. 1361 points, 22 submissions: IntrovJK
    1. Poseł Wilk z Konfederacji - ciąg dalszy wynurzeń - tym razem o ateizmie (179 points, 62 comments)
    2. Polityk Konfederacji z województwa lubuskiego o pomiarach temperatury. (157 points, 28 comments)
    3. Merytoryczna opozycja sama sobie zaprzecza. (144 points, 43 comments)
    4. Szykany przez ambasadora RP za udział w Paradzie Równości na Islandii. (98 points, 23 comments)
    5. Jacek Wilk, z zawodu adwokat daje przykład kultury języka i rzeczowego podejścia do tematu wydaniu Konfederacji (81 points, 21 comments)
    6. Władza sypnęła kasę na policję - koniec protestów. W jaki sposób PiS udobruchał policję. (76 points, 17 comments)
    7. Patryk Jaki i jego językowe popisy w Parlamencie Europejskim (71 points, 49 comments)
    8. Można latać nad domem Ziobry. Strefa zakazu zdjęta po tekście "Wyborczej" (69 points, 7 comments)
    9. Krzysztof Bosak krytykuje projekt ustawy ws. praw zwierząt. "Pomysł absolutnie niekonstytucyjny". Bosak powołuje się również w tej kwestii na „naukę Kościoła”. (66 points, 38 comments)
    10. Polityk Konfederacji liderem częstochowskiego ruchu proepidemicznego i antymaskowego. (63 points, 6 comments)
  7. 1130 points, 23 submissions: BubsyFanboy
    1. Biedrosak (iks de) (176 points, 9 comments)
    2. ... (173 points, 23 comments)
    3. Po ostatnich wyborach w Sejmie ten obrazek nigdy nie był bardziej prawdziwy (145 points, 42 comments)
    4. Można chyba potwierdzić że w jakże ukochanej telewizji nie ma lustra (133 points, 4 comments)
    5. To że zmieniliśmy sub, nie oznacza że pozwolę na zapomnienie tego wpisu (126 points, 23 comments)
    6. Kto i jak z opozycji głosował w sprawie podwyżki. (87 points, 24 comments)
    7. Przynajmniej nie mamy tyle planktonu co nacjonaliści... (54 points, 7 comments)
    8. Po walce z ustawieniami udało mi się dać konkretne miejsca polityczne gdzie się znajdują partie (według myPolitics) (42 points, 19 comments)
    9. Kompas wg myPolitics. Wiem, też się nie zgadzam z niektórymi partiami. (29 points, 13 comments)
    10. Dałem tylko 1 kolumnę dla kompasu myPolitics w trybie Labs i... (25 points, 3 comments)
  8. 1114 points, 41 submissions: DDzwiedziu
    1. u/PorannaSztyca, dowód wpłaty poproszę (261 points, 22 comments)
    2. [oko.press] Sąd w Norymberdze nie wyda ściganego Polaka. Powodem obawy o niezawisłość sądów w Polsce (94 points, 6 comments)
    3. [oko.press] Kaczyński dał zielone światło: za 34 dni Trybunał zdelegalizuje aborcję. PiS idzie na wojnę z kobietami [Komentarz OP: Kurwa Mać] (86 points, 99 comments)
    4. [oko.press] 13 osób z zarzutami promowania nazizmu, w tym b. prezes Radia Gdańsk z nadania PiS (65 points, 9 comments)
    5. Strefa szariatu w Warszawie, czyli kobieta nie może chodzić w spodniach • NIENAWIŚĆ.PL (55 points, 31 comments)
    6. [Polityka] Były ekspert Mordo Szuris szefem komisji ds. pedofilii pozakościelnej (55 points, 21 comments)
    7. [Tok FM] Zatrzymany za "hajlowanie" na demonstracji anty-LGBT 26-latek przyznał się do winy [Wyraził skruchę i został wypuszczony do domu. [SIC!!!]] (50 points, 13 comments)
    8. [Tok FM] "Uparte" antyaborcyjne furgonetki. "Nawet jeśli wygramy w sądzie, one i tak będą stać" (48 points, 29 comments)
    9. Czarnek szefem MEN. Koszmar w oświacie dopiero się zaczyna (39 points, 5 comments)
    10. [Tok FM] To jeszcze pierwsza, czy już druga fala epidemii koronawirusa? Ekspert: To jedno wielkie tsunami (34 points, 1 comment)
  9. 1056 points, 14 submissions: vulture677
    1. W Konfederacji dzisiaj pierwszy coming out. Cieszymy się i życzymy odwagi kolejnym członkom :) (168 points, 24 comments)
    2. Podwyżki, które właśnie przyznali sobie posłowie (163 points, 45 comments)
    3. Samo gęste dajcie (148 points, 8 comments)
    4. Dlaczego nie powinno się dawać platformy Konfederacji i jej zwolennikom (121 points, 198 comments)
    5. Tomasz Sommer i Najwyższy Czas (medialne zaplecze konfy) to cyngle Putina (117 points, 20 comments)
    6. Korwin umarł na żywo w Polsacie (103 points, 20 comments)
    7. Szybko poszło, a jak Wam mija dzionek kochani? xD (63 points, 68 comments)
    8. Ban na crosspostowanie z konfa (58 points, 54 comments)
    9. Zjednoczona Prawica atakuje homolobby pełną gębą (41 points, 11 comments)
    10. AMA REQUEST - u/AdministrativePilot3 (31 points, 13 comments)
  10. 902 points, 17 submissions: howdoesilogin
    1. Jak ktoś się zastanawia co tam pisowcy chcą przemycić w trakcie gdy media są zajęte tematem LGBT (147 points, 22 comments)
    2. sub ma służyć dyskusji. skupiajmy się bardziej na argumentach i próbach przekonania oponentów niż memach/postach pt. 'x bad' (111 points, 11 comments)
    3. Anarchiści i antyfaszyści naprawili drzwi w podpalonym przez narodowców mieszkaniu (99 points, 34 comments)
    4. Muzułmański Związek Religijny w RP oficjalnie popiera protesty (88 points, 27 comments)
    5. Sondaż o aborcji z DGP (88 points, 69 comments)
    6. Przegląd Partii - Unia Pracy (70 points, 17 comments)
    7. Pomysł na porozumienie ponad podziałami (68 points, 18 comments)
    8. Czy moderacja mogłaby powstrzymać spam od bota AdministrativePilot3 ? (39 points, 20 comments)
    9. CBA w domu Romana Giertycha. Adwokat zatrzymany (37 points, 17 comments)
    10. Przegląd Partii - Polska Partia Socjalistyczna (35 points, 13 comments)

Top Commenters

  1. howdoesilogin (1392 points, 300 comments)
  2. larvaetwo (1372 points, 115 comments)
  3. 00kyle00 (1357 points, 320 comments)
  4. Christianrex (1232 points, 172 comments)
  5. pothkan (1136 points, 232 comments)
  6. AmolPortosKakademona (901 points, 109 comments)
  7. daqwid2727 (888 points, 141 comments)
  8. IntrovJK (814 points, 69 comments)
  9. vulture677 (753 points, 101 comments)
  10. Zacny_Los (714 points, 102 comments)

Top Submissions

  1. Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu by PorannaSztyca (331 points, 27 comments)
  2. u/PorannaSztyca, dowód wpłaty poproszę by DDzwiedziu (261 points, 22 comments)
  3. Posłanki Lewicy na zaprzysiężeniu prezydenta Dudy by Zacny_Los (258 points, 58 comments)
  4. Hmmm.. by Kierownik__ (251 points, 16 comments)
  5. Prowokacja antify by OriginalWoodpecker9 (239 points, 50 comments)
  6. Wyrok na Kobiety by MagdaBiejat (229 points, 149 comments)
  7. Wprowadzam stan kościelny w luj. by Edgelord756 (223 points, 7 comments)
  8. Aborcja=>cyk=>pikachuface.jpg by 60kopiejekzawpis (221 points, 9 comments)
  9. No to się odpalił chłopak. by Edgelord756 (212 points, 48 comments)
  10. Polish gov be like this by Gregtama (208 points, 8 comments)

Top Comments

  1. 131 points: PorannaSztyca's comment in Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu
  2. 78 points: Eupowa's comment in Zgodnie z umową, dokonałem wpłaty na lewicową organizację. Reszta w komentarzu
  3. 63 points: fvckbaby's comment in Czarzasty: jeśli ktoś uważa, że UE nie pomogła Polsce, to albo jest idiotą, albo jest z rządu PiS
  4. 63 points: larvaetwo's comment in A Wy jak myślicie? (Szczecin, 18.07.2020 r.)
  5. 62 points: IntrovJK's comment in 2003 rok, Janusz Korwin-Mikke przewiduje że Polska NIE wejdzie do Unii Europejskiej, bo ta rozpadnie się w ciągu kilku tygodni
  6. 61 points: larvaetwo's comment in Szybko poszło, a jak Wam mija dzionek kochani? xD
  7. 60 points: IntrovJK's comment in Krzysztof Bosak krytykuje projekt ustawy ws. praw zwierząt. "Pomysł absolutnie niekonstytucyjny". Bosak powołuje się również w tej kwestii na „naukę Kościoła”.
  8. 60 points: daqwid2727's comment in Ziobro broni gmin, które stracą fundusze UE przez homofobię: "Unia dyskryminuje polskich obywateli"
  9. 58 points: Raviksowicz's comment in Federacja Europejska
  10. 58 points: maniek1188's comment in Londyńskie koło Konfederacji na spotkaniu z Dobromirem Sośnierzem.
Generated with BBoe's Subreddit Stats
submitted by subreddit_stats to subreddit_stats [link] [comments]


2020.11.03 15:47 Johnny_Bit Osoby wyznające socjalizm/komunizm w stosunku do wolnego rynku to pro-lifersi w dyskusji o aborcji

Po paru dyskusjach i własnych rozmyślaniach tak mnie naszło - wyznawcy socjalizmu/komunizmu gospodarczego to odpowiednik pro-liferów w dyskusji o aborcje.
Takie małe rozkminy:
Ogólnie będąc zwolennikiem kompromisów i wolności, zastanawiam się jak przekonać ludzi do kompromisów, bez zrażania ekstremów jednej i drugiej strony...
submitted by Johnny_Bit to konfa [link] [comments]


2020.10.25 01:04 Daviusz Egzorcyzmy w Polsce i inne zjawiska pogodowe

Prolog
Na początku roku usłyszałem o ks Danielu (to ten co kazał nie nosić maseczek), który organizuje spotkania w Hali Sportowej w Częstochowie, na które przychodziły dość spory tłum, były też nagrania na yt, w których było słychać krzyki i niektóre osoby upadały, to mnie zaciekawiło więc się wybrałem. Cena wejścia na te 'modlitwy' kosztowała 15zł, lecz w ostatniej chwili 20zł (nie jestem pewny czy dotyczyło to tylko naszego autokaru czy wszystkich). Przy wejściu trzeba było dać rękę 'personelowi' by zrobili pieczątkę na ręce z bodajże gołębiem/gołębicą (ja to sobie od razu zmyłem). Zaczynało się o ok. 11:00 i miało trwać do ok. 19:00, z czasem hala się wypełniła do większości miejsc poza tymi miejscem za ołtarzem a do tego miejsca były też przed ołtarzem podzielone na 1/3 dla chyba chorych i 2/3 dla ludzi (chyba 25zł). Cały dzień w skrócie to: modlitwy, msza, różaniec, modlitwy. Były przerwy i można było sobie kupić coś z cateringu albo krzyże, koszulki religijne itp, które można były sprzedawane na takich jakby 'straganach'. Co jakiś czas przychodziły też na sale panie z personelu, które sprzedawały (lub ofiarowały ludziom za opłatą) gazetki lub coś podobnego do asortymentu 'straganów'. Ku mojemu zdziwieniu było tak jak na filmikach, w tym momencie zauważyłem dwie osoby ze służb karetki, no i się zaczęło, tak że.. "doznali ducha świętego" i upadli najpierw to była kobieta z personelu, potem druga, potem jakaś jakby losowa kobieta z pierwszego spojrzenia, ale pod kurtką miała taką kamizelkę kolorową, co oznaczało personel, następnie była jedna kobieta z rzędu na dole, upadła i nie można było nic zrobić, bo to 'duch święty działa' potem kilka kolejnych osób (tylko kobiety) w sumie tak z 4 - 5 poza personelem. Następna była Modlitwa o uwolnienie w przedziale tej 'modlitwy' ludzie krzyczeli, wyglądało to na losowy dobór osób - po prostu stoi i nagle krzyczy, śmieje się, płacze itp. Usłyszałem od ludzi, że była też sytuacja, że 'przypadkowo' do jakiegoś pokoju otworzyły się drzwi i kilku księży robiło egzorcyzm nad kimś kto się unosił, ale potem zamknęli jak i przed końcem ktoś na wózku został uleczony i wstał (ale tych dwóch rzeczy nie mogę potwierdzić, bo nie widziałem, egzorcyzmy były gdzieś na dole, a moment z 'uleczeniem' ominąłem).
Zapytałem się kobiety, która upadła co czuła. Powiedziała, że straciła kontrole nad ciałem i że nie mogła się poruszyć, ale była w pełni świadoma co się dzieje dookoła, słyszała modlitwy itp a po tym wstała i czuła się lepiej dzięki 'tchnięciu ducha świetnego'
Po tak ogromnym prologu mogę już zadać pytania:
Co o tym sądzicie? co wywołało takie efekty jak te 'tchnięcia' i co skłoniło 'losowych' ludzi w tłumie do wydawania dźwięków?

Nagrane za pozwoleniem 'personelu', ale jakoś tak nie zręcznie było trzymać i nagrywać więc samo audio z dyktafonu. (nie jest edytowane, nie jest podgłośnione itp po prostu stałem bliżej tłumu niż mikrofon do którego mówili przy ołtarzu)
https://www.dropbox.com/s/plbv7w0u5injzba/001.mp3 - początek z uwolnienia
https://www.dropbox.com/s/ya2t26cnjs1i858/002.mp3 - fragment końcowy z usuwania chorób czyli cytując ks Daniela, ale w skrócie "Raka, białaczki, homoseksualizmu"
Kanał na yt Wspólnoty ks Daniela - WMiM
submitted by Daviusz to Polska [link] [comments]


2020.10.06 14:09 Omega_Den Trochę o aborcji, ale w sumie bardziej o czymś innym.

Wytrzymajcie drodzy czytelnicy początek, proszę i doczytajcie do końca.
Wiecie,
mam potrzebę rozmowy, dyskusji na temat aborcji i rzeczy związanych dookoła niej.
Mam straszny z tym dylemat, bo samo myślenie o tym sprawia, że czuję się brudny. Nie mówiąc już o paskudnym uczuciu ,,krakania''.
Chciałbym jednak w miarę możliwości unikania takich górnolotnych zdań jak ,,przyjmowania krzyża na siebie''. Uniknijmy proszę dziś tej frazeologii. Spycha ona rozmowę nie na ten tor, na który bym chciał by poszła ta rozmowa.
Wiele się mówi po naszej stronie o zakazie aborcji, ochronie życia poczętego.
Wiele o tym myślałem. Bo jest to tak naprawdę jedyny logiczny prawnie sens.
No bo, skoro można zabić kilkumiesięczne dziecko z podejrzeniem downa w łonie matki, a już chwilę później urodzeniu ta sama czynność to jest mord. Albo, jeśli można zabić ciężko upośledzone dziecko, to dlaczego tego, które się rodzi z porażeniem mózgowym i niedotleniem przez źle przeprowadzony przez lekarza poród już nie można ? I jeden i drugi człowiek jest ciężko chory. I raczej bez cudu nie będzie mieć żadnych szans na jakiekolwiek samodzielne życie.
To gdzie jest tu logika ? No nie ma. Wiele o tym myślałem. O sensie utrzymywania przy życiu chorych ludzi. Porównywania tego do tego jak traktujemy zwierzęta i jeśli one rodzą się tak mocno chore, to nie każemy im cierpieć. DO głowy wpadały mi słowa papieża JP2 o nieuporczywej terapii etc. Ale co począć jeśli wszystkie organy zdrowe, tylko głowa nieodwracalnie uszkodzona ? Zaraz w całej ciągłości mojego rozumowania docierałem jedynie do tego, że jeśli pozwolimy na skracanie cierpień chorych (zabijanie) to w zasadzie kończymy na uśmiercaniu chorych psychicznie też etc. No bo gdzie postawić tą kreskę ? I na pewno będą kolejne przypadki wymagające kolejnego przekraczania tych kresek. A potem witamy na zachodzie, gdzie słyszy się już o strachu starszych osób przed lekarzami, bo zasugerują eutanazję...
Wiem, już pewnie w myślach ustawiacie mnie przy furgonetkach PRO-LIFE etc.
Ja nie o tym, ale chciałem i to z siebie wyrzucić.
Chodzi mi o upiorne słowa Mentzena, który w pewnym wywiadzie powiedział wpierw, że trzeba zachować każde istnienie i nie wolno absolutnie abortować żadnego człowieka.
Zaraz jednak dodał, że potem ciężar jaki spada na rodziny obarczone tak strasznym brzemieniem to już tylko i wyłącznie sprawa rodzin a nie państwa.
Nie jest to dla mnie do zaakceptowania.
Szczęśliwie w rodzinie nie mam tak ciężko chorego członka rodziny. Ale poświęciłem trochę czasu. Poczytałem wpisy rodzeństwa, osób opiekujących się chorymi.
O ich dosłownej gehennie psychicznej i fizycznej. O tym, że to jest częst opieka 24/7. Tak o, państwo niespecjalnie przymierza się, żeby realnie pomóc ludziom. Ale niech tylko chora osoba umrze, to zaraz sprawdzamy, czy na pewno to było naturalne, czy może ktoś mu nie skrócił cierpień ( i swoich też).
Uważam, że jeśli mamy iść serio w te zakazy aborcji, to powinniśmy wcześniej wdrożyć realną pomoc państwa dla takich rodzin.
Rozbudować całodobowe domy opieki społecznej czy o innej nazwie ośrodki. Zmienić też ich postrzeganie w społeczeństwie. Tak by oddając tam chorego, ludzie nie byli postrzegani jak ktoś kto zrzuca zbędny balast. Tylko jak ludzie oddający chorych do miejsc z lepszą opieką.
Fajnie się wytyka palcami i krzywo patrzy. Ale gdy czyta się wpisy kobiety, która ma 50 lat. Całe życie pomagała rodzicom zajmować się chorym rodzeństwem, a kiedy w końcu ten brat / siostra umarł, trzeba było zając się chorymi przez nieustanną pomoc rodzicom. W końcu i oni zmarli. I została ta kobieta sama. Bez jakiejś kariery, bez własnej rodziny. Wszak całe życie musiała się stale kimś opiekować. I teraz została sama. To już inaczej człowiek na to wszystko patrzy prawda ?
Uważam, ze marnowane pieniądze z 500 + na lumpenprolektorat powinny w pierwszej kolejności iść na pomoc właśnie takim rodzinom. W moim idealnym świecie, byłyby kumulowalne wolne dni dla rodziców. Tak, że po prostu przychodzi opiekun i siedzi 24h z daną chorą osobą a wtedy rodzice/ rodzina ma czas dla siebie. Idealnie byłoby to 2 dni w tygodniu przynajmniej. Tak żeby rodzice mogli wyskoczyć z żoną, mężem czy dziećmi na inną aktywność. Na chwilę się odstresować. Alternatywnie powinna być rozbudowana sieć DPS z wykfalifikowaną pomocą dla osób w wieku x ze schorzeniem y. Bardzo dobrze opłacaną i związaną wieloletnimi kontraktami, tak by uniemożliwić częstą rotację personelu. Jeśli się boimy, że ludzie tam będą oddawać chore dzieci na niby adopcję, to zawsze można zobowiązać rodzica do odwiedzin np. raz w tygodniu. Tylko to musi być na serio dobra i profesjonalna pomoc. Osobo ciężko upośledzonym umysłowo nie powinna tak bardzo to przeszkadzać zmiana opiekuna x na y. A dla reszty rodziny. To po prostu ulga. Gigantyczna ulga.
Jesteśmy już rozbudowanym i rozwiniętym społeczeństwem. I jeśli chcemy przestrzegać boskie prawo do życia co do joty. To powinniśmy również pomagać rodzinom obarczanymi tą tragedią.I nie możemy tu liczyć tylko na pomoc rodziny. Jak wiemy różnie z jej pomocą bywa. To rozwiązanie musi pochodzić od państwa. A pomoc ta, musi się rodzinom i chorym należeć.
Tragedie te przecież dotykają tych lepiej i gorzej usytuowanych. Bez pomocy państwowej profesjonalne całodobowe DPSy będą przecież nieosiągalne
Więć jeśli chcemy gdzieś rozbudowywać socjal, to właśnie w taką stronę.
Pomogłoby to wreszcie rozwiązać ten upiorny problem zostawiania dziadków/rodziców na święta w szpitalach. To nie jest przejaw okrucieństwa społeczeństwa. Tylko ich krzyk o pomoc i potrzeby choć chwili normalności.
Niestety medycyna w upiorny sposób istnieje w naszym życiu. Potrafimy utrzymywać chorych dekadami, ku ich i ich bliskich dłuższemu cierpieńu. A nie potrafimy ich uzdrowić. Skoro więc musimy czekać na dalszy rozwój medycyny, odciążmy chociaż bliskich.
Osobom, które za chwilę będą argumentować poprzez wyolbrzymianie niedociągnięć mojego pomysłu i przez co udowadniając jego bezsens już teraz pozdrawiam.
Również tych, którzy będą pisać, że lepiej by te pieniądze przeznaczyć na tych rokujących nadzieję (czyli w tzw. inwestowanie w człowieka)
Wywód mój jest po to by zaproponować drogę, którą można by iść by pomagać ludziom. Chorym i ich opiekunom. Jeśli zrezygnujemy jako państwo, z aborcji eugenicznej.
submitted by Omega_Den to konfa [link] [comments]


2020.09.08 15:10 fvckbaby To jak z tymi zachodnimi wartościami?

Czesto slyszy sie ze nalezy bronic zachodnich wartosci. Ale co to w ogole znaczy zachodnie wartosci? Wartosci grekow? Rzymian? Czy moze wartosci papiezy, kolonizatorow, plantatorow, szowinistow, rasistow i zwykłych morderców?
Oto sa, zachodnie wartosci w skrocie. To tylko kawalek gory lodowej rzecz jasna, bylo znacznie, znacznie gorzej i mozna by napisac ksiazke.
Mowi sie za najwiekszym zagrozeniem naszej cywilizacji sa... kto? Geje? Spójrzmy. Zagrozeniem sa te wartosci ktore zachod autentycznie wybieral gdy stal przed jakimkolwiek wyborem. Oczywiście nie tylko zachod jest tu winny. Inni tez nie byli świeci. Ale post skupia się na wartosciach o ktorych mowia fetyszysci naszej historii. Wiec uznalem ze ja przedstawie w duzym skrocie i uproszczenie. Skupie sie tez na tych glownie zlych oczywiście. Nikt nie kwestionuje ze mamy wiele wspanialych rzeczy w naszej historii. Ale grzechy rowniez. Oto jedne z nich
chciwość, pieniadze ponad zycie - niewolnictwo, 50 milionow czarnych porwanych z afryki, kolonializm, ludobojstwo w milionach (czarni, indianie, tubylcy kolonii) , cywili, kobiety i dzieci, dla zlota (co poskutkowalo i tak tylko inflacja, hiszpanie byli nadzwyczaj bystrzy jak widać). W okresie 150 lat od kolumba (ten tez wiedzial jak obchodzic sie z cywilami) smierc z powodu Europejczykow ponioslo 10 milionow indian. (tutaj dla zrodla tych liczb podaję Ludowa Historie Stanow Zjednoczonych Howarda Zinna) (sprostowanie, znaczna czesc to choroby oczywoscie przyniesione przez bialych ale reszta to zwykle mordy pod znakiem albo odpowiedzialnosci zbiorowej albo zwyklej ekspansji)
kultura ucisku i dominacji - wyrazajaca sie poprzez chociazby ww. ale i tez pogarde wobec kobiet, pogarde wobec nizszych stanem, pogarde wobec dzieci którym wole nalezy zlamac, uczynic pokornymi, sluzalczymi, bioracymi autorytety w ciemno (slowka angielskiego pastora z Jamestown, kolonii Angielskiej w stanie Virginia, mysle ze dobrze przedstawił historie zachodniego podejscia do wychowania)
rasim, ksenofobia, nienawisc w tych wszystkich odmianach - przez setki lat chociazby bratanie sie bialych z czarnymi czy indianami bylo zakazane, innych innego koloru skory lamano kolem za najmniejsze przewinienia, za podniesienie reki na bialego pana obcinano uszy. Za ucieczki niewolnikow cwiartowano, wieszano, palono. Mowimy o czasach nowozytnych, nie o zadnym sredniowieczu. To wszystko to czas oświecenia na zachodzie.
religia, a raczej pranie mozgu (nie wiem po co zrobilem rozroznienie) - wszystkie ww. rzeczy byly albo uchwalane przez kosciol albo byly usprawiedliwiane tzw. pismem swietym, czy to ludobojstwa, czy patriachalizm, czy wyzysk i niewolnictwo albo mordy i nieuzasadnione kary
brutalnosc - przypominam ze w 1740 roku nawet dziecko moglo dostac kare smierci za kradziez kawalka bawelny, w 19 wieku we francji mozna bylo isc na dziesiec lat za kradzierz chleba, polecam relacje naoczne (nie ksiazke choc tez) Victora Hugo
zachodni model rodziny - stary rzadzi, kobieta ma sie podporzadkowac calkowicie, dzieci to slugi i maszynki do ocen, pracy i karmienia narcyzmu, kultura kar fizycznych
militaryzm - ludy ameryki polnocnej czy Afrykanie (przynajmniej kiedys, bo dzis roznie z ta afryka po asymilacji z zachodnia kulturą) raczej nie bawili sie w wojny nigdy takiego kalibru jak cywylizowany zachod
Juz pomijam ze to tylko nowozytnosc. Sredniowiecze to juz inna bajka, zachod zabil filozofie starozytnosci, swoimi dogmatami oraz soborami oraz kultura anty-herezji, zatrzymujac ja na mniej więcej poltora tysiaca lat. W najwazniejszych kwestiach filozoficznych sredniowiecze nie wyszlo poza plotyna, sceptykow i arystotelesa czy Platona. Tj. autorzy starożytni. Gdyby nie arabowie ktorzy przechowali te dziela platon byłby dla nas tak samo poznany jak leucyp, pradziadek atomizmu. Czyli w ogole. Chrzescijanstwo (i podobne tego typu ruchu nacechowane teologicznie) przyczynilo sie rowniez do upadku starozytnosci, poprzez odebraniu dumy czlowiekowi i oddanie jej bogom, zabranie poczucia sily czlowieka, zubozenie jego sil witalnych i wprowadzenie dekadentystycznych wartosci ktore odbieraja zyciu doczesnemu jego wartosc i przekazanie jej abstrakcyjnym bojstwom. Religia poganska bogow miala natomiast chociazby na ziemi. Chociazby Olimp.
/przepraszam za bledy. Jesli popelnilem jakies niescislosci czujcie sie zaproszeni do poprawienia ich. Uczę się.
i dla scislosci, ww. fakty byly w tamtych okresach legalne, to tak w nawiasie by ktos nie myslal ze przytaczam dziela (z prawnego punktu widzenia tamtych lat) "" przestępców "".
Zrodlo to w wiekszosci Ludowa Historia Stanow Zjednoczonych Howarda Zinna oraz pisma Kolumba i zapiski stanowe stanu Wirginia w USA oraz jeszcze dzienniki Las Casasa. /post zostal edytowany z powodu, jak redditorzy trafnie zauwazyli, mogl dawac wrazenie jakoby tylko zachod robil te rzeczy. Tak oczywiscie nie bylo dlatego to zaznaczylem u gory. Ale to oczywiście, nie zmienia zadnych faktow.
No i tyle. ((Pieprze Biskupa Deca który mowi o zagrozeniu cywylizacji poprzez.. LGBT. To on dal mi natchnienie na ten krotki post. Albo nie, bo bym mu tylko humor poprawil tym pieprzeniem.) Homofobow golic na lyso i niech dzieci rzucaja w nich zgnilymi pomidorami. A stare psy tego typu prowadzic alejkami i wymazac budyniem. Pozdro. A kazdego takiego milosiernego przedstawiciela kurii obedrzec z szat i wytarzac w swinskim gownie.)
submitted by fvckbaby to Polska [link] [comments]


2020.07.18 22:59 najodleglejszy A dziś taka scenka (content warning: brzydkie słowa)

idę z kumplem koło stacji benzynowej. ciepło i przyjemnie, świeci sobie słonko, kawałek przed nami na jakiejś wewnętrznej stacjobenzynowej uliczce stoi samochód osobowy z mnóstwem śmieci i szpargałów w środku, i dwie cygańskie kobiety (albo jedna kobieta i jedna dziewczyna, albo dwie dziewczyny, detale mgliste) z małym dzieciakiem (gdzieś 4-5 lat chyba), coś tam dłubią obok auta czy grzebią w rzeczach. podchodzi do nich ładnie ubrany gość koło trzydziestki i do nich na całe gardło:

"JAK JESZCZE RAZ COŚ TAKIEGO KURWA ZOBACZĘ, TO WAM WSZYSTKIM WPIERDOLĘ"

zrównujemy się z miejscem scenki, i w sumie nie wiem jak się zachować. kobiety coś przebąkują i próbują przepraszać, a ja się zastanawiam co gościowi zrobiły - zarysowały mu auto? wylały coś na nie? zajechały drogę? a on niezrażony ciągnie:

"KTO TO KURWA WIDZIAŁ BIĆ DZIECKO?!"

...i w tym momencie szczęka mi opadła pod maseczką. trwało to dłuższą chwilę, zdążyliśmy przejść paręnaście metrów, gość jeszcze przez chwilę kontynuował zjebkę i powtórzył o niebiciu i wpierdolu, po czym uznał chyba że powiedział wszystko co miał do powiedzenia i ruszył do swoich spraw. nie mogłem się powstrzymać, więc odwróciłem się i dałem mu thumbs upa.
sposób dostarczenia wiadomości może niezbyt subtelny, ale facet zrobił mój dzień.
submitted by najodleglejszy to Polska [link] [comments]


2020.07.10 17:03 SoleWanderer Roman Bertowski - "Za błękitną kurtyną: Polski wywiad na tropie masonów" - subiektywny wybór cytatów [CW: prawactwo, długie w chaps]

W ramach uprzyjemniania życia przed ciszą wyborczą, znalazłem piękne dzieło autorstwa pana Romana Bertowskiego (podobno pseudonim Romana Giertycha), a dzieło to jest takie że "Operacja Chusta", "Epoka Antychrysta" czy ostatni słynny wysryw polskiej prawicy "Dalian będziesz ćwiartowany" mogłyby mu buty czyścić. Wydana w 1996 roku a więc ćwierć wieku temu i epicka i boska jest.
Polska w tej powieści jest rządzona przez Stronnictwo Narodowe, mocarną jest i dominuje ekonomicznie Rosję, lecz na Zachodzie rządzi złowroga Unia Europejska. Główny bohater, dzielny Stefan zostaje zwerbowany przez polski wywiad, by zobaczył, jak to jest w tej Unii masońskiej.
Od ponad sześciu lat trwa niewypowiedziana wojna między naszym krajem i naszymi sojusznikami, a krajami dawnego bloku Unii Europejskiej. Są za słabi, żeby nam coś zrobić, ale militarnie są jeszcze potęgą. Chcemy dowiedzieć się, kiedy Imperium Zła przestanie istnieć. Chcemy wiedzieć, kiedy rewolucja społeczna zmiecie ich rządy, pochłonięte kryzysem gospodarczo-demograficznym.
Te kraje znajdują się w takim stanie, jak Moskwa po upadku ZSRR w XX wieku. Bezprawie, bandytyzm, służby specjalne, mafie są na porządku dziennym. A poza tym będzie pan musiał mieć żelazną odporność psychiczną, aby znieść widok tego rozkładu. Ale pan jest silny. Powodzenia kapitanie.
W USA też nie jest za wesoło:
Z ciekawością przejrzał wspomnienia Clintona. Główna ich część dotyczyła tego, jak przygotowano ubezwłasnowolnienie Amerykanów. Partia republikańska i demokratyczna były rządzone przez tych samych ludzi. Pozorne spory tych partii były nagłaśniane przez telewizję. W chwili, gdy zarówno republikanie, jak i demokraci zgodzili się na zastąpienie głosowania demokratycznego, głosowaniem za pomocą wkładów bankowych, nikt nie zorientował się, że nadchodzi totalitaryzm. Obywatele pozornie mogli oddać swój głos na jakiś program zmieniając swój wkład gotówkowy. Banki reprezentujące programy polityczne obsadzały Izbę Reprezentantów proporcjonalnie do siły swojego kapitału. Ale tak naprawdę o wszystkim decydował kapitał Rockefellerów.
Pierwszy przystanek na Zachodzie, katedra Notre Dame:
Stefan przeszedł z bocznej nawy do środkowej, tam na środku kościoła stała szklana piramida. W środku piramidy leżał zdechły pies. Stanął zaszokowany. „Kto to wymyślił, i co to ma znaczyć”. Zaczął tracić nadzieję, że znajdzie tu Najświętszy Sakrament. Jakaś parka ściskała się na tylnych ławkach.
(...)
Gdy Stefan wyszedł zza piramidy oślepiły go rozbłyskające światła. Spojrzał na ołtarz, a zamiast niego zobaczył ring otoczony metalowymi prętami, a w środku po obu rogach dwóch mężczyzn. Tłum zaczął falować, Stefan nie mógł się uwolnić od rozwrzeszczanego tłumu, który coraz bardziej krzyczał. Rozległ się gong, kamery zostały włączone, a dwóch mężczyzn zaczęło krążyć wokół siebie. W rękach mieli coś na kształt grabi. Wtem jeden wyskoczył do przodu i zaczepił jednym zębem grabi o policzek przeciwnika. Polała się krew.
Walki gladiatorów w katedrze? To pikuś. Stefan jest ścigany przez tajną policję, bo był widziany jak modlił się w Notre Dame, poszukuje schronienia, i przygarnia go jakiś dziadek, ale niestety...
No to co, że ma sześćdziesiąt siedem lat? - spytał Stefan. — Hej panie! Ty chyba naprawdę nietutejszy? Gdzieś się taki uchował. Nie znasz zarządzeń, czy co? Urząd Pięknego Zejścia ustanowił maksymalny wiek na sześćdziesiąt pięć lat. — To nie ma starszych ludzi? - spytał zdumiony Stefan? — Trzeba mieć pozwolenie, ale jest wydawane tylko dla bardzo wartościowych jednostek. Ten śmieć miał szczęście, że Urząd nie wezwał go już po sześćdziesiątce. Jest zakałą naszego obywatelskiego społeczeństwa. — Czy mogę przyłączyć się do uroczystości? - spytał Stefan. — Nie ma sprawy - odpowiedział uśmiechając się urzędnik. - Niektórzy bardzo to lubią, a wejście jest zawsze otwarte. (...)
— Czy to zabija od razu? — Nie. To byłoby nieekonomiczne - odpowiedział urzędnik. On musi jeszcze przejść uświadamianie ideologiczne. — Na czym to polega? - zapytał tłumiąc gniew. — Nasze urzędniczki, pracują nad tym, aby go przekonać do znieważenia symboli zacofania i głupoty. To gwarantuje, że po śmierci, będzie miał zapewnione właściwe miejsce w jasnej Kosmogonii. Trucizna działa po godzinie, tak, że zdąży jeszcze na własnych nogach dojść do krematorium. Tam odczytamy mu pożegnalny list, standardowy oczywiście, od naszego burmistrza i poczeka na wózku, aż przyjdzie koniec. Potem wystarczy tylko włączyć wózek, aby wjechał do pieca i problem z głowy - oświadczył zadowolony urzędnik.
Stefanowi krew uderzyła do głowy. Wyjął pistolet i pełną serię pociągnął po ogłupiałych urzędnikach i „lekarzu”.
Tyle eutanazja, a co z aborcją? Stefan, niczym Jezus na drodze krzyżowej musi przejść przez wszystkie stacje liberalnego piekła:
— Czy pan naprawdę nie rozumie? - spytała kobieta - że w tym przeklętym kraju nie można mieć dzieci? Ze kobietom odbierają je zaraz po urodzeniu, aby wychowywać w zamkniętych żłobkach, a potem przedszkolach. Czy pan naprawdę nie wie, że aby uzyskać zgodę na urodzenie dziecka, trzeba dać olbrzymią łapówkę, albo mieć wielkie plecy? Czy nie słyszał pan o przymusowym zabijaniu nienarodzonych? — Jakim przymusowym zabijaniu? - zapytał. — Gdy któraś kobieta zajdzie w ciążę bez pozwolenia, to wykonywane jest przymusowe przerwanie ciąży z przeznaczeniem na kosmetyki i leki farmaceutyczne. Dlatego nie mamy dzieci. — Ale przecież rządzący muszą zdawać sobie z tego sprawę, że grozi to katastrofą demograficzną. — Już w tej chwili produkują setki dzieci z probówki - spokojnym głosem wyjaśniał mężczyzna. - Zamierzają je wychowywać w specjalnych ośrodkach i przeznaczać na urzędników i aparat władzy. Przygotowują się już do otwarcia masowej produkcji tych biednych stworzeń. Gdy osiągną one dojrzałość, to władza nie będzie musiała rekrutować urzędników spośród przeciętnych obywateli. — Poza tym dzieci z probówki dogadzają ich próżności, gdyż każdy z elity władzy ma po kilkuset potomków - dodała kobieta.
Oczywiście Stefan ratuje małżeństwo i wypełnia kolejną misję - znaleźć konspirających się, ukrywających się w bezbożnej Francji katolików. Misja wypełniona, komitet współpracujący z prymasem wyśle tam 30 księży, a dzielny bohater rusza do Holandii.
A tam w jednym barze wegetarianizm
— W zeszłym miesiącu Centralny Komitet Postępu Cywilizacyjnego Unii Wszechświatowej zakazał jedzenia i przyrządzania mięsa zwierzęcego, a szczególnie karane jest spożywanie wieprzowiny. - Padła zdawałoby się, że smutna odpowiedź.
geje, czyli to samo co zoofile
— Pytałem się, czy miałby pan ochotę pójść gdzieś ze mną - ton głosu młodziana był niewzruszenie beznamiętny. — Wie, pan ja raczej z innej orientacji. — A rozumiem, słyszałem, że kelner mówił, iż nie ma tu w kawiarni naszych młodszych braci. Pan lubi zwierzęta, prawda? — I owszem - Stefan dopiero po wypowiedzeniu - zorientował się, że jego lubienie zwierząt może być zupełnie opacznie zrozumiane.
białe niewolnictwo (Stefan zahacza tam o RPA, gdzie pupile prawicy, Boerzy, dzielnie bronią się przed lewackimi Murzynami)
Na targu niewolników. Każdy kto nie ma pieniędzy, może się sprzedać. Jest wtedy kupowany jak rzecz. Ale mnie sprzedano, wbrew mojej woli. Młodzieniec roztkliwił się nad sobą.
narkotyki
No, no, nic nie pamięta. Stałeś na środku Amsterdamu i wykrzykiwałeś przeciwko urzędom. Ponoć byłeś po prochach. Miałeś szczęście, że nie dali ci od razu w czapę. Ale ten obóz to na jedno wychodzi. — Teraz zrozumiał. To ta kawiarnia i jej słodki dym. Oni wcale nie palili tytoniu.
Ale dlaczego tak się dzieje (jest to jeden z najobrzydliwszych cytatów):
Tylko zwyrodniali zboczeńcy mogli wymyśleć taki system. W XX wieku rządy homoseksualistów z szefostwa NSDAP w III Rzeszy Niemieckiej doprowadziły do olbrzymich zbrodni. Stworzono obozy koncentracyjne, gdzie mordowano miliony ludzi, organizowano masowe egzekucje w Polsce, wybito większość polskiej kadry intelektualnej, wysiedlano całe dzielnice. Niemcy pod rządami narodowo-socjalistycznych pedałów chciały wymordować Polaków, Cyganów i Żydów, aby stworzyć przestrzeń życiową dla rasy aryjskiej. Homoseksualizm wyzwala w ludziach zbrodnicze instynkty, gdyż jest oparty na potwornym upokarzaniu jednego człowieka przez drugiego. Dlatego też systemy funkcjonujące w III Rzeszy i obecnie w Europie Zachodniej wykorzystywały zboczeńców, jako najbardziej nieludzkich urzędników i zarządców
Jak wiemy, Stefana złapał okrutny holenderski gejowski rząd i zagania go do niewolniczej pracy w obozie koncentracyjnym. Tych, którzy najgorzej pracują, sprzedaje się tam na organy, podobnie jak próbujących uciekać i ich rodziny. Przeszczepy, oczywiście tylko dla przywódców!
Stefan zdołał jednak uciec, i po brawurowej scenie walki dociera do Wielkiej Brytanii, i dowiaduje się jakie jest jego najważniejsze zadanie - zdobyć listę agentów plugawej masonerii działających na ojczyzny łonie. Wykorzystują jego podobieństwo do wnuka Churchilla, który kandyduje jako ofc Torys.
Stefan brał udział w być może ostatnich wyborach do Izby Gmin. Parlament angielski był bowiem ostatnim parlamentem na terenie Unii Wszechświatowej (...) Wybór delegatów odbywał się na corocznym zebraniu, w którym głosowały wszystkie banki funkcjonujące na terenie danego kraju. Ilość głosów była zależna od kapitału złożonego przez obywateli w danym banku. Taki sposób wyboru uzasadniano tym, że wybory i tak wygrywała partia posiadająca największe pieniądze. A brak wyborów to przecież kolosalna oszczędność. Ludzie natomiast mogą się wypowiadać w ten sposób, że przenoszą swoje konta z jednego banku do drugiego.
Stefan jako Peter Churchill spotyka się z premierem-ofc masonem.
Stefan zrozumiał teraz cel zaproszenia na tenis. — No, myślę - powiedział z rozwagą - że nie można przesadzać w tym trzymaniu się ustaw wymyślonych siedemset lat temu. A po za tym wszystkie te ustawy będą obowiązywać zwykłych ludzi, a nie członków parlamentu - zaśmiał się cynicznie. — Naprawdę, widzę przed panem przyszłość panie Churchill - powiedział premier. Niech pan pamięta, że wyjątki od tych ustaw będą bardzo szerokie. Na pewno obejmą wszystkich pana znajomych, oraz protegowanych. To będzie, jak pan dobrze rozumie, dodatkowe źródło zysku. — Nie rozumiem - powiedział. — No, wie pan. Wielu będzie chciało dobrze zapłacić za zgodę na małżeństwo lub dziecko.
Rozmowy masonów czyta się dokładnie jak protokoły Mędrców Syjonu, więc ich złowrogie plany też pominę.
Zapadła śmiertelna cisza. Nacjonalizm był we wszystkich krajach Nowego Ładu Światowego przestępstwem zaliczanym do zbrodni. We Francji, Holandii i w Stanach za nacjonalizm wieszano ludzi. Wypowiedź sir Mathew graniczyła z definicją nacjonalizmu, który określano jako wyróżnianie swego narodu.
Stefan ogląda "masakrację lewactwa" w parlamencie:
Nigdy nie zgodzimy się na wprowadzenie pakietu tych ustaw. Ich uchwalenie doprowadziłoby przecież do głębokiego spadku demograficznego. Wprowadzenie zasady eutanazji i to na dodatek przymusowej, wywoła mord w majestacie prawa - głos lidera grupy najbardziej prawicowych konserwatystów brzmiał ostro. — A dlaczego w takim razie nie sprzeciwiał się pan ustawie zezwalającej na aborcję, sir? Czy przypadkiem nie dlatego, że eutanazja może pana dotyczyć, a aborcja niestety, dla naszego społeczeństwa, już nie? Pytanie z ław zwolenników ustawy, podważyło pewność wypowiedzi przedmówcy. — Ale przecież aborcja nie była dotychczas obowiązkowa - ripostował. — Sugeruje pan, że dzieci zgadzały się na nią dobrowolnie?
Stefan okrada złowrogiego Amerykanina Rockefellera z danych na "dyskietce w kształcie długopisu" (hej, jest rok 1995, nikt nie słyszał o pendrive'ach), porywa swoją miłość (jak na narodowego Jamesa Bonda przystało, musi mieć miłość, ale oczywiście bez ślubu Stefan może modlić się tylko do Matki Boskiej) i ucieka do Polski. Niestety, wrogowie go gonią i musi awaryjnie lądować w Rosji. Ale widzicie, Rosja nie jest przecież taka zła!
Nad małymi domami widać było nowy, duży budynek, w którym drewniane krokwie dachu właśnie zbijano. Podeszli z ciekawością. W drzwiach stał ksiądz w sutannie. Stefan podszedł i zapytał po rosyjsku. — Czy ksiądz jest księdzem? To znaczy, chciałem zapytać, czy jest księdzem katolickim. Młody kapłan patrzył na niego bystro. — Jestem księdzem Kościoła Katolickiego. A o co chodzi? — Czy będzie może Msza święta? — Tak, za godzinę. A pan jest katolikiem? — Jestem Polakiem. Od kilku miesięcy nie mogłem być na Mszy świętej.
Albowiem Rosja jest nadzieją
— Rocznie chrzczę tutaj pięć procent obywateli oraz osiemdziesiąt procent nowo narodzonych dzieci. Za dziesięć lat ten kraj będzie bardziej katolicki, niż Polska. — Czym to jest spowodowane? - zapytał Stefan. — Krew męczenników zasiewem chrześcijaństwa. Ta ziemia jest chyba najbardziej udręczonym miejscem na naszej planecie. Przez trzy czwarte wieku zabito tutaj kilkadziesiąt milionów ludzi. Resztę pozbawiono podstawowych wolności. A tam gdzie rozlał się grzech - rozlała się, jak mówi świę- ty Paweł - tym obficiej łaska. To, co w chwili obecnej przeżywamy w Rosji, to niewyobrażalny zalew laski Boga.
— To znaczy, że na zachodzie, gdzie teraz rozlewa się grzech również rozleje się laska? — Zobaczy pan, że już następne pokolenie doczeka chwili, gdy prezydent Francji klęcząc w katedrze Chartes będzie blagał Boga o przebaczenie wszystkich zbrodni od czasów rewolucji francuskiej. Zobaczy pan, że Francja, Anglia i Hiszpania będą pod koniec tego wieku nieprawdopodobnym miejscem nawrócenia. Nawet jeżeli jednak obalimy siłą tamtejszy zbrodniczy system polityczny, to musimy liczyć się z sytuacją, że jeszcze przez długi czas ludzie będą pod wpływem tego okropnego zwyrodnienia. Pamięta pan jak długo nasz kraj dochodził do siebie po czterdziestu pięciu latach komunizmu. Jeszcze pięć lat po upadku komunizmu, naród potrafił wybrać na prezydenta postkomunistę.
Idee Romana Dmowskiego wiecznie żywe są, jak wiadomo prawaki zawsze z carem:
Nie mógł wejść we współpracę z Rosjanami, gdyż dane posiadane przez niego mogłyby zbytnio wzmocnić Rosję w stosunku do Polski. Układ pomiędzy dwoma krajami był wprawdzie partnerski, ale właśnie między innymi dlatego, Polska pomimo mniejszego potencjału mogła być równorzędnym partnerem dla Rosji, że była lepiej zorganizowana, miała lepszy wywiad i bardziej patriotyczne społeczeństwo.
Ba, takie cuda to już nie tylko w Rosji ale i w sercu masonerii!
Podobna sytuacja na świecie zachodziła w chwili obecnej w Izraelu, gdzie tysiące ludzi nawracało się, a w bazylice pod wezwaniem świętej Edyty Stein w Jerozolimie sto dorosłych osób dziennie przyjmowało Chrzest Święty. Ale w Izraelu władze prześladowały katolików i wielu z nich dołączało do męczeństwa świętej Edyty.
Jak zwykle generałowie Franco i Salazar uratują katolicyzm i nacjonalizm:
Jest nadzieja, że Portugalczycy i Hiszpanie już niedługo zrzucą jarzmo niewoli. Na północy Półwyspu Iberyjskiego wybuchło bowiem powstanie przeciwko ustrojowi narzuconemu przez Unię Wszechświatową. Powstanie pod przywództwem trzech generałów Michaela Ramireza, Gabriela de Purto i Rafaella Ravenga zataczało coraz szersze kręgi, przenosząc się na południe.
Stefan pokazuje dlaczego jest asem nad asy i idolem polskiej prawicy:
Stefan wzruszył ramionami. Najstarszy obwieś podszedł do niego i zapytał. — To twoja żona? Stefan nawet się nie odwrócił. Obwieś próbował położyć rękę na ramieniu Lucji, która stała skurczona ze strachu. Ste- fan wsadził rękę do kieszeni i napastnik upadł na ziemię. Pistolet promienny był niezawodny. I, co najważniejsze, nie zabijał. Obwiesie skupili się ze strachu na drugiej burcie stateczku. Do końca podróży był z nimi spokój.
"Czy żeby pisać political fiction muszę znać pisownię obcych nazw, czy też wystarczy mi tylko legitymacja Stronnictwa Narodowego?"
Obecnie z powodu zablokowania Cieśnin Duńskich i Giblartaru dla przepływu wojska i sprzętu wojennego do Ameryki Południowej, dla przewozu uzbrojenia korzystano najczęściej właśnie z Murmańska.
Stefan po wielu perypetiach trafia wreszcie do kraju, i odnosi olbrzymie zwycięstwo
Jeszcze tak wielkiego nagłówka w Gazecie Warszawskiej nie widział. ZDRAJCY WYKRYCI. Czarnymi literami wydrukowano: Dzisiaj w nocy dokonano w całej Polsce aresztowań około dziesięciu tysięcy ludzi. Wszyscy oni byli związani z różnymi organizacjami infiltrującymi Polskę i powiązanymi z obcymi strukturami, które chciały wywołać w Polsce rewolucję. Byli to między innymi członkowie masonerii, oiganizacji paramasońskich oraz przedstawiciele wywiadów. Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika rządu część zatrzymanych próbowała właśnie uciekać z Polski. Dzięki błyskawicznej akcji zdołano ująć prawie wszystkich. Z podanych informacji wynika, że zbiegł jedynie Alojzy Michniak, dyrektor działu handlowego NBP, oraz Bogusław Jeremek będący pracownikiem MSW. Więcej szczegółów tej największej akcji w historii polskiego kontrwywiadu podamy w wydaniu popołudniowym.
Michniak i Jeremek (dżizas) jednak wydają się być drobnymi płotkami jeno, albowiem:
To, co się dzisiaj w nocy stało, to największe zdarzenie w historii naszych ostatnich trzech stuleci. Polska po raz pierwszy jest prawie całkowicie wolna od wpływów obcych agentur. Rozumiesz Stefanie! Jesteśmy zupełnie wolni. Macki, które od tylu lat oplątywaly naszą Ojczyznę zostały wycięte. Renegaci, którzy prowadzili naszą Ojczyznę przez tyle nieszczęść w historii, już są nieszkodliwi. — Spójrz na to - pułkownik znowu uderzył w gazetę - ci ludzie to potomkowie tych, którzy sprowadzili na nas rozbiory w XVIII wieku; tych którzy podburzali nas do krwawych, bezskutecznych powstań; tych, którzy sprzeciwiali się niepodległości Polski w roku 1918; tych którzy sprowadzili na nas komunizm; tych którzy ograbili i poddali nasz kraj pod obce wpływy pod koniec zeszłego stulecia. To, że Gazeta Warszawska, która przez trzysta lat walczyła z nimi może ich dzisiaj tutaj zdemaskować, to że ludzie ci znajdują się wszyscy w więzieniu, to jest największy przełom w naszej historii. Stefanie, czy ty to rozumiesz? Dzięki tobie oraz zabiegom naszego wywiadu w połączeniu z pomocą Opatrzności jesteśmy wolni!
Wszystko kończy się dobrze, Polska jest wolna od "agentów", "tych, którzy sprowadzili na nas komunizm" i można spokojnie udać się na mszę:
Przed wejściem do kościoła widniała figurka Matki Boskiej stojącej na kuli ziemskiej. Jej ręce były wyciągnięte w stronę tej połowy globu, gdzie wił się wąż, któremu piętą zgniatała głowę. Drugą połowę ziemi przed jego jadowitymi kłami, osłaniał Jej niebieski płaszcz.
Miłych snów kochani i idźcie kurwa na te wybory.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2020.07.01 18:01 janu921 Meldunek w Polsce a komisja wojskowa. Na stałe za granicą

Witam rodacy! Mieszkam za granicą od 4 lat. Za granicą ukończyłem 18 lat i będąc na wakacjach w Polsce miałem już dwa awiza nakazujących stawić się na komisji wojskowej. To było dwa lata temu. Ucieszony wybrałem się więc do odpowiedniego miejsca (WKU? Nie jestem pewien) i tam czekając na jakiekolwiek informacje wyszła do mnie kobieta (wojskowa) i mnie zaczęła ruagć i zasypywać pytaniami - a dlaczego nie stawił się pół roku temu? - a dlaczego nie wymeldował się? - a teraz tego Pan nie załatwi bo lekarz tylko do 12 przyjmuje. Byłem tak wzburzony i zbulwersowany tą sytuacją, że spojrzałem na tę kobietę srogim wzrokiem i ona widząc to trochę się uspokoiła i powiedziała bym przyszedł jutro, a że ja byłem wtedy młody (przynajmniej młodszy niż jestem teraz) uznałem, że pierdziele taki system i kraj co mi kopa w dupę daje tylko za to, że mieszkam za granicą, więc i nigdy więcej moja noga tam nie zawitała. Słyszałem, że za notoryczne unikanie komisji grożą kary grzywny jak i pozbawienia wolności, więc moje pytanie brzmi: Czy mogę mieć jakieś konsekwencje wyciągnięte z niestawienia się na komisji, a jeżeli tak to jakie? Czy to będzie kara grzywny, czy to będzie więzienie czy tylko zawiasy?? Dziękuję wszystkim za odpowiedź i życzę udanego dnia
submitted by janu921 to Polska [link] [comments]


2020.05.21 19:08 dankbartek8472 Babka na przestanku

Czakalem sobie na autobus I słyszę jak jakaś kobieta (wyglądała na 40+) bardzo głośno gadał przez telefon, z tego co słyszałem był jakiś błąd/przekręt w banku i duża suma pieniędzy która zarobiła za granicą została wydana w jakieś dziwnej firmie (nie pamiętam nazwy) i że policja jej nie pomaga, trohe ciszy i nagle ta kobieta się do mnie odwraca i pyta "ej a ty wiesz co tutaj w Polsce można ukraść co się dobrze sprzedaje?" mówiła dość głośno więc napewno ktoś to słyszał, oczywiście powiedziałem że nie i się odwróciłem ale ja mam 15 lat i tak wyglądam więc niewiem co ona myślała mówiąc to do dzieciaka na przystanku donośnym głosem i hyba wolę nie wiedzieć.
submitted by dankbartek8472 to Polska [link] [comments]


2020.03.10 22:58 Urtah_bebg Uszatestreszczenia [05-09.03.2020]

Itam itam sejsony #uszatestreszczenia czyli porcja nimformacji dla was wizowie i fani tego typu. Steszczenia z [04-09.03.2020]. Ło baben wizowie.... Jest to niespodzianką dla was, że spółprasujecie i pchacie tę lokomotywę dopszoduniedotyłu. Niektóre gnioty streszczałem zdawkowo, ale uwieszcie to, że tego perdorenia w kółko o tym samym nie da się słuchać ło baben.
Sekcja TLDR na końcu.
[05.03.2020]
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=epNhe9Ad_bA
- szeptogniot kuchenny totanie
- suby, tysionc lajków, młoda gozina, pozdro, spółprasa
- akat wolne, ale cały przyszły tydzień paca
- zapowiedź obniżki pozdro z czech złotych na dwa (okazji dnia dzień kobiet)
**2/6 harnasi** melinka suszy i pozdro idą po 2 zł bu ha ha
  1. Dziękuję Widzowie Że Ten Kanał Tiger Bonzo TV Idzie Do Przodu Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=CZI0b6LCaUI
- kolejny szeptogniot, akat wolne, tysionc subów strim, suby
- nie będzie stryma jak będziecie wszczymywać subowanie, ale cusz on nie ma namawia (XD)
- rozwój, baner, odpoczynek akat po dniu "pracy"
- mitomania, że ma projekty na banery
- balowanie na papeżu i premierach
- sprawie kradzieży – grożenie sądu wizowie
- przyspieszcie dupska swoje sprawie subów
**2.5/6 harnasi** tajge nie namawia, ale przyspieszcie dupska swoje
  1. Przygoty Z Komputerami Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=rWUIMkBQwCY
- suby, widzowie, widzowie, widzowie
- historia w kierunku komputerowym w tym sensie, że jak zaczął – zrobił slajdy w pejncie sprawie dyskoteki szkolnej i dostał szustkę jako jedyny w klasie
- samyłuk, historia o nauczycielu nimformatyki w kierunku składanie i naprawa komputerów (znana historia o wyciąganiu mateu ze świetlicy bebg)
- ziś nie musi kończyć szkoły nimformatycznej, bo sięnauczył
- historia konkursów opisu komputera, radlator inerzeszy, karta uesbowska, pasta
- wygrał te konkułsy na punkty (65 do 52 xD)
- nie pójdzie do pracy w serwisie nimformatycznym, bo jak zobaczą, że umie to mu więcej pracy dadzą XDD
**3.5/6 harnasi** piękna mitomania, ale ciężko się słucha tego pitolenia po raz enty, choć historia z konkursem na punkty jest nowowścią. W ogóle 30 letni bezrobotny przeżywa to,że wygrał jakiś konkurs w szkole na punkty to jest kurwa hit xDD Głupota aż się z uszu jego wylewa bebg
  1. Nie Mam Czasu Na Granie Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=8VT0SlJVYTc
- suby
- tajge nie ma czasu na grnaie, bo nie ma czasu uwieszcie to zaganiany jes
- ziś wolne, ale zaraz akat musi jechać (harnaś wzywa)
- nowy baner z kumorkiem, rozbudwa, nie zawsze ma czas na filmiki, suby, porządek, bany benc
- poctawą jes spółpraca poste jak dut + pitolenie
**2.5/6 harnasi** pitolenie o tym jak tajge zajęty jest bezrobociem
  1. Smacznego Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=Od16w124Le4
- suby, ziemniaczki przygotowane, potem mienso, suby
- poradnik z życia wziętego, czyly o życiu prywatnym sprawie piengnowania miłości
- nad miłością czeba pracować jak nad kanałem tajge bonzo tefau
- poctawom jes dogatywanie się i dzielenie obowiązków – np tajge robi obiad, a kobra coś robi elo
- nie kłócić się, jak som spięcia to najlepiej kobieta w innym pokoju, faset w innym
- najczęściej faset wraca ze szkoły czy pacy, chce obiad od żony i izie do konsoli (albo jak tajge do rowu bu ha ha)
- ważna jes spółprasa, lepiej wyjść na spacer niż się kłócić
- można chodzić na tryapięmałżeństwa, żeby wyrzucić z isebie szystko
- sprawie wyciągania brudów z przeszłości, czeba dogadywać się poste
- tajge nie lubi się kłócić
**3.5/6 harnasi** za nowy temacik narzucony terapeuta mateu dostaje dodatkowego harnasia benc
  1. Już Po Obiedzie Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=sEQPOH19uQw
- suby, schludnie i porządnie, rozbudwowa warta świeczki, spółprasa, rozbudowa, starania, bycie spokojnym i wyciszonym, myślenie pozytywne, bany, naprawianie opinii, czeba chcieć
- postudiujcie tę kestię wizowie
- nie krytyk krytyk, wiara w siebie i potencjał, przekaz między wierszami, zmiana, czeba chcieć, uwieszcie to
**1/6 harnasi** 30 minut perdorenia o w/w tematach. Czeba mieć stalowe uszy, żeby wytrzymać takie pitolenie
7.Zapraszam Na Mój kanał Tiger Bonzo TV i Na Fanpage Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=P65-HQZDpE0
- suby, pokaz kanału na netbuku, budowa, papeż, wizisie?, dzięki
- spierajcie a bendzie gyt małonez
**1.5/6 harnasi** kolejny pokaz umiejętości pitolenia o tym samym
  1. Dobranoc Widzowie Do Jutra Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=r1smYdv5XRk
- dzień dobły tego typu dobły wieczuł
- tylko lekkozmęszony o subach, lajkach, rozbudowie, dzięki
- dobłan wam żyszy, juto się zobaczymy po pacy goblyna + rozwój kanału, dobłanoc
**3/6 harnasi** za trzeźwy na dobry odcinek z serii dobłanoc
[06.03.2020]
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=IDrSnv5Tn0k
- młoda gozina, gniot poranny "do pracy" na siódmą
- nie wiem czy juto do prasy, musi w grafiku zobaczyć (a na przyszły tydzień niby zna cały bu ha ha)
- sprawie pozdro
- tajge pracuje w firmie sprzontającej na zewnątrz
- meteorologia, suby, rozwinięcie kanału głębiej, spółpraca
**2.5/6 harnasi** nuda spacerowa
  1. Wracam Do Domu z Pracy Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=2DIxcg6jT70
- mateu po wymrożeniu się w rowie wraca do domu
- suby, lajki, nie może pokazywać gdzie pracyje, bo prasodawca nie pozwala
- jak się chce to można znaleźć pracy
- rozbudowa, spółprasa, zaufanie
- jedzie odpocząć, bo siedział cały ranek w rowie
- tajge jest w szoku, że kanał podbił serca jutuberów i was widzowie
- meteorologia
**3/6 harnasi** dam 3 ze względu na poświęcenie jakie daje, żeby utrzymywać kłamstwo "pracowania" xD
  1. Zapowiedź Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=aIkHGHxxjc4
- lekkozmęszony sepleni, że chce juto o jedenastej zlot finów w manufakturze pod empikiem tam na dole
- poznacie go, bo jes znanym jutuberem kól internetu
**3/6 harnasi** mmmm zlot finów w manufakturze pod empikiem tu na dole tojito
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=UTWvLYNIu0M
- lekkozmęszony, zlot w manufakturze pod empikiem na dole, nie na górze tylko na dole (tak jak tajge jes dołem bu ha ha)
- może przyjąć podarunki, bo nie jes chamem wszystkoodwaszależności
- pora obiadowa, pokaz ziemniaczki (pokazuje kurczaka bu ha), suby, rozbudowa, mitomania o pracy bo niby pytasi się
- poradnik o tym jak zacząć kanał prowadzić znowu...
- kanał, przywitanie z wizami, poctawą jes znanie poctawy, pilnowanie komentarzy, balowanie, baner i papeż, rozruch, narzucane tymaty o makijażu i samochodach, dwa czy fylmy maksymalnie (tajge daje więcej, żeby działał głębiej kanał), nie zwrać uwagi na hejty, nic nie słychać przez smażenie, 5 minut o hejtach, sztos w postaci plucia, fejm od poctaw
- fejm wypracowany będzie czymał w poziomie (u tajgea na dole bu ha ha)
- konkułsy, zloty fanów, bulgoty ziemniaków zagłuszające gniot, inerzeszy, nie odpowiadać innym jutuberem, nie mówić o tymatach, które mogą być przerobiony, zmyślona historia o nieistniejącym jutuberze (nie warta świeczki historia), podkładanie świni, czeba uważać na to co się mówi
**1.5/6 harnasi** tajge powieział w tym 40 minutowym gniocie (ło baben) wszystkie kroki, które zrobił w karierze, dzięki czemu osiągnął całe 700 subów na kanale i 0 zł przychodu z jutuba xD dlatego nie mogę dać większej oceny, bo rady są o kant dupy rozbić bełg
  1. Już Po Obiedzie Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=xwIJT_cmOR4
- zlot w manufakturze pod empikiem na dole, niespodzianka to jes na dzień kobiet, czeba pozmywać, zagłuszanie gniota garami i wodą
- wiecie że jes zlot fanów? Rozbudowa, nie jes chamem ani chujem sprawie upominków, zmiana, staranie, spominki zlot fanów z wuwuniem pal hal piwi
- objrzyjcie zlot z wuwuniem sprawie gdzie jes Manufaktura i gdzie jes Empik na dole ałaśnie
- tajge nie lubi kawy
**2.5/6 harnasi** a wy wiecie, żę jes zlot? Benc
  1. informacje dla bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=WhLaGhl6jBg
- melin wieczorowąporą z nutką zmęszenia, suby, kanał, papeż, zlot, spacer do sklepu po zakupki małe (2 harnasie góra czy)
- meteorologia, jes deszcz, a powinien być śnieg
- zlot maksymalnie do dwunastej dwaeścia, bo ma swoje spacy na głwoie
- postarajsi się przyjechać + suby
- niespodzianka – na zlocie będzie konkułs z pytanie mi tajemniczą nagordą
- nie skradajcie się tylko podchodźcie (i dawajcie upominki)
- jest człowiekim otwartym nie chujem sprawie upominków ałaśnie
- sub, spółprasa, rozkwina tematów, budowa, dojebany fejm
**3/6 harnasi** gniot nimformacyjny spacerowy, jakby nie natłok gniotów to byłby nawet przyjemniejszy
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=XS-oCARzlYk
- tradycyjny melin po piwku życzy dobły wieczuł i dobłanoc
- sub, lajk, zlot
- upominki wszystkoodwaszależności, on się nie odzywał w tym kierunku, ale nie ma sprawy bu ha ha
**3.5/6 harnasi** tradycyjny melin + żebry upominkowe
[07.03.2020]
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=-LeJcEnDawg
- zmęszony strim z Parku Śledzia przed zlotem fanów
- dziś strim z okazji dnia kobiet, który jes jutro
- meteorologia i pokaz brudnej fontanny
- ciekawy ile osób będzie was na zlocie mmm?
- ło babenowe zapalenie móżgu, suby, lajk, ło baben, ło baben
- przez prawie 10 minut z Parku na Schodnią
- nowy waściciel prywaciarz i szybko idzie remon
- zapierdalają jak chuj
- pokaz starych sklepów, non stop pierdoli ło baben
- wejście na schodnią 56 mieszkania 41, pokaz nielegalnych kabli, szkielet tego karton gipsem, widać jak chorera że wszystko na lewo
- faflun o właścicielu wschodniej 56 mieszkania 41 (ten co go później pobił bu ha ha)
**3/6 harnasi** doceniam strim, ale przez 20 minut tutaj prawie nic się nie dzieje benc
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=_r9MtGDHSXU
- pod maufaktuy zmęszony mateu
- ciekawe czy jes to prawdą, że jesteście fanami, fankami? Czy gracie w chuja? To się okaże w praniu
- mateu zauważył, że manufaktuła się sypie fa fachtem
- czeka na was przed empikiem znanym do dunastej dwaeścia
**3/6 harnasi** bu ha ha ze zlotu
  1. PO ZLOCIE BĘC -> https://www.youtube.com/watch?v=Z3dDA_G8xDI
- smutny mateu chyba małpkę walnął, bo nikt nie przyszedł
- nie było dużo luzi, ale byli, ale też nie może pokazać, bo nie ma zgody RODO bu ha ha
- niby dał kobietom niespodzianki z okazji jutrzejszego dnia dzień kobiet
- on nie jes chamem ani chujem
- mitomania o sporze konkułsowym i prezencie, niewiadomo tylko czy fanka pokaże wam
- udany zlot fanów XD
- rozbudowa, sub, lajk, dzięki za udział w zlocie
**5.5/6 harnasi** nawet takie zderzenie z rzeczywistością, że większość ludzi, która go ogląda to fanowie z tagu i jego fejm jest dobitny czyli zerowy dalej uprawa mitomanię zupełną benc
  1. Recenzja Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=SuSa0BoKd-4
- sprzencior niezły, sprzęt wizisie, to jes sprzencio, skura, sprzencior, napęd tylny, maszyna napęd tylny, wizisie, maszyna wizowie napęd tylny i tak przez 10 min
**1.5/6 harnasi** omijać wizowie
  1. Dziękuję Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=NR-eP0wSXck
- lekkozmęszony, suby, lajk, dzień kobiet, udany zlot finów
- żal mu dupę ściska sprawie schodniej
- widział się z "sąsiadami", powtarzanie mitomanii, że niby prywaciarz miał załatwić im mieszkania zastępcze
- na chuj tacy prywaciarze? Jes prawo, że musi załatwiać mieszkania
- prywaciarze gnoją luzi na kasę
- podziękowania dla tych co byli, ale nie może pokazać zdjęć, bo RODO ałaśnie
- warto świeczki rozmawiać z mateu
**4/6 harnasi** ból dupy o prywaciarza
  1. Trzeba Iść Do Przodu Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=ls27Ye5pFeE
- zmęszenie, dzień kobiet, zlot – jak tam po zlocie? - juto kac, tajge zalany yy zalatany, meteorologia, będątakie zloty fanów częściej, rozbudowa
- ogunie ciemno jes i go nie widać bu ha ha
- kestia wirusa w Chinach – wirus się wziął, bo wpiepszamy chemię, nie ma zimy w Polsce
- to jes korowirus i tajge ma to w dupie
- bakteriolog, epidemiolog bonzo – i tak wirus dojdzie i tak
- maski chuja dają
- według mateu mamy słabą odporność organizmu przez chorerną zmianę klymatu i narzekanie na zimę typu gówno
- XD mateu twierdzi, że to wszsytko nagłaśniane jes, żeby ludzie kupowali ubezpieczenia przed kororą tego wirusa, ale tego nie da się ubezpieczyć poste jak dut
- suby, lajki, ogarnął i idzie do domu
- potwórka o wirusie, nie ma co się zabezpieczać
- pierdoli ciągle to samo
- kiedyś zbierało się z pola ziemniaki, truskawki a teraz chemia
- kiedyś był chleb z pieca, a teras szuszne
- wirus jes, bo chleb sztuczny jes sprowadzaony z chuj wie skąd
- 17:00 co on pierdoli to nawet ja nie wiem jak to uznaćxD
**4/6 harnasi** głupota porażająca wylewa się z tego gniota poste jak dut
  1. Dobranoc Widzowie Do Jutra Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=ehGcVNIw-hg
- suby, lajki, papeż od lekkozmęszonego
- dobranoc, pewnie melanż jutro hmm
- jutro dzień kobiet
- życzenia w dniu jutrzejszego od uszoka
**2.5/6 harnasi** coraz gorsze te dobranoce
[08.03.2020]
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=iCFfW0ExPrI
- szeptogniot kuchenny, kacuś, dzień kobiet
- życzenia w dniu dzień kobiet od kóla internetu, subujcie dziewczyny inni też mogą xD
- sprawie pozdro, wy jako faceci powinniście zamówić pozdrowienia żyszenia po 2 złotebenc
- dzisiaj nie wychodzi i odpoczywa, bo jutro do roboty
**2.5/6 harnasi** żyszenia od kóla internetu to je nie to benc
  1. Wszystkiego Najlepszego W Dniu Dzień Kobiet Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=Ecl2tjvRBvI
- suby lajki, życzenia od kóla intenrnetu w dniu dzień kobiet
- my jako faceci powinniśmy robić, a kobiety odpoczywać
- suby, dzwoneczek, bieżonco
**2/6 harnasi** nuda
  1. Poradnik Dla Facetó Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=MfHtLSNE110
- mały poradnik o siłowni... jakie poctawy, żeby nie zerwać ścięgła, czyly poradnik 30 letniego faceta, który na siłowni nigdy nie był i wymyśla historie, bo ma grupę 10 N i mitomanię bęc
- poctawą rozgrzewka, pajacyki, nadgarstek, truchciki, nie brać sterydów na mienśnię (tajge nie bierze i jes rozbudowany)
- help me wizowie...
- pompki na siłownie na motyli na bary 10 serii, brzuszki na miensień piwny, potem sztangla, kwas mlekowy, sztangla może udusić, mitomania o widzianych kontuzjach na siłowni, 12:50 pokaz podnoszenia ciężarów, oddychanie ważne, bieżnia, rowerki, wyciskanie mieśniami łopatykowymi, przysiady, nie dam rady wizowie, kolejna mitomańska historia siłowni, rady do biegania, kolka, miał kiedyś 2 miejsce w bieganiu xD
**2.5/6 harnasi** ileż można o siłowni .... bec
  1. Poradnik Dla Facetów I Dla Kobiet Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=liaEZTb1IAI
- golenie melina, dzień kobiet, czeba się o siebie dbać
- poradnik dla kobiet jak poderwać menszczyzne
- przyjaźń od tego zaczońć, nie ma co się stydzić tylko iść napszut, nie końskie zaloty tylko powiezieś szczerze i otwarcie, czeba podejść logicznie, poznanie głębiej, hsitoria z kobrą, pielęgnować kwiatami, nie zdradzać bu ha ha pilnujcie to, zdrada najgorzsze rzesz na świecie (XD), takim osobom by poucinał łąpy, nie kłócić się spinki, nie zostać się zdradą tylko nomanie, dopiero w okresie dojrzewania odróżnia się kobieta a menszczyzna
**2.5/6 harnasi** hipokryta uszosz był gotowy rozstać się z kobrą na rzecz jakieś ninternetowej sylwii bu ha ha i mówi żeby nie zdradzać bu ha ha
  1. Niespodzianka Dla Kobiet Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=U2he3wTH3Uo
- syby lajki, dzięki, rozbudowa, seplenienie, znany jutuber memła gębą w frystalu i składa żyszenia w dniu dzień kobiet dla dziewczyn i kobiet
**3.5/6 harnasi** generalnie nic nie życzy, pierdoli tylko o iściu do przodu i subowaniu xD
  1. Recenzja Od Kobry Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=Woa4FebE7hg
- kobra gra w grę daskbozombisurwiwal
- ogruat pełny plecak, propsujcie, lajkujcie
- życzenia z okazji dnia dzień kobiet od zmęszonego i kobry
- niestety z kobry przeszło na zmęszonego i weszły starania, porządek, brak wyzywania, kultura osobista, pokaz kanału na netbuku, pokaz braku ostrzeżeń
- na koniec znowu na chwilę kobra
**2.5/6 harnasi** potencjał był, ale zmęszony musiał przejąć inicjatywę i wpierodlić swoje czy grosze
  1. Poradnik Dla Facetów I Kobiet Część 2 Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=s37wtBkgrBk
- życzenia, kolejny poradnik, o byciu w stały związku, zaufanie, bez zdrazy nie zdrady, spółpraca
- spółprasa tajge i widzów jak w związku wizisie
- kontynacja tymatu, bez kłótni i zdrady
- miłość nie polega, że tylko w łuszku khyyy
- tajge z kobrą się dobrze dogadują
- łuszko łuszko liczy się nie łuszko a coś w głowie
- jak ktoś nie ma nic w głowie to gówno wyjdzie (widać na przykładzie związku mateu bu ha ha)
- pitolenie straszne, ciągle o spółpracy
**2.5/6 harnasi** śmiać mi się chce z jego ala porad
  1. I Tak Ten Wirus Będzie U Nas W Polsce Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=4-iJFG2wTW0
- suby, lajki, rozkręcanie, strim na tysionc lajków bez donejtów
- wirus dojdzie niedługo do nas, bo tracimy odporność przez cheme, pierdolenie o chlebie, warzywach jak zawsze
- a i o zimie pierdoli, że nie ma
- niedługo będziemy jeść płyn do naczyń jaksięmówi
- wszystko chemia i ludzie są tegi teraz
- wirus z Chin powstał, bo w Polsce nie ma pogody awizisie xD
- ostatnio był chory jak jan paweł drugi zmarł
- zupki chińskie z khyy radomia khyy
- kiedyś to była zima, pamiętasi jak się hala zawaliła?
- nie ma chuja we wsi, że wirus nie dojdzie
**3.5/6 harnasi** epidemiolog mateusz kupic zapowiada
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=OfAH1tsXpl8
- poradnik o netbuku bożeee, czyly tajge wszedł do biosu i udaje, że coś wie
- wszystko opisane dederki trujki butowanie
- nie ma kiedy grać ciongle zalany yy zalatany
- wizisie wizisie? Wizisie jak wizsie
- nie dam rady słuchać tego po raz kolejny uwieszcie to
**1/6 harnasi** gunwo wizowie gunwo
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=vCXMAzFPe3k
- lekkozmęszony z kobrą życzą dobłanoc
- juto do pracy, a kobra szykuje sie na uroziny
- spółpraca, lajk, papeż
- według kobry za dużo mateu używa "tego typu"
- tajge zaciął myślenie [3:30] ... chozi mu o ... patrostroe [kobra: patronati?]
- według kobry się nie kwalifikują benc
**3/6 harnasi** patronite 0 zł incoming bu ha ha
[09.03.2020] -> akat materiały nie dojechały i nie było gniotów :)
TLDR -> Do wyróżnienia dominuję:
[07.03.2020] -> PO ZLOCIE BĘC -> https://www.youtube.com/watch?v=Z3dDA_G8xDI – kłamstwa o udanym zlocie po zmęszonemu – **5.5/6 harnasi**
[07.03.2020] -> Dziękuję Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=NR-eP0wSXck – ból dupy o prywaciarza ze wschodniej po zlocie - **4/6 harnasi**
[07.03.2020] -> Trzeba Iść Do Przodu Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=ls27Ye5pFeE – pitolenie o wirusie inerzeszy - **4/6 harnasi**
submitted by Urtah_bebg to TigerBonzo [link] [comments]


2019.12.19 04:58 schizoafekt Kocham reddita

Jest sobie subreddit o tym,jak wyleczyć się z redpilla. I większość postów o tym, gdzie są relacje wyleczonych ("z oczywistej prawdy").
I creme de la creme:
To ostatnie urzeka, bo tu już takiej kobiecej whitewasherce wyrósł mąż. Na wykopie jedynie wymyślają JEDNEGO byłego niskiego chłopaka, który jednak jest jedynym i byłym, bo zrobił rzeczy akceptowalne/porządane u wyższych, albo znajomych na fejsie, którzy na zdjęciach są z kobietami (no sam wrzuciłem na fejsa zdjęcie z kobietą - od razu po pierwszym spotkaniu werdykt, że nie ma fal. Potem kontakt, sporadyczny, bez zachwytów jak wcześniej xD I nie chcę tu nikogo demonizować - sam zorientowałem się, że jestem niski dopiero w trzeciej dekadzie życia jak zacząłem randkować-skąd kobieta nienawidząca niskich ma wiedzieć, że nienawidzi niskich, skoro ich unika? Dyskusja jak z katolami, lewakami i tak dalej. Żarciki ze Shreka że możesz być nawet ogrem (i wyrwać ogrzycę) chyba, że jesteś niski, to wtedy c#uj ci w d#pę - ból dupy normictwa. Aktor żalący się, że musi grać z s#ką, która naciskała by wyjechać go zbobsady, bo widzowie nie uwierzą, że taka laska mogła pokochać takiego krasnala - ból tyłka normictwa, że niby Al Pacino (albo inny, który karierę zaczął czterdzieści-pięćdziesiąt lat temu) jest takiego samego wzrostu. Albo jak dyskusja, że to podwójne standardy, ponieważ tylko od mężczyzn wymaga się poświęcania zasobów obcej kobiecie za darmo - nagle wszystkie robią za darmo rzeczy - no nie dla obcych, tylko najbliższego kręgu towarzyskiego i nie potrafią teraz zmyślić przykładów. Ciekawe czemu (katole przynajmniej napiszą "klepię kretyńskie wierszyki o to, aby kościół wyczarował kasę na swoją działalność. Nie muszę tłumaczyć się obcemu z neta czy wspieram w tym kościół"). Mistrzostwo świata to jednak Harpiowata z wykopu - aby obalić tezę, że psychiatrzy nie zlecają na początku diagnozy badań tarczycy we wskazanych przypadkach (i o badaniach neurologicznych zapomnij) to ona ma badania tarczycy co miesiąc, niestety nie potrafiła zmyślić po co, skoro jej diagnoza jest pewna, a pierwsze badanie nic nie wykazało. Mam (i dziesiątki ludzi, których poznałem) pecha trafiać na jedynych lekarzy w Polsce którzy takich badań nie zlecają, a pomimo, że przed chwilą przyznała mi rację, że ten problem występuje, to mam też urojenia, bo to w ogóle nie ma miejsca, mam ból dupy, że jest tak, jak sobie uroiłem więc ogóle to moja wina, że ludzie niezwiązani w żaden sposób ze mną mają takie problemy. Usunąłem konto z wykopu, ograniczam reddit do sześciu komentarzy tygodniowo,jakoś buja się ta łajba.
submitted by schizoafekt to Polska [link] [comments]


2019.12.04 16:41 compulsiveranter Polacy przywrócili moją wiarę w ludzkość/Polish people have restored my faith in humanity

Original post: https://www.reddit.com/poland/comments/e5ve5q/polish_people_have_restored_my_faith_in_humanity/
*Please note this is a google translated version so more people can know about this
Wersja TLDR na końcu.
Piszę to, aby Polacy czytający to dzisiaj powinni czuć się niesamowicie dumni z siebie i swoich współobywateli. Nigdy w życiu nie ściskałem tylu przypadkowych nieznajomych, ponieważ byłem upokorzony.

Krótko, pochodzę z Indii i podróżowałem sam przez około miesiąc. Przez większość czasu przebywałem w Wielkiej Brytanii, a mój pobyt w Polsce trwał około 8 dni. Moja podróż była związana z pracą.

Tak czy inaczej, moja podróż szła absolutnie dobrze i świetnie się bawiłem, spotykając ludzi z obu krajów i zwiedzając region, ponieważ był to mój pierwszy raz w Europie.

Nadchodzi ostatni dzień. Byłem w Krakowie i miałem pociąg do Warszawy zarezerwowany z EIP, a następnie lot w nocy do lotniska z Delhi.

Opuszczam mieszkanie i jadę tramwajem do Krakowa Głównego i wtedy to gówno mi się nie udaje. Okropnie źle. Wszyscy winni za to siebie.

Nosiłem bagaż kabinowy i plecak z laptopem, ładowarkami, gotówką i PASZPORTEM. Cały czas miałem przy sobie plecak. Wcześniej odbyłem wycieczkę po Krakowie po starym mieście. Moje plecy były trochę obolałe z powodu długiego dnia, więc po to, by poczuć się trochę swobodnie, siadam na pustym siedzeniu w tramwaju i zdejmuję plecak, żeby go schować.

Tramwaj zbliża się do mojego przystanku i zdaję sobie z tego sprawę późno. Zatrzymuje się i patrzę na zewnątrz, aby uświadomić sobie, że do cholery muszę stąd wyjść. W chwili strachu przed nieudanym zatrzymaniem wybiegam ze sobą, zabierając ze sobą torbę kabinową. Właśnie kiedy wychodzę, drzwi tramwaju zamykają się i odjeżdżają. Potem mi się świta, dziwnie się czuję, jakby coś się zmieniło. Ku mojemu przerażeniu właśnie to zrobiłem, PLECAK. Najważniejszy kawałek zostawiłem podczas podróży tramwajem. Byłem w stanie paniki. Absolutna panika i czułem we mnie kryzys i stan pomocy. To jest mój dzień wyjazdu i właśnie w tym momencie popełniłem największe pieprzenie. Był w tym mój paszport. To jest moja tożsamość i to był jedyny sposób, by móc wrócić.

Teraz zaczyna się mój związek z nieznajomymi. Idę na górę, do stacji, żeby zobaczyć znak informacyjny. Znalazłem jeden na wycieczki, ale oczywiście potrzebowałem pomocy i wszedłem do środka. Jest tam ta pani i prosi mnie o sprawdzenie biura MPK, które jest na zewnątrz. Wychodzę i zgaduję, co znajdę, biuro jest zamknięte, ponieważ jest niedziela. Mam na myśli to, że kiedy idzie źle, po prostu idzie gorzej.

Tam jest przystanek autobusowy i widzę młodą damę czekającą na swój autobus. Podchodzę do niej nadal w stanie paniki i opowiadam jej o tym, co się właśnie wydarzyło. Zgadnij co? Nie rozumie angielskiego, ale jej postawa sugerowała, że ​​chce pomóc, ale nie rozumie gówna. W tej sytuacji uderzyło mnie to, skorzystajcie z technologów. Otwieram tłumaczenie Google i piszę tam „Zostawiłem torbę w tramwaju i ma ona mój paszport, proszę o pomoc!” Teraz dobrze zrozumiała, że ​​ten facet jest w poważnej sytuacji. Nasza komunikacja odbywa się po tłumaczeniu. Rozgląda się, by znaleźć numer. Dzwoni na ten numer, mówi do nich. Wyjaśnia im moją sytuację, która zajęła dobrze około 10-15 minut. Rozumiem, że to dla mnie przypadkowa osoba, nie znam jej. Nie mówi nawet wspólnym językiem między nami, ale wciąż tam stała, żeby mi pomóc. W trakcie rozmowy jest informowana, żebym zadzwonił pod ten sam numer po 2 godzinach. FFS. Mam lot za 6 godzin i nadal muszę jechać pociągiem do Warszawy, która trwa 30 minut. Uświadomiłem sobie, że nigdy nie będę w stanie tego złapać. Dziękuję tej kobiecie i przytulam ją za jej pomoc.

Byłem w tej bezradnej sytuacji, ale wiedziałem, że nie mogę tego znieść. Wpadłem na pomysł, że może, po prostu MAJBE, kierowca na ostatnim przystanku zmienia zmiany i sprawdza, czy w tramwaju nie ma żadnych rzeczy. Jadę następnym tramwajem do następnego przystanku. Sięgnij, aby znaleźć biuro. Jest jeden stary dżentelmen. Piszę z telefonu tekst o mojej torbie. Tekst jest przetłumaczony na język polski. Uświadomiłem sobie, że nie będzie znał angielskiego. Wyjaśniam mu sytuację i podaję numer tramwaju oraz godzinę, o której jechałem. Wyciąga swoją gadatliwą i komunikuje się z kierowcą. 5 minut komunikacji i wraca, żeby powiedzieć mi „nie”, aby wskazać, że kierowca niczego nie znalazł. Kolejna realizacja zniknęła! Torba nie wraca. Ktoś prawdopodobnie właśnie to wziął. To znaczy, że byłoby to dość intratne. W środku jest cały laptop. Ale powiedział przez tłumacza, że ​​możesz iść na policję, która zajmuje się MPK. Zapisał mi ten adres, a także dokładny numer tramwaju, który wybrałem. Kolejny akt dobroci. Mógł mnie po prostu odepchnąć, gdy powiedział mi, że nic nie znaleźli. Wiedziałem, że muszę iść na policję, ponieważ torba miała mój cholerny paszport. Mogłabym być w prawdziwym niebezpieczeństwie i nie miałam pojęcia, co do diabła się z tobą stanie, jeśli stracisz paszport w obcym kraju.

Zanim udam się na policję, próbuję sprawdzić, czy coś się nie stało na przystanku po tym, jak upadłem. Może być współ pasażerem zrealizowanym i podał go na następnym przystanku.
Zanim udam się na policję, próbuję sprawdzić, czy coś się nie stało na przystanku po tym, jak upadłem. Może być współ pasażerem zrealizowanym i podał go na następnym przystanku. Idę na ten przystanek tramwajowy i znajduję kolejnych dżentelmenów, którzy prawdopodobnie byli tam, aby pomóc kierowcom tramwajów. Idę do niego, ale on nie mówi po angielsku. Pulsuję tę samą wiadomość z mojego telefonu. Zdaje sobie sprawę z mojej paniki i zabiera mnie na górę do swojego biura. W środku siedzi kobieta, prawdopodobnie jego przełożony. Mówi jej o sytuacji. Na szczęście zna trochę angielskiego. Mówię jej bezpośrednio. Prosi, żebym poczekał na zewnątrz. To samo dzieje się, gdy próbuje dowiedzieć się o torbie, pytając kierowców tramwajów. Wraca do mnie, aby przekazać tę samą wiadomość, nie mają żadnych informacji. Facet, który mnie zabrał, zaleca również, żebym poszedł na komisariat. Mówi, jakim tramwajem muszę jechać i w którym kierunku muszę iść ze stacji docelowej. Tramwaj przyjeżdża i mówi mi ten. Kontroler biletów jest w środku. Mówi mu, który przystanek i muszę się do niego dostać, i daje mu bilet na ten dokładny przystanek i informuje go, kiedy nadejdzie przystanek. Kolejny akt dobroci. Życzy mi również powodzenia. Jestem mu wdzięczny.

Mój cel przybywa, gdy zastanawiam się, co dalej. Kontroler biletów każe mi tu zejść. Idę na komisariat policji i wygląda na to, że jest zamknięty. Nie mów mi, że posterunek policji również jest zamknięty, ponieważ jest niedziela. Nie dlatego, że przybywa policjant i kiedy wchodzi do biura, pytam go o angielski. On tego nie mówi. Znów Google tłumaczy FTW. Wchodzi do środka, a potem wraca chwilę i wskazuje mi tablicę, która wspomina coś o zagubionym i znalezionym dla MPK. Określa godziny otwarcia i zgadnij co. Jest zamknięty, ponieważ jest niedziela. Próbuję go zapytać o cokolwiek innego, co mogę zrobić, ale on nie może mnie absolutnie zrozumieć. Moje walki trwają i podczas tej akcji 3 młode kobiety wchodzą na komisariat. Jedna z nich prowadziła samochód, więc chciała sprawdzić poziom alkoholu. Gdy mają zamiar wyjść, widzą, że walczę tutaj z komunikacją. Patrzę na jedną z kobiet. Ona już na mnie patrzy, być może z powodu mojej spanikowanej twarzy, a jej uwagę przykuła walka. Pytam, czy ona mówi po angielsku, odpowiedziała twierdząco. Jestem jak dzięki Bogu i mówię jej o mojej sytuacji. Dziewczyna, która chciała sprawdzić poziom alkoholu, licytuje adieu i odchodzi, gdy dwie kobiety zostają. Oboje mówią po angielsku. Komunikują się dla mnie z oficerem. Zapytaj o najlepsze rozwiązanie. Zapytaj go, co mogę zrobić. Mówi im, że ten facet musi udać się do ambasady indyjskiej, która znajduje się w Warszawie, i poprosić o uzyskanie duplikatu paszportu. A potem proszę ją, żeby zapytała go, czy mogę dostać dokument potwierdzający utratę paszportu. Może będę musiał coś pokazać ambasadzie. Wyciąga formularz i prosi mnie o napisanie moich danych. Następnie stempluje go dla mnie i zatrzymuje kopię. Cała ta walka i walka trwały prawie 45 minut, ale te dwie niesamowite kobiety stały obok mnie. Pomógł mi z całą komunikacją i szczegółami. Policjant wydrukował mi nawet adres ambasady z numerem telefonu. Chociaż mogłem to rozgryźć, ponieważ miałem swój telefon, ale to miło z jego strony. Kolejny akt dobroci.

Wiedziałem, że muszę teraz jechać do Warszawy. Spóźniłem się na pociąg i również spóźniłem się na lot. Muszę powiedzieć, że byłam dość załamana. Ale te akty dobroci i posiadania telefonu, a także portfela przy mnie, dały mi spokój.

Idę na dworzec w Krakowie i rezerwuję następny dostępny pociąg. Powiedziano mi, że nie ma miejsc, ale możesz stać. Świetny! 3 godziny podróży do Warszawy. Dzień staje się lepszy. Czekając na pociąg, dzwonię pod numer alarmowy ambasady indyjskiej i informuję osobę o mojej sytuacji. Cierpliwie słucha mnie i radzi, żebym przyszedł do ambasady jutro rano i opowiada o wszystkich dostępnych dokumentach, które muszę zdobyć.

W tym momencie pamiętam również, że zostawiłem swoją dużą walizkę na automatycznym stanowisku zrzutu bagażu na dworcu warszawskim, zanim pojechałem pociągiem do Krakowa, aby zapewnić sobie wygodę podczas pobytu w Krakowie. Zgadnij co? Kluczem do mojego bagażnika był mój plecak! Nadchodzi kolejny problem, by uderzyć mnie w twarz. Moim priorytetem było dotarcie do ambasady i pytanie, jak mogę wrócić do domu w tej sytuacji. Pogotowie w ambasadzie powiedziało mi, jak mogę uzyskać zaświadczenie o stanie zdrowia. W przeciwnym razie uzyskanie nowego paszportu może potrwać do 2 tygodni !!

Pociąg właśnie przyjeżdża i docieram na peron, by poszukać mojego pociągu, tekst pomieszał mnie jeszcze bardziej, gdybym był we właściwym miejscu.

Uważam, że młoda kobieta wygląda tak samo zdezorientowana jak ja. Pozdrawiam ją i proszę, żeby zobaczyła mój bilet i czy jestem we właściwym miejscu. Mówi mi, że znajduje ten sam pociąg. Byłem więc idealny, po prostu pójdę za tobą. Czyta informacje na tablicy elektronicznej i mówi mi to późno o 30 minut.
Staliśmy więc razem, czekając na pociąg i rozpoczynamy rozmowę o tym, co się dzieje w życiu. Rozmawiamy o tym, a ja oczywiście mówię jej o moich doświadczeniach. Ona jest z niedowierzaniem. Oczywiście czuje się z tego powodu okropnie. Ale mówi mi, żebym się zbytnio nie przejmował i że jutro po prostu pójdę do ambasady. Mówi mi, że nawet ona ma bilet stały. Byłem trochę szczęśliwy mając towarzystwo podczas mojej 3-godzinnej próby. Pociąg przyjechał. Jesteśmy w środku. Odchodzi i rozmawiamy przez podróż o niej i moim pochodzeniu oraz o naszych krajach. Pochodzi z Ukrainy, ale przeprowadziła się do Polski, gdy miała 15 lat. Później w naszej rozmowie rozmawialiśmy o moich problemach, a potem powiedziałem jej, że moja walizka utknęła na warszawskim dworcu i że klucz jest w moim plecaku. Wspomniałem również, że wyjaśnianie komukolwiek na stacji byłoby bolesne w tyłek, ponieważ nie mówię po polsku. Mówi mi, żebym się nie martwiła i że pójdzie ze mną, kiedy dotrzemy na dworzec warszawski, aby porozmawiać z władzami. Byłem wzruszony. Teraz rozumiem. Stoimy przez 3 godziny. Ziewamy przez podróż. Jest 23:00 w nocy i wszystko, co może myśleć, to iść do domu spać. Ona też ma pracę następnego dnia. Mimo wszystko zobowiązała się do pomocy. Kiedy dotarliśmy na stację, poszła ze mną do władz. Pomógł mi odzyskać torbę, za co musiałem zapłacić karę, a potem licytować po przyjeździe jej taksówki. Kolejny akt dobroci.

Przewiń do następnego dnia. Wyjeżdżam do ambasady absolutnie zrozpaczona sytuacją, w której się znalazłem. Dojeżdżam do ambasady. Pozwalają mi spotkać się z konsulatem, biorąc pod uwagę moją pilną sytuację. Moja kolej nadchodzi, siadam przed nią. Opowiadam jej o tym, jak zgubiłem plecak, a mój paszport był w środku i potrzebuję zaświadczenia o konieczności powrotu do domu. Prosi, żebym tu zaczekała i wstaje. Zastanawiam się, że to zimno. Nagle mnie łamie i wchodzi do środka tuż po mojej kolejce. Wraca z listem. List pochodzi z komisariatu policji w Krakowie. Pisze o znalezieniu plecaka z paszportem. Potwierdza przedmioty ze mną i moim numerem paszportu. Wszystkie pasują do siebie. Wszystkie pasują do siebie. Nie potrafię opisać, jak się wtedy czułem. Gdybym musiał podać analogię, możesz pomyśleć o Willie Smithie w pogoni za szczęściem. Przedostatnia scena, w której opisuje, kiedy w końcu poczuł się szczęśliwy. Nawet emocjonalnie piszę o tym.

Okazuje się, że bohater, ABSOLUTNY Bohater, znalazł plecak leżący w tramwaju i zabrał go prosto na policję. Byłem z niedowierzaniem, gdy zacząłem rozumieć, że właściwie mogę odzyskać wszystko. Laptop ma takie ważne dokumenty robocze. Wszyscy myśleli mi o tym, co straciłem i ile pracy musiałbym wykonać ponownie, ponieważ nie mam laptopa. Oczywiście utrata laptopa byłaby również ogromną stratą pieniężną.

Pani powiedziała mi, że powinieneś przyjechać do Krakowa i odebrać swoją torbę. Dała mi kopię listu od policji, zawierającego dane adresowe i numer telefonu.

Wybiegłem, by udać się prosto na stację. Kupiłem następny dostępny bilet na pociąg do Krakowa.

Po kilku godzinach byłem na posterunku policji. Policjantka zabrała mnie do mojej torby i poprosiła o sprawdzenie wszystkich rzeczy w środku. Nie żartuję. Nie poruszył się ani o cal. Mam wszystko tak, jak jest. Ta dama była dla mnie taka słodka. W moim kraju kontakt z policją wcale nie jest łatwy. Ale to było bardzo przyjemne. Powiedziałem jej, że jeśli przyjedzie do Delhi, będzie moim gościem. Jako specjalną prośbę zapytałem ją, czy mogę porozmawiać z tym bohaterem. Zadzwoniła do niego. Powiedziała mu, że facet chciałby z tobą porozmawiać. Prawie go nie słyszałem, a on nie rozumiał angielskiego, ale żałowałem, że nie ma najlepszego życia i zdrowia. Jest niesamowitą osobą i naprawdę mam szczęście, że mam takich ludzi na tym świecie. Nazywanie tego aktem dobroci byłoby niedopowiedzeniem. Pani wzięła telefon i przetłumaczyła mu to wszystko. Mam nadzieję, że sprawiłem, że poczuł się wyjątkowo w tym momencie. To niesamowite, nie znam tej osoby, nie znam jego twarzy i nie wiem, co robi, ale właśnie dokonał jednego z najbardziej niesamowitych czynów w moim życiu.

Siedząc w drodze powrotnej do Delhi, chcę podziękować Polsce za to, że to dla mnie zrobiła. Naprawdę dziękuję! Wszyscy ci ludzie w mojej historii są absolutnie niesamowici.

Tacy ludzie naprawdę sprawiają, że świat jest lepszym miejscem i dają nadzieję.

Pójdę powiedzieć wszystkim, których znam, aby odwiedzić Polskę. To piękne miejsce z pięknymi ludźmi.

Poza tym pracuję w branży turystycznej w Indiach, więc jeśli chcesz uzyskać porady na temat podróży tam, napisz do mnie. Indie słyną również z gościnności.

TLDR Podróżowałem po Polsce, zgubiłem plecak w Krakowie w tramwaju, który miał również paszport i laptop i znalazłem go po długiej walce z pomocą absolutnie nieznajomych.
submitted by compulsiveranter to Polska [link] [comments]


2019.06.13 12:15 howdoesilogin Hity Nowego testamentu (niewolnictwo, predestynacja, poniżanie kobiet)

Z racji ze przy dyskusjach o Biblii często przewija się argument "e to stary testament" to wrzucam kilka dosyć strasznych fragmentów z nowego testamentu i zapraszam do dyskusji
"Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się.Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości." 1 Kor 14:34
"Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu." 1 Tm 2:12
"Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?» Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą." Łk 12:41
"Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. «Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu». Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali. Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. «Powiedz mi - zapytał ją Piotr - czy za tyle sprzedaliście ziemię?» «Tak, za tyle» - odpowiedziała. A Piotr do niej: «Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie». A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli." Dz 5: 1-11
"Nie znaczy to jednak wcale, że słowo Boże zawiodło. Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem, i nie wszyscy, przez to, że są potomstwem Abrahama, stają się jego dziećmi, lecz w Izaaku uznane będzie twoje potomstwo to znaczy: nie synowie co do ciała są dziećmi Bożymi, lecz synowie obietnicy są uznani za potomstwo. Albowiem to jest słowo obietnicy: Przyjdę o tym samym czasie, a Sara będzie miała syna. Ale nie tylko ona - bo także i Rebeka, która poczęła [bliźnięta] z jednego [zbliżenia] z ojcem naszym Izaakiem. Bo gdy one jeszcze się nie urodziły ani nic dobrego czy złego nie uczyniły - aby niewzruszone pozostało postanowienie Boże, powzięte na zasadzie wolnego wyboru, zależne nie od uczynków, ale od woli powołującego - powiedziano jej: starszy będzie służyć młodszemu, jak jest napisane: Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści. Cóż na to powiemy? Czyżby Bóg był niesprawiedliwy? Żadną miarą! Przecież On mówi do Mojżesza: Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, nad kim się lituję. [Wybranie] więc nie zależy od tego, kto go chce lub o nie się ubiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie. Albowiem mówi Pismo do faraona: Po to właśnie cię wzbudziłem, aby okazać na tobie moją potęgę i żeby rozsławiło się moje imię po całej ziemi. A zatem komu chce, okazuje miłosierdzie, a kogo chce, czyni zatwardziałym. Powiesz mi na to: Dlaczego więc Bóg czyni jeszcze wyrzuty? Któż bowiem woli Jego może się sprzeciwić? Człowiecze! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem? Czyż może naczynie gliniane zapytać tego, kto je ulepił: «Dlaczego mnie takim uczyniłeś?» Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny? Jeżeli więc Bóg, chcąc okazać swój gniew i dać poznać swoją potęgę, znosił z wielką cierpliwością naczynia [zasługujące] na gniew, gotowe na zagładę, i żeby dać poznać bogactwo swojej chwały względem naczyń [objętych] zmiłowaniem, które już wprzód przygotował ku chwale, względem nas, których powołał nie tylko spośród Żydów, ale i spośród pogan" Rz 9: 6-24
"Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg." 1 Kor 11:3
"Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim." Ef 5:22
"Nie wystarczyłoby mi bowiem czasu na opowiadanie o Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie, Samuelu i o prorokach, którzy przez wiarę pokonali królestwa, dokonali czynów sprawiedliwych, otrzymali obietnicę, zamknęli paszcze lwom, przygasili żar ognia, uniknęli ostrza miecza i wyleczyli się z niemocy, stali się bohaterami w wojnie i do ucieczki zmusili nieprzyjacielskie szyki." Hbr 11:32
tu odrobina wytłumaczenia Jefte jest jednym z bohaterów księgi Sędziów (rozdział 11) który składa w ofierze swoją córkę (przez własną głupotę)
Duch Pana był nad Jeftem, który przebiegał dzielnice Gileadu i Manassesa, przeszedł przez Mispa w Gileadzie, z Mispa w Gileadzie ruszył przeciwko Ammonitom. Jefte złożył też ślub Panu: «Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto [pierwszy] wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną». Wyruszył więc Jefte przeciw Ammonitom zmuszając ich do walki i Pan wydał ich w jego ręce. Rozgromił ich na przestrzeni od Aroeru aż do okolic Minnit, co stanowi dwadzieścia miast, i dalej aż do Abel-Keramim. Była to klęska straszna. Ammonici zostali poniżeni przez Izraela. Gdy potem wracał Jefte do Mispa, do swego domu, oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, a było to dziecko jedyne; nie miał bowiem prócz niej ani syna, ani córki. Ujrzawszy ją rozdarł swe szaty mówiąc: «Ach, córko moja! Wielki ból mi sprawiasz! Tyś też wśród tych, co mnie martwią! Oto bowiem nierozważnie złożyłem Panu ślub, którego nie będę mógł odmienić!» Odpowiedziała mu ona: «Ojcze mój! Skoro ślubowałeś Panu, uczyń ze mną zgodnie z tym, co wyrzekłeś własnymi ustami, skoro Pan pozwolił ci dokonać pomsty na twoich wrogach, Ammonitach!» Nadto rzekła do swego ojca: «Pozwól mi uczynić tylko to jedno: puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się na góry z towarzyszkami moimi, aby opłakać moje dziewictwo» «Idź!» - rzekł do niej. I pozwolił jej oddalić się na dwa miesiące. Poszła więc ona i towarzyszki jej i na górach opłakiwała swoje dziewictwo. Minęły dwa miesiące i wróciła do swego ojca, który wypełnił na niej swój ślub i tak nie poznała pożycia z mężem.
submitted by howdoesilogin to Polska [link] [comments]


2019.03.16 20:19 IHatePedoProphet Cala ta debata o adopcji dzieci przez gejow jest dziwna. Tzn ja myslalem ze w Polsce geje moga adoptowac dzieci. Moze mi to ktos wyjasnic?

Z tego co wiem w Polsce dzieci moga byc adoptowane czy przysposobione nie tylko przez malzenstwa, ale takze osoby nie bedace w zwiazku malzenskim. Wydawalo mi sie to normalne i nawet uwazalem ze to zdroworozsadkowe typowo Polskie podejscie.
Najlepiej dla dziecka jest wychowywac sie w rodzinie z mama i tata, ale sa rozne sytuacje kiedy jest to niemozliwe. Np z jakiegos powodu dziecko nie moze sie wychowywac w biologicznej rodzinie ale jest ciocia, ktora jak to w naturze bedzie dbala o swoich siostrzencow poniewaz ma instynkt, ktory kaze jej pomagac ludziom z podobnym genotypem.
Siostra moze miec meza i to by byla idealna sytaucja, ale niestety swiat nie jest idealny, wiec moze byc samotna a moze np zyc z jakas dziewczyna, z ktora moze a moze tez nie laczyc ja cos wiecej niz przyjazn. Polskie prawo pisane przez typowych niezideologizowanych, zdroworozsadkowych Polakow takie sytuacje przeiwdzialo. Tak najlepiej by dziecko mialo mame i tate ale coz robic, ciocia zyjaca z baba jest lepsza niz tak zwany bidul.
Tak jak nie rozumiem i nie zgadzam sie z postulatami postepowych aktywistow by dac przywileje parom jednoplciowym (bo czemu by nie poligamistycznym), i by takie pary mogly swobodnie adoptowac dzieci (bo znowu a czemu nie poligamisci), tak nie rozumiem dlaczego nie mowi sie glosno o tym ze homoseksualisci (ale tez poligamisci), moga w Polsce adoptowac dzieci. Nie jest to opcja preferowana i pierwszenstwo maja pary kobieta + mezczyzna ale istnieje.
Zreszta ciocia majaca dwoch mezow, albo bedaca jedna z dwoch kobiet swojego faceta tez jest opcja lepsza niz bidul. Totalnie wiec nie rozumiem calej debaty. Co to Pawlowi Rabiejowi by dalo, ze malzenstwa jednoplciowe moglyby adoptowac dzieci. Dziecko powinno miec mame i tate. Nie bijmy sie o rzeczy bezsensowne.
submitted by IHatePedoProphet to Polska [link] [comments]


2018.12.16 11:42 Gazetawarszawska GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU Cz. 2/2

Gazeta "New York Times" opublikowała wyniki badań, przeprowadzonych przez grupę amerykańskich naukowców. Przeanalizowali oni 78 największych osobistości w historii ludzkości i okazało się, że:
- 37% - miało ostre choroby psychiczne podczas ich życia;- 83% - było oczywistymi psychopatami;- 10% - było lekko psychopatycznymi;- 7% - było normalnymi ludźmi.
Kiedy badania zawężono do 35 z największych geniuszy w historii ludzkości, to okazało się, że:
- 40% - cierpiało na ostre choroby psychiczne;- 90% - było psychopatami.
Oto dlaczego w degeneralogii istnieją trzy "Prawa 90%", trzy podstawowe prawa profesora Igora Borisowicza Kałmykowa:
- 90% - wszystkich poważnych przestępstw wiąże się ze zboczeniem, zwyrodnieniem;- 90% - wszystkich chorób (za wyjątkiem chorób zakaźnych) wiąże się ze zboczeniem, zwyrodnieniem;- 90% - wszystkich geniuszy w historii ludzkości było zboczeńcami, zwyrodnialcami.
Badam ten przedmiot już od ponad 50 lat i po całym tym czasie, poświęconym na prace badawcze, doszedłem do następującego wniosku:
Degeneralogię powinny badać służby bezpieczeństwa państwowego wszystkich krajów bez wyjątku. Jest to konieczne po to, abyśmy już nigdy więcej nie szli na wojnę - naród przeciwko narodowi, dla zabawy i sadystycznych przyjemności przywódców zdegenerowanej sekty.
Również usilnie zalecam, aby Podstawy Degeneralogii były obowiązkowo wprowadzone w starszych klasach szkół i na pierwszych latach wyższych uczelni, aby normalni ludzie wiedzieli o istnieniu ogromnej klasy degeneratów i potrafili dokonać właściwego wyboru w młodości dla stworzenia zdrowej rodziny.
- Skąd Pan wie, może sam Pan jest degeneratem?
- W poprzednim pytaniu mówiliśmy o sprawdzaniu na degenerację według drzewa genealogicznego. Jest to prosty i stosunkowo łatwy test-sprawdzenie, dostępny dla prawie każdego z nas.
Istnieją jednak specjalne przypadki. Co mają robić sieroty – podrzutki, które nie znają swojej historii rodzinnej? Co mają robić przybrane dzieci, którym w większości przypadków ich zdegenerowani przybrani rodzice nie mówią o tym (często sami nie mają tej informacji)? Te przybrane dzieci będą całkowicie przekonane, że oni i ich przybrani rodzice są jedną rodziną.
Pośród klasy degeneratów jest tak wiele wszelkich diabolicznych kombinacji, że u nich tam sam diabeł złamie nogę. Na przykład, czy wiecie Państwo, że degeneraci biorą ogromną ilość przybranych dzieci? Setki tysięcy rocznie. Te przybrane dzieci nie będą żyć w małżeństwach z prawdziwymi dziećmi degeneratów (mówiliśmy już o tym wcześniej - o nienormalnych relacjach seksualnych wśród degeneratów).
Te przybrane dzieci, gdy nadejdzie czas, aby stworzyć własną rodzinę, będą szukać, szukać, szukać wśród swoich zdegenerowanych przyjaciół, aż w końcu znajdą innego partnera, który był również normalnym, takim samym adoptowanym dzieckiem. Te nowe rodziny będą normalne w 100%, ale wszystko wokół, w tym również oni sami, będą w 100% przekonani, że oni też są degeneratami, ponieważ z pianą na ustach będą bronić wszystkich dziwnych, nietypowych zachowań swoich „rodziców” i przyjaciół. Czy widzą Państwo, jak wszystko się od razu skomplikowało?
Dlatego w degeneralogii wszystkie reguły i aksjomaty zawsze mówią o 90% i nigdy nie mówią o 100%. Ponieważ dzieci i wnuki tych "przybranych par" będą głośno krzyczeć:
"Tak, jesteśmy w 100% zdegenerowani, w drugim, a nawet w trzecim pokoleniu!Jednak - popatrzcie na nas! My jesteśmy normalni! Nasze dzieci są normalne!Jak to wszystko nam wytłumaczysz - drogi nasz przyjacielu?"
W bardzo prosty sposób. Każdy może szybko wykonać prosty test-samosprawdzenie.
Z tymi, którzy trafiają do trzeciego stadium degeneracji (wady wrodzone) i w drugiego stadium degeneracji (choroby psychiczne), wszystko wydaje się być jasne.
Pozostaje ustalić, czy trafiają Państwo do pierwszego stadium degeneracji (perwersje seksualne).
W naszym postępowym wieku wiele seksualnych perwersji pod presją degeneracyjnej propagandy w środkach masowego przekazu (masowej dez-informacji) stało się prawie normą. Pozycja 69 jest już zalecana na amerykańskich uniwersytetach jako dobry środek antykoncepcyjny. Wielu z klasy normalnych ludzi już zaczęło to robić. Jak zatem będziemy mogli sprawdzić siebie pod kątem perwersji, zboczeń seksualnych?
W bardzo prosty sposób.
Spróbujcie zrobić to w normalny sposób, tak jak nasi ojcowie i dziadowie robili to od stuleci, "twarzą w twarz - i mężczyzna na górze".
Kilka razy. Bez oszustwa.
Nie próbujcie sobie wyobrazić, kiedy śpicie z żoną, że śpicie z innym mężczyzną, z psem lub ze swoją matką ...
Jeśli wyniki tego autotestu będą pozytywne – to nie muszą Państwo o nic się martwić. Po prostu wyprała wam mózg propaganda degeneracyjna i nauczyła was robić idiotyczne rzeczy. Nawet jeśli poprzedni test sprawdzenia „waszego drzewa genealogicznego” dał inny wynik - to znaczy, że po prostu wam nie powiedziano, że jesteście przybranym dzieckiem, czy też waszym rodzicom nie powiedziano, że oni byli przybranymi dziećmi.
Natomiast jeśli wynik autotestu na perwersje seksualne okazałby się negatywny, to - niech Bóg pomoże wam dokonać prawidłowego wyboru. Ale o tym porozmawiamy później.
- A dlaczego nie założyć, że wszyscy jesteśmy degeneratami?
- Pańskie pytanie przypomniało mi historię pewnej starej kobiety, przebacz Boże, która przed śmiercią wyraziła całą swoją filozofię życiową w jednym zdaniu:
Cały świat - to burdel, wszyscy ludzie – to kur .. (ros. - Весь мир – бардак, все люди – бл.ди)
Myślę, że wielu złodziei, alkoholików i narkomanów mogłoby podobnie sformułować swoje poglądy na życie. Wierzą w to oni całym sercem. Myślą oni, że cały świat jest taki sam jak oni.
Oczywiście, są złodzieje, przebacz Boże, alkoholicy i narkomani. Jednak jest też mnóstwo normalnych ludzi. Budują oni domy, drogi, mosty i tunele. Codziennie przewożą tysiące ludzi w samolotach, pociągach i autobusach. Latają w kosmosie. Stale tworzą. Wszystkie klany rodzinne ze zdrowym drzewem genealogicznym będą tego świadkami.
Normalnych ludzi jest tak dużo, że cała niszczycielska energia klasy degeneratów nie zdołała ich zniszczyć, chociaż ta wojna trwa bez końca już przez wiele tysięcy lat.
- Co Pan myśli na temat Międzynarodowego Funduszu Walutowego?
- Struktura władzy klasy zdegenerowanej na Zachodzie jest praktycznie taka sama jak struktura władzy Partii Komunistycznej na Wschodzie.
Każda organizacja radziecka, w tym "Ruch na rzecz pokoju i współpracy gospodarczej", miała mnóstwo pomocników technicznych - referentów. Zwykle znajdowali się w dolnej części eszelonu struktury, ale wszystkie te struktury obejmowały również pewną liczbę wysokiej jakości patentowanych komunistów na kierowniczych stanowiskach.
Czy może Pan sobie wyobrazić dowolną poważną organizację radziecką, gdzie stanowiska kierownicze zajmowaliby nie członkowie partii?
To samo dotyczy zachodniego odpowiednika radzieckiego Kominternu - hominternu, tego sojuszu międzynarodowego bractwa homosiów - degeneratów.
Dlatego, odpowiadając na Pańskie pytanie, myślę, że 90% liderów MFW jest patentowanymi degeneratami. Reszta członków tej organizacji (zwykły personel techniczny) - myślę, że jest wystarczająco dobrze wytresowany, ​​aby nie zadawać niewygodnych pytań na temat decyzji kryminalnych i zaleceń swoich przywódców.
- Co Pan myśli o Jelcynie i jego drużynie?
- Wszystkie debaty na temat jego działalności wiążą się z tym, że ludzie złudnie myślą, że Jelcyn i wybrani przez niego degeneraci – wszyscy razem pracują na rzecz dobra Rosji.
Jest to bardzo niebezpieczne złudzenie.
Wszyscy oni – są gangiem degeneratów, posadzonych robić to, co robią, i to całkiem skutecznie. Ich głównym zadaniem jest:
Myślę, że z tym zadaniem poradzili sobie dość sprawnie. A kiedy już potną na złom ostatnią sowiecką atomową łódź podwodną – to dopiero wtedy poznacie prawdziwe oblicze zachodniej demokracji, która od dawna znajduje się pod piętą przywódców zdegenerowanej sekty.
- Czy może być w Rosji normalny rząd?
- Pańskie pytanie dotyczące rosyjskiego rządu (lub rządu jakiegokolwiek innego państwa) doprowadziło nas do drugiej części naszej rozmowy.
W pierwszej części dowiedzieliśmy się o tym, że istnieje liczna klasa degeneratów - fakt absolutnie nieznany większości normalnych ludzi. W drugiej części tej rozmowy dowiemy się o tym, że klasa degeneratów jest niejednorodna.
Degeneraci bywają dobrzy, źli i wstrętni (ros. - хорошие, плохие и мерзкие). Dokładniej - dobrzy zboczeńcy, źli degeneraci i wstrętni wyrodki rodzaju ludzkiego. (ros. - хорошие вырожденцы, плохие дегенераты и мерзкие выродки рода человеческого).
Ponownie, po raz kolejny, chcę podkreślić, że termin degenerat jest używany przez nas jako termin czysto medyczny (zboczeniec) i nie powinien być odbierany jako słowo obraźliwe.
W socjologii wyższej degenerat – to pojęcie biologiczne. Tj. jeśli normalne i zdrowe zaadoptowane przez rodzinę chasydzko - lubawiczewską dziecko przejdzie wieloletnią szkołę wychowania talmudycznego, to od tego nie stanie się ono biologicznym degeneratem. Prawdopodobnie stanie się moralnym potworem, jednakże, poznając wyższą socjologię, jako biologicznie normalny człowiek, może stać się w pełni naszym przyjacielem i sprzymierzeńcem. Z drugiej strony, również prawdziwi biologiczni zboczeńcy mogą niekiedy stać się naszymi przyjaciółmi i sojusznikami.
Na przykład, Piotr Iljicz Czajkowski był takim dobrym zboczeńcem (degeneratem). Jego nienormalne życie seksualne i brak dzieci są wyraźnym wskaźnikiem degeneracji jego rodu. Jednak napisał on zdumiewające dzieła muzyczne, był cichym i dobrze wychowanym człowiekiem. Jego muzyka nie była dekadencką i nie popierał on trucizny dekadencji w świecie sztuki. Ponadto, jak już mówiłem, nie miał dzieci. Wszystko to pozwala nam odnieść go do kategorii dobrych zboczeńców, zaklasyfikować go jako dobrego degenerata.
Widzę, że chce mnie Pan zapytać – a co ma z tym wspólnego brak dzieci?
Widzi Pan, nawet jeśli ojciec i matka byli dobrymi zboczeńcami i zrobili wiele dobrego w swoim życiu, nieustannie walcząc z demonami degeneracji – to nie ma żadnej gwarancji, że ich dzieci będą kontynuować to dzieło. Wręcz przeciwnie, dzieci oczywistych degeneratów, z reguły, całkowicie niszczą całe to dobro, które uczynili ich rodzice, a ponadto - kontynuują swoją destrukcyjną ścieżkę do samego końca. Pamięta Pan słynną książkę Ethel Lilian Voynich "Овод"? (pol. „Giez”). Ojciec był arcybiskupem, a syn stał się rewolucjonistą i wszystko to skończyło się tragedią. Jest to typowa historia. Oto dlaczego bezdzietność (celibat) jest bardzo ważnym kryterium do umieszczenia w kategorii - dobry degenerat.
Kiedy tylko to Pan zrozumie, możemy przejść do Pańskiego pytania o normalnym rządzie.
A więc, czy może człowiek z normalnymi, jak u wszystkich, rozwiniętymi mięśniami nóg brać udział w zawodach i wygrać bieg?
Tak, może. Na poziomie drużyny szkolnej.
Tak, może uczestniczyć i być może wygrać na poziomie miasta.Tak, może brać udział, ale nie ma żadnych szans na wygraną na poziomie kraju.Natomiast w zawodach na poziomie światowym - nie może on nawet brać udziału, nie mówiąc o zwycięstwie.
Czy rozumie Pan, do czego zmierzam? Tylko osoba z nienormalnie, nadmiernie rozwiniętymi mięśniami nóg może brać udział i ma szanse wygrać w rywalizacji o znaczeniu związku sportowego i świata.
Te same zasady obowiązują w zawodach, dotyczących zapasów w wolnym stylu ... o władzę.
Tylko człowiek z nienormalnie rozwiniętą żądzą władzy (stłumiony sadystyczny homo - maniak) może zwyciężyć w walce o władzę. Jest to aksjomat degenerologii.
Jak mówi się w narodzie - określona substancja zawsze wypnie na sam wierzch.
Tak więc, klasa degeneratów jest niejednorodna. Degeneraci bywają dobrzy, źli i wstrętni.
Dobrzy degeneraci zawsze byli, są i będą naszymi przyjaciółmi i sojusznikami. W rządzie zawsze będą oni walczyć ze wstrętnymi degeneratami, tak jak policja stale walczy z elementami przestępczymi.
Źli degeneraci w rządzie - będą udawać, że nic się nie dzieje. Nie będą nawet próbować powstrzymać wstrętnych degeneratów podczas ich ataków na klasęnormalnych ludzi.
Wstrętni degeneraci zawsze rozpoczynają od ataku na dobrych degeneratów, ponieważ dobrzy degeneraci, jako system obronny organizmu, mogą szybko rozpoznać i zneutralizować działania wstrętnych degeneratów. Po stłumieniu dobrych degeneratów w rządzie, wstrętni degeneraci, z reguły, natychmiast rozpoczynają wojnę na pełną skalę przeciwko całej klasie normalnych ludzi.
W filozofii marksistowsko-leninowskiej proces ten nazywany jest prawem o jedności i walce przeciwieństw - jako motor postępu historycznego. Dwa tysiące lat przed nimi Rzymianie sformułowali to prawo w następujący sposób: Similia Similibus Curantur czyli "podobne poznaje się po podobnym" (a dokładniej "podobne leczy się podobnym").
A więc - jak ustalić, czy w rządzie są dobrzy degeneraci?
W taki sam sposób, jak ustalamy - czy mamy kota pod łóżkiem. Wpuścimy myszkę do pokoju i kot, jeśli jest, wyskoczy, aby złapać tę myszkę.
A więc, trzeba wpuścić nasze myszy ...
W jaki sposób rząd reaguje na ruch na rzecz praw pederastów?W jaki sposób rząd reaguje na karę śmierci dla degeneratów - przestępców?W jaki sposób rząd chroni interesy klasy normalnych ludzi pracy?W jaki sposób rząd chroni interesy pasożytniczej klasy degeneratów?
Proste pytania. Proste odpowiedzi. Prosty test.
Ta sama metodyka może być zastosowana do każdej innej struktury: nauki, sztuki, wojska, prasy, telewizji, Cerkwi/Kościoła ...
Test ten da nam jasny obraz tego, jakie oddziały w organizacji zostały w pełni zajęte przez wstrętnych degeneratów, jakie znajdują się w stanie stagnacji pod kierownictwem złych degeneratów i jakie są pod kontrolą dobrych degeneratów, którzy energicznie walczą, ratując i chroniąc siebie, a równocześnie i całą klasę zwykłych ludzi pracy, przed gwałtownymi atakami wstrętnych degeneratów.
Często mnie pytają - czy mogą być normalni ludzie u władzy? Moja odpowiedź na to pytanie brzmi: teoretycznie tak, ale w praktyce, jeśli normalny człowiek dojdzie do władzy – on tam długo się nie utrzyma. Nie bez powodu przysłowie ludowe mówi - z wilkami żyć – jak wilki wyć.
- Co Pan myśli o bojownikach za "czystość krwi"?
- Pan Bóg nienawidzi rasizmu w jakiejkolwiek formie. Pan Bóg nienawidzi samą ideę, że jakiś naród może ogłosić się narodem wybranym. Jest to rasizm w najgorszym przejawie.
Czytajcie Douglasa Reed’a. Jego monumentalne dzieło „Spór o Syjon” (można je przeczytać na stronie informacyjnej http://rus-sky.com ) mówi o tym bardzo dobrze i uważam, że byłoby dobrze, aby wielu z naszych ojczulków (kapłanów – A.L.) zapoznało się z nim, zanim zaczną śpiewać chwałę Staremu Testamentowi.
Każdy człowiek, który będzie się starał zachować „czystość krwi” poprzez zakaz małżeństw mieszanych z normalnymi ludźmi innych narodowości, ryzykuje przyspieszyć proces degeneracji swojego narodu. Zwłaszcza, jeśli jest to mały naród.
Jeszcze raz podkreślam - mówimy tutaj o małżeństwach pomiędzy normalnymi ludźmi.
- A co Pan myśli o małżeństwach zboczeńców i o odrodzeniu (stworzeniu) "Nowego Narodu" (ros. - "Новой Нации"?)
- Wyobraźmy sobie, że ktoś zacznie zwozić członków zdegenerowanej sekty w jedno miejsce, powiedzmy ... na wyspę Madagaskar (przecież był taki projekt pod koniec lat 30-tych, poszukajcie w archiwach - bardzo ciekawe ...) .
Będą tam degeneraci z USA, Rosji, Kanady, Etiopii, Iraku, Anglii, Francji ... Wcześniej czy później zaczną się oni ze sobą żenić. Jak myślicie, jaki będzie wynik tych małżeństw? Normalne dzieci?
Oto moja odpowiedź na Pańskie pytanie, dotyczące małżeństw między członkami zdegenerowanej sekty i o stworzeniu "Nowego Narodu" (ros. – *„Nowej Nacji”)*ludzi pracy.
Zupełnie inny problem powstaje przy mieszanych małżeństwach pomiędzy członkami zdegenerowanej sekty a lokalną (tubylczą) ludnością.
Czy widzicie Państwo – degeneratom jest trudno kontynuować swój ród. Stąd pochodzi nazwa – zboczeńcy, zwyrodnialcy, wyrodki. Ich nawyki seksualne są bardzo dobrze opisane w rosyjskim "rzucaniu mięsem" (ros. „mat”, „материться” - przeklinanie, niecenzuralne rzucanie słów – obelg). Przecież oni dosłownie robią wszystko to, o czym bezmyślnie mówią („матюгаются” – pol. rzucają wulgarne słowa) nastolatkowie w bramach domów. Tak więc, jeśli degenerat zdecyduje się poślubić miejscową tuziemkę – to normalna kobieta nie potrafi uczestniczyć przez długi czas w jego patologicznych orgiach. Tylko świeżo upieczona lokalnadegeneratka – tuziemka zaspokoi jego potrzeby.
Czy pamiętają Państwo, jak rozmawialiśmy o efekcie „wsysającej gąbki” oraz o efekcie „światowego rowu ścieków”? Zdegenerowana sekta, jak gąbka, nieustannie wchłania w siebie wszystkich świeżo upieczonych lokalnych tubylców - degeneratów. Działają oni jako ogólnoświatowy rów ściekowy, stale zbierając śmieci od wszystkich narodów świata.
Większość małżeństw mieszanych między członkami zdegenerowanej sekty i lokalną ludnością tubylczą są małżeństwami pomiędzy dwoma degeneratami - starymi i nowymi (świeżo upieczonymi).
Jedynym wyjściem z tego błędnego cyklu – to bezdzietność lub dzieci przybrane, ale to jest temat na inną rozmowę.
- A jak u Pana jest z tematem religii?
- Jestem ochrzczonym Rosjaninem i, jak większość Rosjan, uważam się za Prawosławnego. Jednak nie rozumiem niektórych trudnych miejsc z żydowskiego Starego Testamentu. Wielu teologów uważa, że ​​miejsca te zostały po prostu wstawione tam przez żydowskich kapłanów - lewitów.
Dlaczego? To proszę poczytać książkę Douglasa Reeda „Spór o Syjon”, gdzie porównuje on teksty Starego Testamentu i Nowego Testamentu. Oto co on tam pisze:
”... Po życiu Jezusa Chrystusa Stary Testament wraz z Nowym Testamentem został przetłumaczony przez Świętego Hieronima na łacinę i te Testamenty zostały uznane przez Kościół/Cerkiew za pochodzące z tego samego boskiego autorytetu, jako części jednego Pisma Świętego.
TORA (Stary Testament)
"I rzekł do mnie Pan ... W tym dniu zacznę wzniecać przed tobą przerażenie i lęk przed tobą we wszystkich narodach pod niebem, że usłyszą o tobie i będą drżeć, i będą w strachu przed tobą ... Ponieważ On ukochał twoich ojców, dlatego wybrał On ich nasienie po nich ... aby wypędzić narody przed tobą, które są większe i silniejsze od ciebie, abyś wszedł ty, żeby oddać tobie ich ziemię w dziedzictwo…
I kiedy Pan, Bóg twój, odda ich tobie, pokonasz ich i całkowicie ich zniszczysz; i nie zawrzesz z nimi porozumienia, ani nie okażesz im miłosierdzia; ani nie zawrzesz małżeństw z nimi ... i zniszczysz ich ołtarze i rozbijesz ich bożków ... Bo jesteś świętym ludem przed Panem, Bogiem twoim; i Pan, twój Bóg, wybrał ciebie, abyś był narodem szczególnym pod Nim, ponad wszystkimi narodami na ziemi ... I pożresz wszystkie narody, które Pan, Bóg twój, wyda ci ; oko twoje nie będzie miało litości dla nich ... Ale Pan, Bóg twój, wyda ich tobie i wytępi ich potężnym zniszczeniem, dopóki nie zostaną oni wytępieni ...
I wyda ich królów w ręce twoje i ty wytępisz ich imię spod nieba; nie ustoi się nikt przeciwko tobie, dopóki ich nie wytępisz ... Każde miejsce, na którym stanie twoja stopa, będzie twoje ... nawet do najbardziej odległych mórz będą sięgały twoje brzegi ... A w miastach tych narodów, które Pan, twój Bóg, da ci w dziedzictwo, nie zostawisz przy życiu niczego, co oddycha ... (Księga Powtórzonego Prawa)
NOWY TESTAMENT
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój: albowiem oni będą nazwani synami Bożymi ... Słyszeliście, że powiedziano: będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół ... Nie gromadźcie skarbów na ziemi ... jaka jest korzyść dla człowieka, choćby cały świat pozyskał, ale stracił duszę swoją?
Kochaj Pana, Boga swego ... to jest pierwsze i największe przykazanie; a drugie podobne jest: kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opierają się całe Prawo i Prorocy ... Jeden jest Pan wasz, Chrystus, a wy wszyscy - bracia ... Kto zechce się wywyższyć, niech będzie poniżony ... Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze ... bo jesteście synami tych, którzy zabijali proroków ... to nauczanie Królestwa Niebiańskiego będzie głoszone w całym świecie, jako świadectwo dla wszystkich narodów ...
Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim ... i uczynił wszystkie narody z jednej krwi ... Wiedzcie, że zbawienie Pańskie posłane jest do nie-Żydów - pogan i usłyszą je ... Ponieważ obietnica, że będzie on władał całym światem, nie było dana Abrahamowi, ani jego potomstwu, zgodnie z prawem, ale tylko przez prawdziwą wiarę ...
Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią ... „(Ewangelie, Dzieje i Listy).”
Jak widać - religia jest tematem skomplikowanym i sprzecznym, jak zresztą również i degeneralogia, dlatego, z reguły, w dyskusje na tematy religijne staram się nie wchodzić. Mogę tylko dodać, że moją ulubioną modlitwą jest Modlitwa Ostatnich Starców Optyńskich. Oto ona (cytuję z pamięci):
Panie Boże spraw, abym ze spokojem duszy mógł spotkać wszystko, co przyniesie mi nadchodzący dzień. Pozwól mi całkowicie oddać się Twojej Świętej Woli. W każdej godzinie tego dnia - we wszystkim pouczaj i wspieraj mnie. Bez względu na rodzaj informacji, które będę dostawał w ciągu dnia, naucz mnie przyjmować je ze spokojem duszy i twardym przekonaniem, że wszystko jest z Twojej Świętej Woli. We wszystkich moich słowach i uczynkach - kieruj moimi myślami i uczuciami. We wszystkich nieprzewidzianych przypadkach - nie pozwól mi zapomnieć, że wszystko zostało zesłane przez Ciebie. Naucz mnie bezpośrednio i rozumnie obcować z każdym członkiem mojej rodziny, nikogo nie denerwując ani nie zasmucając. Panie Boże, daj mi siłę do zniesienia zmęczenia nadchodzącego dnia i wszystkich jego wydarzeń. Kieruj moją wolą i naucz mnie modlić się, wierzyć, mieć nadzieję, tolerować, przebaczać i kochać. Amen.
- Miałem na myśli religię, jako przedmiot poznania ...
- Religia, jako przedmiot poznania ...
Jak już mówiłem, degeneracja jest integralną częścią cyklu życia. Ten proces trwa już od tysięcy lat. Po prostu wcześniej był on nazywany inaczej. Kiedy ten nowy, świeżo upieczony degenerat zaczyna po raz pierwszy uświadamiać sobie, że różni się on od innych ludzi (od normalnych ludzi) – to pojawia się u niego wybór. Może stać się dobrym zboczeńcem, złym degeneratem lub wstrętnym wyrodkiem.
Rozpatrzmy to na prostym przykładzie.
Kiedy młody sadystyczny homo - nastolatek zaczyna odczuwać po raz pierwszy obecność demonów degeneracji (pragnienia dominacji, atakowania, zabijania) – to może on:
  1. Dołączyć do lokalnego gangu ulicznego (lub zorganizować własny) i zacząć rabować i zabijać lokalnych normalnych ludzi.
  2. Wstąpić do szkoły Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zostać policjantem i zacząć zabijać i atakować członków lokalnych gangów przestępczych.
Czy widzi Pan różnicę? To samo dotyczy religii.
Jeśli młody homo-nastolatek poczuł obecność destrukcyjnych demonów degeneracji, to może on wstąpić do dowolnego bractwa zakonnego, w którym bracia, z reguły są bardzo doświadczeni w sprawach degeneracji, i pomogą mu walczyć z tymi demonami. W końcu bractwa mnichów mają tysiącletnie doświadczenie w walce z tym złem. Wie Pan, o czym tutaj mówię - post, modlitwa, ciężka praca fizyczna, milczenie, a co najważniejsze - celibat (bezżenność).
Tylko ci z braci, którzy przejdą wieloletnią próbę w walce z demonami degeneracji, przechodzą na bardziej odpowiedzialne stanowiska w hierarchii cerkiewnej (przynajmniej tak, jak było wcześniej). Oni już wiedzą to, o czym tu mówimy. Wszyscy oni poczuli to na własnej skórze. Kapłani większości religii są bardzo dobrze zorientowani w prawach degeneracji i dlatego starają się pomóc lokalnym, świeżo upieczonym, tubylczym degeneratom podjąć właściwą decyzję. Dokonać właściwego wyboru między Bogiem a diabłem.
Kiedy kapłan wysłuchuje spowiedzi - on nie przywiązuje większej uwagi do drobnych grzechów, ale jak tylko wykryje dowolne oznaki degeneracyjnego zachowania– to od razu zaczyna szczegółową rozmowę z nastolatkiem i jednocześnie usilnie zachęca go do wstąpienia do miejscowego bractwa.
Powtarzam raz jeszcze - wszystko to jest wielkim uproszczeniem, ale myślę, że pomoże to Panu nakreślić ogólne zarysy problemu i sposoby jego rozwiązania.
To jest dobre.
Z drugiej strony, homo-nastolatek może wstąpić do klubów degeneratów (Illuminaci, Masoni, Rotary, etc., etc.), zorganizowanych przez przywódcówdegeneracyjnej sekty po to, aby kierować niszczącą energię miejscowych degeneratów - tubylców przeciwko normalnym ludziom przeciwko normalnym strukturom swego państwa.
To będzie obrzydliwe.
A cóż jest wtedy złe?
Złe będzie wtedy, kiedy ten nastolatek nie pójdzie za Bogiem (za braćmi), nie pójdzie za liderami degeneracyjnej sekty (będzie to obrzydliwe), ale będzie się starał oszukać samego Pana Boga poprzez małżeństwo z normalną kobietą, a tym samym całkowicie zniszczyć wszystkie jej marzenia o szczęśliwej rodzinie i o zdrowych dzieciach.
Proszę dobrze zapamiętać - wybór jest zawsze wasz. Zawsze macie wybór.
- Wynika z tego jakaś ponura beznadziejność. Nie pozostawiono nam żadnej szansy. Błyskawicznie degenerująca się ludzkość toczy się z góry w nieuniknioną przepaść ... Okazuje się, że nie ma wyjścia, że ​​wszyscy jesteśmy przeklęci przez Boga ...
- Ależ skąd, Panie! Wręcz przeciwnie! Zawsze uważałem wyższą socjologię za naukę afirmującą życie, pełną optymizmu i wiary w zwycięstwo Dobra.
Oczywiście bezlitosne dane statystyki, twierdzące, że ​​co druga (trzecia) osoba jest mniej lub bardziej zainfekowana degeneracją, z początku po prostu przytłacza. Nawet jakoś nie wierzy się, chce się zwątpić, chce się powiedzieć, że to jedno wielkie nieporozumienie ... Ale to tylko na pierwszy rzut oka.
Jeśli wziąć statystyki ludności ziemi na temat starzenia się, to myślę, że nikogo nie przerazi ten fakt, że w przybliżeniu jedna trzecia ludności zostanie zaliczona do kategorii młodzieżowej, jedna trzecia - do kategorii osób dorosłych, a jedna trzecia - do kategorii osób, wykazujących wyraźne oznaki starzenia się. Starość nas nie szokuje ani nie przeraża. Nikt nie beszta Pana Boga za to, że każdy człowiek w końcu się zestarzeje. To jest naturalny proces. Degeneracja – to jest również proces naturalny. Podobny do procesu starzenia się poszczególnych osób, jest też proces starzenia się klanów.
Wyższa socjologia nigdy nie uważała zboczeńców za ludzi, odrzuconych przez Boga. Podobnie jak nikt z was, mam nadzieję, nie uważa osób starych za ludzi, odrzuconych przez Boga.
Dzieci nie są winni tego, że niektórzy zdegenerowani rodzice zamiast czynić wolę Bożą i zachować godność siwych włosów, zajmują się sztucznym zapłodnieniem i innymi wstrętnymi sztuczkami.
Wyższa socjologia twierdzi, że każdy zboczeniec jest odpowiedzialny tylko za swój osobisty wybór, a nie za wybór swoich rodziców. Dlatego zamiast "przeklęci przez Boga" należy mówić - "przeklęci przez swoich bezbożnych rodziców".
Przyspieszyć, spowolnić lub "wyleczyć" degenerację jest możliwe do pewnego stopnia i w tym system wartości duchowych może odgrywać istotną rolę.
Na przykład ci, których nazywamy "wojownikami przeciwko Bogu", odrzucając Przykazania Chrystusa i żyjąc dla własnego zadowolenia, wkrótce wpadają w krąg zdeprawowanych ludzi i sztucznie zwiększają ilość degeneratów, spełniając nakazy przywódców sekty zdegenerowanej o rozmnażaniu się w dowolny sposób.
Natomiast ci, których nazywamy "posłusznymi Bogu", wypełniają Przykazania Chrystusa i, poprzez samo ograniczanie się, lokalizują to zło.
Dlatego Degeneracja jest pierwotna (pochodzi od rodziców), a walka z Bogiem jest wtórna (jest to wasz osobisty wybór).
Degeneracja nigdy nie powinna być liczona jako wina nosiciela, który ją otrzymał od swoich rodziców. Walka z Bogiem natomiast jest świadomym osobistym wyborem nosiciela degeneracji ze wszystkimi następstwami, które z tego wynikają. Etycznymi, finansowymi i prawnymi.
Aby pomóc w zrozumieniu tego procesu, zastąpmy słowo degeneracja słowem AIDS, a wówczas wiele stanie się dla nas jasne. Człowiek nie ponosi winy za to, że urodził się z rodziców – nosicieli AIDS. Jeśli będzie on żył po ludzku, myśląc o innych ludziach, to może w pewnym stopniu zlokalizować to zło i przerwać łańcuch nieszczęść i cierpień. Natomiast jeśli zacznie żyć dla własnej przyjemności, to zarazi on jeszcze wielu ludzi, a oni z kolei dadzą kolejną populację chorych na tę chorobę dzieci. W naturalnym biegu rzeczy – wszyscy ci nosiciele AIDS wkrótce wymrą, ale jeśli ich zabezpieczenie finansowe przełożyć na zdrową część społeczeństwa, to oni przetrwają i będą jeszcze przez długi czas rozprzestrzeniać tę zarazę dalej.
Dlatego pierwszym zaleceniem wyższej socjologii jest umieszczenie wszystkich zdegenerowanych rodzin na samofinansowaniu. Na umowę rodzinną. Nie można dopuścić, aby okradali oni zdrowych ludzi w celu kontynuowania swoich pederastycznych zabaw.
Drugie zalecenie – to zdjęcie odpowiedzialności prawnej z dzieci rodzin zdegenerowanych w odniesieniu do działań podejmowanych wobec swoich rodziców (i odwrotnie). Zapłata dług krasi (zdobi). Niechaj polubownie w kręgu rodzinnym ustalą - kto komuś i co jest dłużny ...
Dopiero wtedy rodzice zrozumieją całą wagę chrześcijańskiego wychowania w rodzinie. W końcu pozostawanie sam na sam z dziećmi - niechrześcijanami podczas tych ustaleń nie jest zbyt przyjemne ...
Co prawda, trzeba robić poprawkę i na to, że wielu rodziców – zboczeńców o tym wszystkim nie wiedziało ...
Wstrętni degeneraci, po przejęciu mediów, całkowicie blokują tę demaskującą ich informację. Po zapoznaniu się z wyższą socjologią, wszyscy ci rodzice z reguły czują się oszukanymi i zdradzonymi przez zdegenerowaną propagandę, i ja ich rozumiem bardzo dobrze. Dlatego wzywamy wszystkich uczciwych i dobrych zboczeńców, wszystkich oszukanych i ogłupionych przez środki informacji masowej ludzi – aby stanęli ramię w ramię z normalnymi ludźmi i po prostu otwarcie przed całym światem wykrzyknęli: dość naszego oszukiwania, dość tego nieszczęścia i cierpień.
Wstrętni degeneraci – precz ze środków informacji masowej, precz z systemu edukacji, precz ze sztuki, przecz z Cerkwi !!!
Pierwszą jaskółką nowej ery, pierwszą jaskółką końca 300-letniego procesu rozkładu i gnicia kultury chrześcijańskiej, pierwszym wskaźnikiem tego, że u władzy w końcu znalazł się nasz rząd – powinno być natychmiastowe i nieustanne informowanie wszystkich warstw społeczeństwa poprzez środki informacji masowej o zagrożeniach ze strony wstrętnych degeneratów.
Wszyscy ci „patrioci”, którzy omijają tę życiowo ważną sprawę, przypominają mi biada - lekarzy, którzy z mądrą miną godzinami omawiają kolejną dietę dla ciężko chorego człowieka, zamiast tego, aby wyjaśnić charakter bakterii lub wirusa, który wywołał chorobę i natychmiast, póki jeszcze nie jest za późno, przepisać mu niezbędne antybiotyki.
- Jakie jest Pańskie zdanie na temat masonerii?
- Illuminaci, Shriners, Masoni, Teozofowie, Antropozofowie i inne i inne (imię nasze Legion, bo nas jest wielu – odpowiedzieli Mu demony) – wszystko to są kluby, stworzone dla ludzi, którzy czują się „wybranymi”, szczególnymi, pokrzywdzonymi i prześladowanymi przez biurokrację, Cerkiew, akademię lub jakakolwiek inną normalną strukturę państwową. Wszyscy oni tylko czekają na swój czas, aby się policzyć i zemścić się.
W zależności od zawodu wstępują oni do tego czy innego zdegenerowanego klubu. Oczywiście, zawsze tam będą ciekawscy głupcy – gamonie, którzy będą służyć jako osłona, parawan, dekoracja. Prawdziwym natomiast celem tych zdegenerowanych klubów jest identyfikacja aktywnych homo-maniaków, którzy nie zatrzymają się przed niczym, aby tylko dojść do władzy.
Pamiętajcie – władza to najsilniejszy narkotyk.
- Czy są dobrzy masoni?
- Oczywiście, wśród masonów są i dobrzy ludzie. Są nawet patrioci swego kraju. Normalni ludzie są w każdej organizacji. I wśród komunistów i faszystów, wśród syjonistów i wśród masonów. Przecież wielu z nich jest tam z powodu ignorancji. Przez nieznajomość podstaw wyższej socjologii. Jeśli zapoznają się oni zwyższą socjologią, to wówczas powinni zachowywać się już inaczej ...
Z mego wieloletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy człowiek, który nie przyjmuje podstawowych zasad wyższej socjologii, z reguły, jest człowiekiem z nieczystym sumieniem, to znaczy, zdiablonym, a to jest już pierwsze stadium obłędu. Jest to to, co psychiatra Laurent nazywał obłędem moralnym. Z reguły takich ludzi nie można już uważać za normalnych, ani pod względem moralnym, ani seksualnym.
Oczywiście, można się nie zgadzać z pewnymi szczegółami, z historycznymi ocenami niektórych osobistości, podanymi w wyższej socjologii. Monarchistom może się nie podobać mój stosunek do Piotra I i Mikołaja II. Prawosławnym może nie podobać się mój stosunek do pederasty biskupa Nikona z Jekatierynburgu, do pederasty biskupa Korsuńskiego Gurii, do pederasty metropolity Nikodema (Rotowa). Patriotom – mój stosunek do narodowych patriotów Limonowa, Sztilmarka, Żyrinowskiego. Komunistom – do Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina. Tak, wielu nie dogodziłem …
Jednak normalni ludzie rozumieją, że to nie jest najważniejsze. Normalni ludzie po prostu pominą te wszystkie, niezbyt przyjemne dla nich miejsca, ale istotę problemu oni zrozumieją i za te wiedzę będą gotowi przebaczyć autorowi „ataki” na swoich małych bożków.
Wiecie, że Apostoł Paweł był w swoim czasie bardzo dobrym i energicznym faryzeuszem. Był nawet członkiem żydowskiego Sanhedrynu (było to wtedy, kiedy był jeszcze ortodoksyjnym Żydem o imieniu Saul). W tym czasie nienawidził i prześladował Chrześcijan całym swoim sercem, jako wrogów prawdy (w jego rozumieniu). Kiedy natomiast spotkał się z nauką Chrystusa, zmienił swoje poglądy i z taką samą gorliwością i zapałem zaczął walczyć już o nową prawdę.
A pasterze gadareńscy po spotkaniu Chrystusa i wysłuchaniu Go, powiedzieli Nauczycielowi – odejdź od nas precz. Przeszkadzasz nam paść nasze świnie ...
Czy widzicie różnicę?
Jeśli mason szuka prawdy i naprawdę stara się pomóc ludziom, to on - podobnie jak kiedyś członek Sanhedrynu Saul - może początkowo mylić się i czynić zło, sądząc, że czyni dobro. I będzie to nie jego wina, ale wina tych, którzy go oszukali. Ale są ludzie, którym nie zależy na poszukiwaniu prawdy. Są ludzie, którzy potrzebują tylko osobistych korzyści, ponieważ dla nich - ich świnie są droższe ... Tacy ludzie pozostaną w masonerii nawet po przeczytaniu wszystkich moich wykładów na temat wyższej socjologii.
- Jakie jest Pańskie zdanie o ANTYSEMITACH i ich walce z Żydami?
- Największym narodem semickim na ziemi są Arabowie. Dlatego ci, którzy są nieprzyjaźni w stosunku do Arabów, są prawdziwymi antysemitami. Natomiast ci, którzy uciskają Arabów, powtarzam - tego najliczniejszego w świecie plemienia Semitów, - wszyscy ci, którzy usuwają Arabów z ich ziem, od wieków przez nich zasiedlonych są antysemitami do potęgi drugiej, czyli są to prawdziwi, najbardziej okrutni i zacięci antysemici.
A ci, którzy nazywają siebie Żydami, po pierwsze stanowią mniej niż jedną setną część całej ludności semickiej, a po drugie, najprawdopodobniej – w ogóle nie mają do Semitów żadnego stosunku, będąc narodem tureckiego - chazarskiego pochodzenia.
Nawiasem mówiąc, zdecydowana większość Semitów – to Muzułmanie, a normalni Muzułmanie (właśnie normalni, a nie okrutnicy - fanatycy, którzy są w każdej religii - zarówno w Islamie, jak i w Chrześcijaństwie) zawsze mówili z szacunkiem o Chrystusie i zawsze uważali Go za posłańca Bożego.
Natomiast Żydzi nigdy Chrystusa nie uznawali, ale zawsze prześladowali i ostatecznie ukrzyżowali Go na krzyżu.
Któż więc jest nam bliższy duchem? Semici - Arabowie czy złośliwi Antysemici - Żydzi?
- Czy uważa Pan, że istnieje ogólnoświatowy spisek?
- Czy istnieje ogólnoświatowy spisek ... Widzi Pan, degeneraci na podobieństwo mikrobów dżumy zabijają zdrowy organizm, ale i sami przy tym giną wraz z nim.Degeneraci , podobnie jak wirus AIDS atakują i niszczą systemy obronne organizmu, doprowadzając go do śmierci.
Czy mikroby spiskują, by zabić zdrowe ciało? Czy wirusy mają plan ataku i zniszczenia jego systemów obronnych? Nie sądzę, żeby mikroby z wirusami miały jakiś ogólnoświatowy spisek przeciwko zdrowym ludziom. Niszczą i zabijają z powodu swojej natury. Są oni po prostu niezdolni do robienia czegokolwiek innego. Taką mają naturę...
Jeśli jednak ktoś będzie umieszczał pojemniki z bakteriami dżumy w strategicznie ważnych miejscach - na stacjach metra, na dworcach kolejowych, na lotniskach (aby zainfekować i zniszczyć jak najwięcej ludzi), to czy mają oni jakiś plan? Jeśli ktoś umieszcza degeneratów na strategicznie ważnych stanowiskach w prasie, telewizji, systemie edukacji, w wojsku, w Cerkwi – to czy mają oni jakiś plan?
Proszę mi odpowiedzieć na to pytanie ...
- Jakie główne zadanie widzi Pan w swoich wykładach na temat wyższej socjologii?
- Pierwszym głównym zadaniem moich wykładów na temat wyższej socjologii jest troska o ludzi normalnych, troska o zachowanie puli genowej wszystkich narodów świata, troska o stworzenie zdrowych rodzin, tj. troska o zdrowie narodów (nacji). Wszystkich narodów (nacji) świata bez wyjątku. W tym celu należy szeroko i nieustannie zapoznawać wszystkie warstwy ludności z prawami wyższej socjologii, a tym samym zminimalizować zagrożenie dla puli genowej narodów poprzez bezmyślne związki ze wstrętnym bionegatywem.
Drugim głównym zadaniem moich wykładów na temat wyższej socjologii jest troska o zboczeńców, tj. walka o dusze zboczeńców. Powtarzam, dobrzy zboczeńcyzawsze byli, są i będą naszymi przyjaciółmi i sojusznikami. Oni najlepiej od innych potrafią zidentyfikować wstrętnych degeneratów i przeciwstawić się ich brudnym sztuczkom.

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.05 20:22 Gazetawarszawska NIE-BOSKA KOMEDIA


NIE-BOSKA KOMEDIA
– STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE –
ZYGMUNT KRASIŃSKI
NIE-BOSKA KOMEDIA: Oświęcim 27 stycznia 2014
Szałas – lamp kilka – księga rozwarta na stole – Przechrzty. https://www.gazetawarszawska.com/index.php/historia/2588-nie-boska-komedia

PRZECHRZTA Bracia moi podli, bracia moi mściwi, bracia kochani, ssajmy karty Talmudu jako pierś mleczną, pierś żywotną, z której siła i miód płynie dla nas, dla nich gorycz i trucizna.
CHÓR PRZECHRZTÓW Jehowa pan nasz, a nikt inny. – On nas porozrzucał wszędzie, On nami, gdyby splotami niezmiernej gadziny, oplótł świat czcicielów Krzyża, panów naszych, dumnych, głupich, niepiśmiennych . – Po trzykroć pluńmy na zgubę im – po trzykroć przeklęstwo im.
PRZECHRZTA Cieszmy się, bracia moi. – Krzyż, wróg nasz, podcięty, Zbutwiały, stoi dziś nad kałużą krwi, a jak raz się powali, nie powstanie więcej. – Dotąd pany go bronią.
CHÓR Dopełnia się praca wieków, praca nasza markotna, bolesna; zawzięta. – Śmierć panom – po trzykroć pluńmy na zgubę im – po trzykroć przeklęstwo im!
PRZECHRZTA Na wolności bez ładu, na rzezi bez końca, na zatargach i złościach, na ich głupstwie i dumie osadzim potęgę Izraela- tylko tych panów kilku – tych kilku jeszcze zepchnąć w dół- trupy ich przysypać rozwalinami Krzyża. –
CHÓR Krzyż znamię święte nasze – woda chrztu połączyła nas z ludźmi – uwierzyli pogardzający miłości pogardzonych. – Wolność ludzi prawo nasze – dobro ludu cel nasz – uwierzyli synowie chrześcijan w synów Kaifasza . – Przed wiekami wroga umęczyli ojcowie nasi – my go na nowo dziś umęczym i nie zmartwychwstanie więcej. –
PRZECHRZTA Chwil kilka jeszcze, jadu żmii kropel kilka jeszcze – a świat nasz, nasz, o bracia moi! –
CHÓR Jehowa Pan Izraela, a nikt inny. – Po trzykroć pluńmy na zgubę ludom – po trzykroć przeklęstwo im! –
Słychać stukanie.
PRZECHRZTA Do roboty waszej – a ty, święta księgo, precz stąd, by wzrok przeklętego nie zbrudził kart twoich. – Talmud chowa. Kto tam?
GŁOS ZZA DRZWI Swój! – W imieniu Wolności, otwieraj! –
PRZECHRZTA Bracia do młotów i powrozów! Otwiera.
LEONARD wchodząc Dobrze, obywatele, że czuwacie i ostrzycie puginały na jutro. Do jednego z nich przystępuje. A ty co robisz w tym kącie?
JEDEN Z PRZECHRZTÓW Stryczki, obywatelu.
LEONARD Masz rozum, bracie – kto od żelaza nie padnie w boju, ten na gałęzi skona. –
PRZECHRZTA Miły obywatelu Leonardzie, czy sprawa pewna na jutro? –
LEONARD Ten, który myśli i czuje najpotężniej z nas wszystkich, wzywa cię na rozmowę przeze mnie. – On ci sam na to pytanie odpowie.
PRZECHRZTA Idę – a wy nie ustawajcie w pracy – Jankielu, pilnuj ich dobrze. Wychodzi z Leonardem.
CHÓR PRZECHRZTÓW Powrozy i sztylety, kije i pałasze, rąk naszych dzieło, wyjdziecie na zatratę ím – oni panów zabiją po błoniach – rozwieszą po ogrodach i borach – a my ich potem zabijem, powiesim. – Pogardzeni wstaną w gniewie swoim, w chwałę Jehowy się ustroją; słowo Jego zbawienie, miłość Jego dla nas zniszczeniem dla wszystkich. – Pluńmy po trzykroć na zgubę im, po trzykroć przeklęstwo im! –
+++
Namiot – porozrzucane butelki, kielichy.
PANKRACY
…………………………………. …………………..

NIE BOSKA KOMEDIA

– STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE –

ZYGMUNT KRASIŃSKI

Motto:
  1. Bezimienny „Do błędów, nagromadzonych przez przodków, dodali to, czego nie znali ich przodkowie – wahanie się i bojaźń; i stało się zatem, że zniknęli z powierzchni ziemi i wielkie milczenie jest po nich”
  2. Hamlet (szekspirowski bohater) „To be or not to be that is the question” (tł. “Być albo nie być, oto jest pytanie”)
Dedykacja: „Poświęcone Marii”
(Zapewne chodzi o Joannę Bobrową, nazywaną przez Krasińskiego Marią, którą poznał w Rzymie w 1834 roku).
Część pierwsza:
a) część epicka – rozbudowana apostrofa do Poety lub Poezji:
Poeta zwraca się bezpośrednio do Poezji, ironizując na jej temat i mówiąc z niemałym przekąsem o wszystkich jej „dobrodziejstwach”. Do Poezji należy bowiem wszystko na świecie, każde zjawisko może stać się również Jej udziałem, jeżeli tylko Ta obierze je sobie za swój punkt zainteresowania. Przemawia do Niej: „Chwale twojej niby nic nie zrówna”. Jednocześnie zwraca uwagę na pewien znaczny dysonans pomiędzy tym, o czym każdy artysta pisze w danej chwili (a więc mogą to być myśli zupełnie ulotne, w konkretnym momencie nawet mało znaczące) a tym, co czuje i myśli przez cały czas, wewnątrz siebie. Poeta zarzuca Poezji, że niesie piękno, lecz sama ową pięknością nie jest; głosi o istnieniu światła, a sama jego nigdy nie widziała. Porównuje Ją do niewiasty, która na zawsze naznaczona jest swoją ziemskością, lecz chwilami przybiera postać anioła – jest to jednak postać fałszywa, bo aniołem tak naprawdę nigdy nie będzie. Na końcu poeta wyraża pochwałę stanu, w którym Poezja autentycznie napełnia serce człowieka i prowadzi go ku dobremu, mieszka w nim jak Bóg (nikt Go nie widział ani nie słyszał, lecz ci, którzy wierzą w Jego istnienie, oddają Mu cześć i hołd). Potępia natomiast fakt, iż wielu twórców pisze tylko po to, by dostarczać sobie i innym ludziom przyjemności z tego tytułu, a nie podejmuje się wszczepienia w swą poezję żadnej szlachetnej idei prowadzącej do „podniesienia życia”.
b) część dramatyczna – akcja właściwa, dialogi:
Nad światem przelatuje Anioł Stróż, który błogosławi wszystkim tym, którym pozostało jeszcze serce, bo tylko tacy zostaną zbawieni (wg J. Kleinera Krasiński „umyślnie może w początkowej wypowiedzi dramatu nacisk położył na wyraz ‘serce’, bo ‘Nie-Boska komedia’ będzie poematem o braku serca”). Nad pewnym domem wypowiada rozkazanie, jakoby obok mężczyzny w nim mieszkającego miała pojawić się „dobra i skromna” żona oraz dziecko.
Pojawia się Chór Złych Duchów, którzy nakazuje widmom nawiedzić ten sam dom – przewodniczyć ma im cień nałożnicy ubranej w kwiaty i przypominającą dziewicę – natchnienie każdego poety oraz starego orła zdjętego z palu – pod postacią sławy. Złe Duchy mają zamiar zesłać na poetę wszystkie najgorsze pokusy.
Wewnątrz kościoła odbywa się ślub, a ponad nim „kołysze się” Anioł Stróż, który przepowiada, iż w przypadku, gdy Mąż dochowa przysięgi małżeńskiej, wówczas zostanie zbawiony, on sam po ceremonii zaślub mówi do żony: „przeklęstwo mojej głowie, jeśli ją kiedy kochać przestanę” (wg Kleinera romantycy motyw ciążącej nad człowiekiem klątwy czerpali z idei fatum w starożytności). Potem akcja przenosi do komnaty pełnej osób, w której to odbywa się przyjęcie – małżonkowie zapewniają siebie nawzajem o wielkim uczuciu.
W nocy Zły Duch pod postacią dziewicy (której to „czarty każą świętą udawać”) przechadza się po ogrodzie, po cmentarzu i zachodzi do sypialni nowożeńców, przenika przez umysł śpiącego Męża i pojawia się w jego śnie. Ten, zbudzony, spogląda na swą żonę i szybko przekonuje się, że popełnił błąd, biorąc z nią ślub; że jest tylko dobra, zaś „tamta” była wszystkim, co kochał i o czym marzył. Kiedy spostrzega, że to nie był tylko sen i ową niewiastę widzi również na jawie, wyrzuca sobie, że wyrzekł się „kochanki lat młodych”, „duszy swej duszy” (Poezji), a pojął za żonę inną kobietę, której nie miłuje wcale. Żona jego budzi się i pyta, co się wydarzyło, na co mężczyzna odpowiada jej, iż musi zaczerpnąć świeżego powietrza, ale sam, bez niej.
Mąż przechadza się po ogrodzie i cieszy się tym, że znów ma przy sobie swoją lubą. Prosi, by ta zabrała go ze sobą, gdziekolwiek przebywa. Dziewica pyta mu się, czy na pewno pójdzie za nią wszędzie i o każdej porze. Otrzymuje potwierdzenie. Po chwili słychać nawoływanie Żony, aby jej ślubny powrócił do domu, albowiem na dworze jest zimno.
Mija jakiś czas. Małżonkowie rozmawiają. Żona wyrzuca Mężowi, że od miesiąca się do niej nie odzywa; mówi, iż poszła do spowiedzi, lecz nie była sobie w stanie przypomnieć żadnych rażących grzechów, na co Mąż odpowiada jej dwuznacznie: „Czuję, że powinienem cię kochać”. Ona nie rozumie tych słów, woli, żeby powiedział jej, że nie kocha jej wcale i ją zostawił, aniżeli okazywał obojętność. Prosi jedynie o miłość dla ich dziecka, aby jej ją obiecał. Mąż obiecuje miłość i dziecku, i jej samej. W tym czasie pojawia się znów duch Dziewicy, która wzywa Męża. Żona od razu wyczuwa od niej „siarkę i zaduch grobowy”, ale Mąż nie dość, że tego nie słucha, to na dodatek odchodzi za swoją kochanką. Postanawia opuścić swój dom i rodzinę całą. Żona woła za nim: „Henryku! Henryku!”, po czym upada na ziemię z dzieckiem, mdlejąc.
Odbywa się chrzest dziecka. Goście zastanawiają się, gdzie jest jego ojciec. Żona podchodzi do małego Orcia i błogosławi mu, aby stał się poetą, gdyż tylko dzięki temu ojciec go w przyszłości nie porzuci i nie wyrzeknie się go; wówczas również wybaczy jej samej to, że ona sama nie była i nie będzie nigdy przesiąknięta poezją.
Mąż podąża za Głosem Dziewicy, mija „góry i przepaście ponad morzem”. Po drugiej stronie przepaści stoi owa Dziewica, która nakazuje mu uwiązać się jej dłoni i wzlecieć. W tym też momencie czar pryska i przed Mężem pojawia się obskurna postać nałożnicy – taka, jaką ją widziała Żona (kwiaty odpadły na ziemię i zaczęły czołgać się jak żmije; wiatr zdarł piękną suknię; „deszcz kapie z włosów”, „kości nagie wyzierają z łona”, „błyskawica źrenice wyżarła”). Chór Duchów Złych pozwala wrócić niewieście do piekła po tym, jak uwiodła „serce wielkie i dumne”. Wtedy dopiero Mąż zwraca się do Boga; pyta się Go, czy zostanie potępiony za swą naiwność i srogie czyny, jakich się dopuścił. Złe Duchy urządzają sobie igraszkę z jego losu, wobec czego Mąż chce się rzucić w przepaść. Pojawia się jednak Anioł Stróż, który nakazuje mu wracać do domu i więcej nie grzeszyć.
Kiedy Mąż wraca do domu, nie zastaje swej żony Marii. Od służącego dowiaduje się, iż trafiła ona do domu wariatów. Postanawia ją w nim odwiedzić. Tam dowiaduje się od Żony Doktora, że stan chorej jest bardzo poważny. Podczas rozmowy z Marią Henryk przekonuje się, że postradała ona wszystkie zmysły, albowiem ta wmawia mu, iż wielokrotnie prosiła Boga o to, by zamienił ją w poetkę, aż w końcu wysłuchał jej próśb, więc odtąd Mąż nie musi nią pogardzać. Ponadto mówi, że i Orcio zostanie poetą, ponieważ przy chrzcie dodała przekleństwo nad jego imieniem, że jeśli nim nie będzie, to odda go na stracenie. Odzywają się głosy szaleńców: spod posadzki, z lewej strony, z prawej ściany, z sufitu, które wyrażają własne wizje końca świata (w stylu Apokalipsy św. Jana – np. „słońce trzecią część blasku straciło – gwiazdy zaczynają się po drogach swoich – niestety”). Taką wizję roztacza również Żona: nadejdzie czas, kiedy wszyscy zaczną jednakowo konać, a Chrystus już wówczas nie pomoże, gdyż krzyż swój rzuci w otchłań; jedyną nadzieją dla ludu jest modląca się Matka Boża. Na końcu Żona umiera z wyczerpania.
Część druga:
a) część epicka – apostrofa do Orcia, dziecka Marii i Henryka:
Poeta zadaje pytania retoryczne młodemu dziecięciu, które swoim zachowaniem nie przypomina swych rówieśników – nie bawi się, tylko wciąż pozostaje smutne, marzące i bujające w obłokach: „wzrastasz i piękniejesz – nie ową świeżością dzieciństwa mleczną i poziomkową, ale pięknością dziwnych, niepojętych myśli, które chyba z innego świata płyną ku tobie”.
b) dramat właściwy:
Mąż wraz z Orciem modlą się przy grobie Marii (wątek autobiograficzny: Krasiński również chadzał ze swym ojcem na grób matki). Orcio wypowiada słowa modlitwy „Zdrowaś Mario” – lecz nie w ten sposób, jaki nakazuje wyuczona formułka – chłopiec sam wymyśla do niej słowa. Mąż gani go za to. Orcio odpowiada, że w śnie często widuje matkę, która przepowiada mu, że zbiera dla niego „myśli i natchnienie”, żeby upodobnił się do ojca. Mąż pyta się Marii, dlaczego nęka ich syna z zaświatów. Mówi, że od dziesięciu lat (a więc tyle czasu minęło od śmierci Marii) nie może zaznać chwili spokoju.
Mąż spaceruje z Filozofem. Rozmawiają na temat wyzwolenia kobiet i Murzynów, o tym, że właśnie nadchodzi czas owego wyzwolenia. Filozof jest przedstawicielem stronnictwa ludzi wierzących w postęp i „odrodzenie ludzkości”, lecz tylko na drodze rewolucji okupionej krwią. Mąż pyta się, czy jego towarzysz widzi drzewo spróchniałe na drodze – świadczy to o jego niewierze w żadne dobro, Mąż nie wierzy już bowiem w nic, wszystko zdaje się mu bezużyteczne i bezsensowne. Nawet jego własne życie.
Mąż znajduje się w wąwozie pomiędzy górami, jest sam. Wygłasza monolog, w którym przyznaje się przed sobą, że nie ma w nim już żadnej wiary, miłości, a jedynie strach o obłąkanie i nieuchronną całkowitą ślepotę Orcia. Otaczają go: Głos Anioła Stróża oraz Mefisto, pojawia się również Orzeł i żmija.
W pokoju znajduje się Mąż, Lekarz oraz 14-letni już Orcio. Lekarz zapowiada, że dziecko ma postępującą ślepotę, aż w końcu jego oczy przestaną już widzieć całkowicie (wątek autobiograficzny: Krasiński także miał z nimi problemy). Mąż pyta wielokrotnie Lekarza, czy nie da się nic zrobić w tej sprawie, że odda pół swego majątku, byle uzdrowić chłopaka. Medyk odpowiada, iż jest to zaćma i nie da się jej uleczyć. Mąż pyta więc Orcia, czy ten jeszcze cokolwiek widzi. 14-latek mówi, że teraz widzi już oczami duszy i słyszy głosy – to mu wystarcza. Tymczasem Głos Skądsiś mówi do Męża: „Twój syn poetą – czegóż żądasz więcej?”.
Którejś nocy Mąż przybiega do Lekarza i z przerażeniem informuje go, że od kilku dni Orcio budzi się o północy i mówi przez sen. Tej nocy chłopak rozmawia ze swoją matką oraz rzecze: „jam się urodził synem światła i pieśni”. Orcio budzi się i w ogóle nie jest w stanie sobie przypomnieć, co się z nim przed chwilą działo, ale że tak, jak jest, to jest dobrze, po czym zasypia na nowo.
Po tym wydarzeniu Mąż wygłasza mowę, skierowaną do pogrążonego już w głębokim śnie syna: „Niech moje błogosławieństwo spoczywa na tobie – nic ci więcej dać nie mogę, ni szczęściá, ni światła, ni sławy – a dobija godzina, w której będę musiał walczyć, działać z kilkoma ludźmi przeciwko wielu ludziom. Gdzie się ty podziejesz, sam jeden i wśród stu przepaści, ślepy, bezsilny, dziecię i poeto zarazem, biedny śpiewaku bez słuchaczy, żyjący duszą za obrębami ziemi, a ciałem przykuty do ziemi – o ty nieszczęśliwy, najnieszczęśliwszy z aniołów, o ty mój synu!”.
Część trzecia:
a) część epicka – apostrofa do Męża:
„Ktokolwiek jesteś, powiedz mi, w co wierzysz – łatwiej byś życia się pozbył, niż wiarę jaką wynalazł, wzbudził wiarę w sobie. Wstydźcie się, wstydźcie wszyscy mali i wielcy – a mimo was mimo żeście mierni i nędzni, bez serca i mózgu, świat dąży ku swoim celom, rwie za sobą, pędzi przed się, bawi się z wami, przerzuca, odrzuca – walcem świat się toczy, pary znikają i powstają, wnet zapadają, bo ślisko – bo krwi dużo – krew wszędzie – krwi dużo, powiadam wam”.
Poeta pyta anonimowego odbiorcę, czy widzi tłumy zalegające pod bramami miasta, które zbierają się w grupki, rozmawiają o czymś tajemniczym, rozbijają namioty, żyją jak jedna wielka wspólnota: „Kubek lata z rąk do rąk – a gdzie ust się dotknie, tam głos się wydobędzie, groźba, przysięga lub przeklęstwo – On lata, zawraca, krąży, tańcuje, zawsze pełny, brzęcząc, błyszcząc, wśród tysiąców. – Niechaj żyje kielich pijaństwa i pociechy!”.
Poeta pyta tego samego odbiorcę (a może wielu? – „czy widzicie…?”) o to, czy dostrzega, jak ludzie ci z wielką niecierpliwością czegoś wyczekują, pragną wzniecić jakiś hałas, zamieszki, szepczą coś sobie wzajemnie, „wszyscy nędzni, ze znojem na czole, z rozczuchranymi włosy, w łachmanach, z spiekłymi twarzami, z dłoniami pomarszczonymi od trudu – ci trzymają kosy, owi potrząsają młotami, heblami – patrz – ten wysoki trzyma topór spuszczony – a tamten stemplem żelaznym nad głową powija; dalej w bok pod wierzbą chłopię małe wisznię do ust kładzie, a długie szydło w prawej ręce ściska”. Wszyscy są głodni i biedni, noszą obdarte ubrania i na czole mają wyrytą chęć zemsty.
Nagle między tłumem tym zapanowuje jakiś „szum wielki”, pyta więc poeta o to, czy „to radość czy rozpacz?”, zadaje pytania retoryczne o to, jakie intencje drzemią w tychże ludziach. Spośród nich wychodzi bowiem jeden, staje na krześle i przemawia do wszystkich zebranych wokół niego: „Głos jego przeciągły, ostry, wyraźny – każde słowo rozeznasz, zrozumiesz- ruchy jego powolne, łatwe, wtórują słowom, jak muzyka pieśni – czoło wysokie, przestronne, włosa jednego na czaszce nie masz, wszystkie wypadły, strącone myślami – skóra przyschła do czaszki, do liców, żółtawo się wcina pomiędzy koście i muszkuły – a od skroni broda czarna wieńcem twarz opasuje – nigdy krwi, nigdy zmiennej barwy na licach – oczy niewzruszone, wlepione w słuchaczy – chwili jednej zwątpienia, pomieszania nie dojrzeć; a kiedy ramię wzniesie, wyciągnie. wytęży ponad nimi, schylają głowy, zda się, że wnet uklękną przed tym błogosławieństwem wielkiego rozumu – nie serca – precz z sercem, z przesądami, a niech żyje słowo pociechy i mordu!”.
Wódz ten przyrzeka zebranym, że zapewni im „chleb i zarobek”. Owym władcą tych dusz jest Pankracy. Ludzie krzyczą wokoło: „chleba nam, chleba, chleba!”, „Śmierć panom, śmierć kupcom – chleba; chleba!”, a także: „Niech żyje Pankracy!”.
b) część dramatyczna – akcja właściwa, dialogi:
Przechrzta siedzi w swoim szałasie (mianem tym pogardliwie zostają określeni Żydzi, którzy dopatrując się rozmaitych korzyści osobistych, zmienili swoją wiarę na chrześcijańską). Na jego stole leży księga. Mówi: „Bracia moi podli, bracia moi mściwi, bracia kochani, ssajmy karty Talmudu jako pierś mleczną, pierś żywotną, z której siła i miód płynie dla nas, dla nich gorycz i trucizna”. Chór Przechrztów odpowiada mu, iż jedynym ich Panem jest Jehowa, że nie ma dla nich innego Boga. Przechrzta zapewnia, że wspólnie pomścić i zniszczyć muszą krzyż, który patronuje chrześcijańskim panom arystokratom. Chór przepowiada im rychłą śmierć – za wszystkie dawne upokorzenia i konflikty, „po trzykroć przekleństwo im!”. Ich miny sugerują bardzo złowrogie nastawienie, są jakoby samoistną zapowiedzią przyszłego rozwoju najgorszych wypadków.
Przechrzta zapewnia, że w miejscu tym, gdzie obecnie panuje ogromne bezprawie, gdzie panowie bez skrupułów wykorzystują swych podwładnych, gdzie szerzy się „rzeź bez końca”, „wolność bez ładu”, dochodzi do zatargów oraz złości – że właśnie tutaj zostanie osadzona nowa potęga Izraela, nowe państwo narodu wybranego. Aby tego dokonać, należy bowiem wpierw „tylko tych panów kilku – tych kilku jeszcze zepchnąć w dół- trupy ich przysypać rozwalinami Krzyża”. Nakazuje po trzykroć splunąć na ziemię Chórowi, aby móc dokonać aktu zemsty, by ta w pełni się wykonała. Nakazuje więc chwilowo schować świętą księgę, ażeby nie była ona niemym świadkiem wypowiadania tych jakże znaczących słów.
Do szałasu wchodzi Leonard – jeden z przywódców rozszalałego, gotowego na wszystko tłumu. Wzywa Przechrztę, aby udał się wraz z nim, bo „ten, który myśli i czuje najpotężniej z nas wszystkich” wezwał go na rozmowę (tj. Pankracy). Chór przemawia słowa zemsty: „Powrozy i sztylety, kije i pałasze, rąk naszych dzieło, wyjdziecie na zatratę ím – oni panów zabiją po błoniach – rozwieszą po ogrodach i borach – a my ich potem zabijem, powiesim. – Pogardzeni wstaną w gniewie swoim, w chwałę Jehowy się ustroją; słowo Jego zbawienie, miłość Jego dla nas zniszczeniem dla wszystkich. – Pluńmy po trzykroć na zgubę im, po trzykroć przeklęstwo im!”.
Pankracy pyta Przechrztę, czy ten zna przypadkiem hrabiego Henryka, ponieważ chciałby, aby się do niego udał i przyprowadził przed jego oblicze na ważną rozmowę, która ma się odbyć pojutrze w nocy, zupełnie potajemnie. Przechrzta pyta, ilu dostanie w tym celu ludzi do pomocy, na co otrzymuje natychmiastową odpowiedź, iż udać ma się tylko i wyłącznie sam, gdyż jego strażą ma być imię Pankracego, zaś jego plecami „szubienica, na której powiesiliście Barona zawczoraj”. A jeśli Henryk go zamknie w więzieniu albo zabije, wówczas Przechrzta zostanie męczennikiem za Wolność Ludu.
Leonard dziwi się Pankracemu, że ten chce rozmawiać z wrogiem, podczas gdy wokoło szaleje dziki tłum, który domaga się natychmiastowej zemsty, przelewu krwi i nastania zupełnie nowych rządów – rządów należących do prostych ludzi, nie zaś do arystokracji, jak też było do tej pory. Wychodzi również na jaw, iż panowie ukrywają się w okopach Świętej Trójcy i oczekują na przybycie rewolucjonistów „jak noża gilotyny”. Przez Pankracego przemawia pycha, albowiem jest pewien zwycięstwa swoich zwolenników, arystokratom zwiastuje zatem rychłą klęskę: „Wszystko jedno – oni stracili siły ciała w rozkoszach, siły rozumu w próżniactwie – jutro czy pojutrze legnąć muszą”. Leonard pyta więc, co jest powodem wstrzymania się od ostatecznego ataku, na co Pankracy odpowiada krótko, że jego własna, niczym nie przymuszona wola, od której przecież nie powinno być żadnego odwołania. Leonard zarzuca mu zdradę, przestaje wierzyć w jego szczere intencje, ażeby doprowadzić lud do zwycięstwa, później jednak opamiętuje się, lecz mówi: „Uniosłem się, przyznaję – ale nie boję się kary. – Jeśli śmierć moja za przykład służyć może, sprawie naszej hartu i powagi dodać, rozkaż”. Widząc ten gorliwość, główny przywódca nie chce mu zrobić krzywdy, albowiem dostrzega w swym rozmówcy rzeczywistego bojownika o wolność i sprawiedliwość, pragnie więc pozostawić go zupełnie nietkniętym. Godzą się i zaczynają rozmowę na temat wszelkich przygotowań do ostatecznej walki: „Czy posłałeś do magazynu po dwa tysiące ładunków?”, „A składka szewców oddana do kasy naszej?”. Po chwili temat ten schodzi na hrabiego Henryka, o którego ponownie dopytuje się Pankracy. Leonard odpowiada, iż nie obchodzi go los panów, zatem również i los Henryka, który należy do warstwy obecnie rządzących. Pankracy przyznaje, że interesuje go ta postać, ponieważ – tak jak i on sam – jest wodzem, tyle że obozu wrogów. Z tego tytułu pragnie się z nim spotkać osobiście, spojrzeć w oczy i próbować namówić na przejście na ich stronę, zrzeczenie się swoich przekonań, swego szlachectwa. Pankracy dostrzega w Henryku nie tylko „zabitego arystokratę”, ale również poetę. Leonard przy odejściu pyta raz jeszcze, czy jego pochopne podejrzenie zostaje mu wybaczone, na co wódz rzecze mu: „Zaśnij spokojnie – gdybym ci nie przebaczył, już byś zasnął na wieki”. Zastrzega sobie jednak, że ma się on wybrać wraz z nim na potajemne spotkanie z Henrykiem. Oboje rozstają się.
Pankracy zostaje sam. Myśli o równorzędnym sobie wodzu. Czuje, że to nie jest zwyczajny wróg, którego mógłby po prostu pokonać. Zanim to uczyni, chciałby go wpierw przekonać do swoich racji i w miarę, gdyby przystał na takie rozwiązanie, darowałby mu dawne winy. Z tego też względu wygłasza monolog: „Dlaczegóż mnie, wodzowi tysiąców, ten jeden człowiek na zawadzie stoi? – Siły jego małe w porównaniu z moimi- kilkaset chłopów, ślepo wierzących jego słowu, przywiązanych miłością swojskich zwierząt… To nędza, to zero. – Czemuż tak pragnę go widzieć. omamić? – Czyż duch mój napotkał równego sobie i na chwilę się zatrzymał? – Ostatnia to zapora dla mnie na tych równinach – trza ją obalić, a potem… Myśli moja, czyż nie zdołasz łudzić siebie jako drugich łudzisz – wstydź się, przecię ty znasz swój cel; ty jesteś myślą – panią ludu – w tobie zeszła się wola i potęga wszystkich – i co zbrodnią dla innych, to chwałą dla ciebie. – Ludziom podłym, nieznanym nadałaś imiona – ludziom bez czucia wiarę nadałaś – świat na podobieństwo swoje – świat nowy utworzyłaś naokoło siebie – a sama błąkasz się i nie wiesz, czym jesteś. – Nie, nie, nie – ty jesteś wielką!”. Po tych słowach siada na krześle i rozpoczyna dalsze rozmyślania.
Następuje zmiana miejsca akcji. Mąż przebrany w czarny płaszcz idzie w towarzystwie Przechrzty. Przemierza bór, w którym znajduje się kilka szałasów, namiotów, jest tam także łąka, szubienica, ludzie rozpalają ogniska i skupiają się wokół nich. Mąż, idąc, obserwuje wszystko to, co się w tym miejscu dzieje. Henryk nakazuje Przechrzcie, żeby nie dawał po sobie poznać, że prowadzi wroga, obcego człowieka – ma z nim rozmawiać jak z dawnym znajomym, a przy okazji odpowiadać na wszystkie zadane przez niego pytania, ponieważ w przeciwnym razie zabije go, gdyż w gruncie rzeczy nie dba o jego życie wcale. Pierwszą rzeczą, która zwraca jego szczególną uwagę, jest tajemniczy taniec. Przechrzta odpowiada, iż jest to „taniec wolnych ludzi”. Taniec ten wygląda w ten sposób, iż kobiety i mężczyźni szaleją wokół szubienicy, śpiewają przy tym złe, szatańskie pieśni: „Chleba, zarobku, drzewa na opał w zimie, odpoczynku w lecie! – Hura – hura ! Bóg nad nami nie miał litości – hura – hura! Królowie nad nami nie mieli litości – hura – hura! Panowie nad nami nie mieli litości – hura! My dziś Bogu, królom i panom za służbę podziękujem – hura – hura!”.
Mąż zwraca się do pewnej Dziewczyny, iż raduje go widok takiej wesołej, rumianej niewiasty. Na to ona reaguje tymi oto słowami: „A dyć tośmy długo na taki dzień czekały. – Juści, ja myłam talerze, widelce szurowała ścierką, dobrego słowa nie słyszała nigdy – a dyć czas, czas, bym jadła sama – tańcowała sama – hura!”. Mąż odpowiada jedynie: „Tańcuj, Obywatelko”.
Pod dębem siedzi kilkoro lokajów, którzy nawzajem chwalą się, że dopiero co zabili swoich panów. Cieszą się także, że dopiero podczas morderczej pracy u ludzi z wyższych sfer, pucując ich buty, ścinając im włosy, w pocie czoła to czyniąc – dopiero wówczas poznali swe rzeczywiste prawa i postanowili je wyegzekwować, bez tego wyzysku nie mieliby pewnie o tych prawach najprawdopodobniej bladego pojęcia.
W dalszej kolejności Mąż natrafia na Chór Rzeźników, który wykrzykuje: „Obuch i nóż to broń nasza – szlachtuz to życie nasze.- Nam jedno czy bydło, czy panów rznąć. Dzieci siły i krwi, obojętnie patrzym na drugich, słabszych i bielszych – kto nas powoła, ten nas ma – dla panów woły, dla ludu panów bić będziem. Obuch i nóż broń nasza – szlachtuz życie nasze – szlachtuz – szlachtuz – szlachtuz”.
Kiedy Mąż wita się z pewną kobietą per „pani”, Przechrzta zwraca mu uwagę, by używał raczej innych słów, tj. „obywatelka” albo „wolna kobieta”. Na to Kobieta odpowiada mu: „Jestem swobodną jako ty, niewiastą wolną, a towarzystwu za to, że mi prawa przyznało, rozdaję miłość moją (…) Nie, te drobnostki zdarłam przed wyzwoleniem moim – z męża mego, wroga mego, wroga wolności, który mnie trzymał na uwięzi”. Henryk jest zatem świadkiem zepsucia moralnego, totalnego wyniszczenia zasad nawet u tak czystych istot, jakimi powinny być kobiety.
Kolejną postacią, która przewija się w obozie i którą dostrzega Mąż, jest Bianchetti – „dziwny żołnierz – oparty na szabli obosiecznej, z główką trupią na czapce, z drugą na felcechu, ż trzecią na piersiach”, „sławny Bianchetti, taki dziś kondotier ludów, jako dawniej bywali kondotiery książąt i rządów”. Mąż pyta mu się, nad czym się tak zadumał. Bianchetti wskazuje na „lukę między jaworami”, gdzie dojrzeć można osadzony na górze zamek, a wokół niego „mury, okopy i cztery bastiony” i poczyna zdradzać, jak ma zamiar zdobyć ów zamek, ale powstrzymuje go przed tym Przechrzta.
Mąż jest świadkiem dalszych obrazów ogromnej nędzy, rządzy zemsty, rozpusty i zepsucia obyczajów. Nie ma podziałów na ludzi czystych, niewinnych i na tych złych, wszyscy wydają się być równi w swym opętaniu i szaleństwie, nawet dzieci i kobiety śpiewają szatańskie pieśni, domagają się przemocy i przelewu krwi. Szczególnie agresywnie wypowiada się Chór Chłopów, który w zastraszającym tempie zbliża się do obozu rewolucjonistów: „Naprzód, naprzód, pod namioty, do braci naszych – naprzód, naprzód, pod cień jaworów, na sen, na miłą wieczorną gawędkę – tam dziewki nas czekają – tam woły pobite, dawne pługów zaprzęgi, czekają nas. (…)Wróć mi wszystkie dni pańszczyzny. (…)Wskrzesz mi syna, Panie, spod batogów kozackich. (…)Upiór ssał krew i poty nasze – mamy upiora – nie puścim upiora – przez biesa. przez biesa, ty zginiesz wysoko, jako pan, jako wielki pan, wzniesion nad nami wszystkimi. – Panom tyranom śmierć – nam biednym, nam głodnym. Nam strudzonym jeść, spać i pić. – Jako snopy na polu, tak ich trupy będą – jako plewy w młockarniach, tak perzyny ich zamków – przez kosy nasze, siekiery i cepy, bracia, naprzód!”.
Mąż zwraca się do Przechrzty: „Wasze pieśni, ludzie nowi, gorzko brzmią w moich uszach – czarne postacie z tyłu, z przodu, po bokach się cisną, a pędzone wiatrem blaski i cienie przechadzają się po tłumie jak żyjące duchy”. Po drodze widzi i słyszy jeszcze Chór Zabójców, Chór Filozofów(„My ród ludzki dźwignęli z dzieciństwa . My prawdę z łona ciemności wyrwali na jaśnią. – Ty za nią walcz, morduj i giń”), Chór Artystów („Na ruinach gotyckich świątynię zbudujem tu nową – obrazów w niej ni posągów nie ma – sklepienie w długie puginały, filary w osiem głów ludzkich, a szczyt każdego filara jako włosy, z których się krew sączy – ołtarz jeden biały – znak jeden na nim – czapka wolności – hurracha!”) oraz Chór Duchów („Strzegliśmy ołtarzy i pomników świętych – odgłos dzwonów na skrzydłach nosiliśmy wiernym – w dźwiękach organów były głosy nasze – w połyskach szyb katedry, w cieniach jej filarów, w blaskach pucharu świętego, w błogosławieństwie Ciała Pańskiego było życie nasze. Teraz gdzie się podziejemy?”).
Mąż porównuje tę chwilę niepewności, w której oczekuje na nieznanego sobie zupełnie człowieka, do momentu, w którym Brutusowi-zdrajcy ukazał się niegdyś duch Cezara: „Za chwilę stanie przede mną człowiek bez imienia, bez przodków, bez anioła stróża.- co wydobył się z nicości i zacznie może nową epokę, jeśli go w tył nie odrzucę nazad, nie strącę do nicości. Ojcowie moi, natchnijcie mnie tym, co was panami świata uczyniło – wszystkie lwie serca wasze dajcie mi do piersi- powaga skroni waszych niechaj się zleje na czoło moje.- Wiara w Chrystusa i Kościół Jego, ślepa, nieubłagana, wrząca, natchnienie dzieł waszych na ziemi, nadzieja chwały nieśmiertelnej w niebie, niechaj zstąpi na mnie, a wrogów będę mordował i palił, ja, syn stu pokoleń, ostatni dziedzic waszych myśli i dzielności, waszych cnót i błędów”. Nadchodzi godzina dwunasta, wówczas Henryk zapowiada, iż jest już gotowy do odbycia konfrontacji z drugim wodzem.
Dochodzi do spotkania Pankracego z Henrykiem. Ten pierwszy wyśmiewa się z wiary Męża, mówi, że jego własna jest lepsza i silniejsza. Arystokrata zapewnia, że nie wyrzeknie się wiary jego ojców, którzy przekazali mu „w spadku” panowanie i władzę nad ludem, że wszystko, co czyni, czyni w imieniu Boga, w którego wierzy. Pankracy próbuje przekonać Henryka i zmusić do przejścia na swoją stronę. Nie udaje mu się to, ponosi w tym druzgocącą klęskę. Co więcej – Henryk broni swej klasy, lecz raczej nie tego, jak ona wygląda w tej chwili, ale tego, jak wyglądać powinna, a więc szlachetnej arystokracji, której powierzone zostało opiekowanie się ludem, gdyż tylko taki porządek rzeczy może zagwarantować stałość i zgodę na świecie. Oboje rozstają się, każdy w swoim kierunku, każdy coraz bardziej zdeterminowany do walki.
Część czwarta:
a) opis:
Następuje tutaj „odautorski” opis okopów zamku Świętej Trójcy, gdzie też gromadzi się obóz arystokracji, której przewodzi Henryk: „Od baszt Świętej Trójcy do wszystkich szczytów skał, po prawej, po lewej, z tyłu i na przodzie leży mgła śnieżysta, blada, niewzruszona, milcząca, mara oceanu , który niegdyś miał brzegi swoje, gdzie te wierzchołki czarne, ostre, szarpane, i głębokości swoje, gdzie dolina, której nie widać, i słońce, które jeszcze się nie wydobyło. Na wyspie granitowej, nagiej, stoją wieże zamku, wbite w skałę pracą dawnych ludzi i zrosłe ze skałą jak pierś ludzka z grzbietem u centaura . – Ponad nimi sztandar się wznosi, najwyższy i sam jeden wśród szarych błękitów”.
b) dramat właściwy:
Arcybiskup oficjalnie mianuje Henryka przodownikiem, wodzem obozu arystokratów, powierza mu misję obrony przed obcą religią, aby zachował ciągłość tradycji chrześcijańskiej w swoim narodzie. Obarcza go więc odpowiedzialnością za cały lud. Wszyscy popierają Henryka i przysięgają mu wierność oraz posłuszeństwo do samego końca trwania walk (początkowo proponują mu pertraktacje z drugim obozem, lecz Mąż grozi im za to śmiercią na miejscu).
Mąż pyta, gdzie jest jego syn. Jakub odpowiada, iż zamknął się w celi w wieży północnej i że śpiewa tam prorockie pieśni. Orcio przepowiada ojcu rychłą klęskę jego wojska, albowiem słyszy jęki i widzi oczyma wyobraźni rozlewy krwi. Mężowi wydaje się, że jego syn oszalał i że to tylko omamy, nie wierzy w jego proroctwa, boi się tego słuchać. Odzywają się rozmaite głosy, które wieszczą tragiczny koniec Henrykowi: „Za to, żeś nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie, prócz siebie i myśli twych, potępion jesteś – potępion na wieki” – ten zaś nie widzi nikogo, ale głosy te wciąż odbijają się w jego uszach, co potęguje jego zdezorientowanie. Orcio mówi ojcu, że widział właśnie matkę, która kazała mu coś powiedzieć, lecz w tej chwili mdleje i nie zdąża dokończyć słowa. Mąż przeklina Marię, iż znowu nachodzi ich dziecko.
Klęska obozu arystokratów jest nieunikniona, Henryk chce jednak umrzeć z godnością, wraz ze wszystkimi. Co więcej – zaczyna wytykać rozmaite błędy ludziom z własnej klasy, np.: „A ty, czemu przepędziłeś wiek młody na kartach i podróżach daleko od Ojczyzny?” lub „A ty, czemu uciskałeś poddanych?”. Na te słowa poddani chcą go wydać Pankracemu, lecz Mąż przypomina, że mimo wszystko jest jednym z nich i że wiele wspólnie razem zrobili do tej pory, np.: „Z wami rozbiłem się na skałach Dunaju – Hieronimie, Krzysztofie, byliście ze mną na Czarnym Morzu”, po czym pyta: „Wyście uciekli do mnie od złego pana. – A teraz mówcie – pójdziecie za mną czy zostawicie mnie samego, ze śmiechem na ustach, żem wpośród tylu ludzi jednego człowieka nie znalazł?”.
Mąż prosi Boga o odwagę. W pewnym momencie słychać przeraźliwy strzał – okazuje się, że od strzału tego padł trafiony kulą sam Orcio. Na widok ten Henryk postanawia rzucić się w przepaść, lecz zanim to czyni, wypowiada znaczące słowa: „Poezjo, bądź mi przeklęta, jako ja sam będę na wieki! – Ramiona, idźcie i przerzynajcie te wały!”. Nadchodzi Pankracy i Leonard, ten pierwszy na wiadomość o samobójstwie Henryka, mówi do arystokratów: „on jeden spośród was dotrzymał słowa. – Za to chwała jemu, gilotyna wam”. Oboje dostrzegają bardzo jasne, przeszywające wzrok promienie słońca. Pankracy dostrzega w tych promieniach samego Chrystusa: „Jak słup śnieżnej jasności stoi ponad przepaściami – oburącz wsparty na krzyżu, jak na szabli mściciel. – Ze splecionych piorunów korona cierniowa”. Prosi o odrobinę ciemności, po czym krzyczy: „Galilaee vicisti!” („Galilejczyku, zwyciężyłeś”). Po tych słowach, w objęciach Leonarda, Pankracy umiera.
Opracowanie: Marta Akuszewska Bibliografia: Zygmunt Krasiński “Nie Boska Komedia”, oprc. J. Kleiner, wyd. 7, Wrocław 1962
http://lektury.crib.pl/book/export/html/48907
http://gazetawarszawska.eu/2013/12/30/nie-boska-komedia-oswiecim-27-stycznia-2014/
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.11.03 12:35 Ejejka Arnica + olej rokitnikowy, czyli o przyjaźni z tanim balsamem

Moja historia z tym balsamem zaczęła się bardzo wiele lat temu. Jakieś kilkadziesiąt lat. Zaczęło się to może i wcześniej niż pamiętam problem, ale wtedy nikt nie zajmował się boreliozą ani koinfekcjami, ani nikt na ten temat nic nie wiedział. Ktoś mógłby powiedzieć, ta kobieta ma wszystkie choroby chyba;) No cóż w tym wieku tak to bywa, teraz mam 62 lata;)
Kupiłam sobie wtedy nowe buty które niestety uciskały na ścięgno Achillesa. No ale kto by się przejmował drobiazgami jak ma 24 lata i coś go tam uwiera. Po kilku dniach okazało się, że mam coraz większe problemy z chodzeniem. Wizyta u lekarza nic nie dała. Zostałam potraktowana jako symulantka, co chce sobie załatwić wolne w pracy. Problem niestety pogłębiał się z dnia na dzień. Po 2 miesiącach oczekiwania, że może samo przejdzie chodzenie okazało się niemożliwe. Już nie tylko kulałam, ale skakałam na jednej nodze. Kolejna wizyta u lekarza, mało brakowało, skończyłaby się jak poprzednia. Zewnętrznie nic nie widać, na prześwietleniu nic nie widać. Pani nic nie jest. Wychodziłam z gabinetu lekarza, a raczej wyskakiwałam mówiąc sama do siebie na głos: Cóż będę dalej skrzypieć. Słowo skrzypieć okazało się kluczowe. Dlaczego pani nic nie mówiła, że to skrzypi. Diagnoza : zapalenie ścięgna. Noga w gips. Po zdjęciu gipsu mogłam już normalnie chodzić i sprawa wydawała się załatwiona pozytywnie. Niestety nie. Ścięgno już nigdy nie przyszło całkowicie do siebie. Na szczęście nie było to bardzo uciążliwe do normalnego funkcjonowania. Przeciętnie dwa razy w roku, czasem częściej czasem rzadziej, stopa mi się zawiesza. Ból ścięgna i niemożność wykonania żadnego ruchu stopą.
Ratuje mnie wtedy on balsam, kupowany w Niemczech Arnica Pflege-balsam mit Sanddornol. Smaruję nim ścięgno i okolice, owijam bandażem elastycznym aby ucieplić i od pół godziny do 2 godzin wszystko wraca do normy.. Właściwie to się zastanawiam, dlaczego ja ten balsam stosuje okazjonalnie jak to się dzieje, a nie systematycznie. Człowiek jest leniwy i działa dopiero jak mu ból dokucza, a przecież tak być nie musi.
Jestem bardzo zainteresowana naturalnym środkami, ziołami, które wzmocnią ścięgna, uelastycznią je pozwolą im wrócić do normy. Ciągle szukam na ten temat informacji.
submitted by Ejejka to ziola [link] [comments]


2018.09.13 17:25 Gazetawarszawska Kiedy zaczniemy wieszać na latarniach? Polska dziewczynka zdradzona przez Polskę!

POSPOLITE RUSZENIE 13 SEPTEMBER 2018
Co za hańba, co za bezwstyd!
Co musi się wydarzyć?
https://www.gazetawarszawska.com/index.php/pospolite-ruszenie/1936-kiedy-zaczniemy-wieszac-na-latarniach
……
Biedna dziewczynka zdradzona przez własny naród, własne ojczyznę, własne społeczeństwo własne państwo!
…….
Kiedy zaczniemy wieszać na latarniach?
???
Już chyba nigdy!
Polakom to tylko żydowskie nosy i dupy podcierać! To robią najlepiej i są w tym zajęciu unikalni w świecie, bo nikt inny tego nie robi.
Hańba! Nie ma słów!
Hańba.
Red. Gazeta Warszawska
===============
Polski sąd zdecydował, że Katarzyna ma oddać córkę ojcu Marokańczykowi. "Zostało nam 11 dni"
11 dni. Tyle ma Katarzyna Nowak na pożegnanie ze swoją 7-letnią córeczką. Polski sąd nakazał wydać dziewczynkę ojcu Marokańczykowi, który mieszka we Włoszech. – Już nawet nie chcę liczyć tych dni, które nam zostały. Nie wiem, co z nami będzie. To jakiś koszmar – mów Wirtualnej Polsce zrozpaczona kobieta.
Sąd nakazał, by Katarzyna oddała córkę ojcu
Katarzyna poznała Mohammada dziesięć lat temu we Włoszech. Mężczyzna pracował jako kucharz, Polska wyjechała do Włoch, by znaleźć pracę. Para zamieszkała wraz z dwójką dzieci Katarzyny z pierwszego małżeństwa. Wkrótce Polka zaszła w ciążę. W 2011 r. urodziła się Yasmin.
- Nagle zachowanie tego człowieka, który kiedyś był mi tak bliski, bardzo się zmieniło. Zaczął się znęcać nie tylko nade mną, ale i nad dziećmi. Nie tylko psychicznie, ale i używał siły. Krzyczał, awantury stały się codziennością – mówi Katarzyna.
Ucieczka do Polski
Polka zgłaszała we włoskich instytucjach zajmujących się opieką społeczną przemoc w rodzinie. Postępowania jednak bardzo się przeciągały. Tamtejszy sąd ponad cztery lata zajmował się sprawą karną przeciwko Mohammedowi, dotyczącą przemocy. – Postępowanie umorzono, ponieważ polski sąd nie wysłał niezbędnych dokumentów – mówi Katarzyna.
W połowie 2017 roku kobieta postanowiła uciec z dziećmi do Polski. Marokańczyk zgłosił uprowadzenie rodzicielskie, powołując się na konwencję haską w tej sprawie. Sąd Okręgowy w Opolu wydał prawomocną decyzję, że matka ma wydać Yasmin ojcu, który mieszka we Włoszech.
- Moja córka mówiła w sądzie, że chce być ze mną. Jej przesłuchanie zostało przeprowadzone ze złamanie procedur. Nie doszło do niego w tzw. niebieskim pokoju, a zamiast psychologa dziecięcego zaproszono tam osobę zajmująca się dorosłymi – mówi Katarzyna Nowak.
Nie liczę dni
Mimo sprzeciwu prokuratury sąd zdecydował, że Polka do 24 września ma wydać dziecko Mohammedowi. – Już nawet nie chcę liczyć tych dni, które nam zostały. Nie wiem, co z nami będzie. To jakiś koszmar. Jak ja mam jej powiedzieć, że muszę ją oddać. Przecież sąd skazuje ją na ogromną traumę. Yasmin świetnie się czuje w Polsce. Chodzi do trzeciej klasy, ma dużo znajomych i jest jedną z najlepszych uczennic w klasie, mimo że wychowała się we Włoszech – mówi przez łzy Katarzyna.
Polka o pomoc wystąpiła do Ministra Sprawiedliwości. Portal wpolityce.pl poinformował, że prokurator rejonowy w Nysie skierował do sądu wniosek o zmianę prawomocnego postanowienia nakazującego wydanie dziecka do Włoch.
Śledczy powołuje się na uchwałę Sądu Najwyższego, z której wynika, że jest możliwa zmiana prawomocnej decyzji także dotyczących Konwencji Haskiej. By zablokować wydanie dziewczynki ojcu prokurator wystąpił także o tzw. zabezpieczenie. Ma ono polegać na tym, by dziecko nie opuściło terytorium RP do czasu prawomocnego zakończenia postępowania z wniosku prokuratora.
W niedzielę o godz. 12:00 ulicami Nysy przejdzie marsz poparcia dla Katarzyny i jej córeczki.

Sąd Okręgowy w Opolu nakazał mieszkającej w Polsce Katarzynie N. wydanie ośmioletniej córki jej ojcu – Marokańczykowi mieszkającemu we Włoszech. Jak powiedział PAP sędzia Daniel Kliś z Sądu Okręgowego, postanowienie jest prawomocne.
Ośmioletnia dziś Yasmin przyszła na świat we Włoszech ze związku Katarzyny N. i mieszkającego tam Marokańczyka, Mohameda S. Po siedmiu latach matka Yasmin postanowiła uciec do Polski z dziewczynką i jej przyrodnim rodzeństwem. Jak twierdziła, jej były partner stał się zagrożeniem dla niej i jej dzieci.
Mohamed S. zwrócił się o wydanie córki do polskiego wymiaru sprawiedliwości powołując się przy tym na zapisy art. 13 Konwencji Haskiej. Jak twierdził, jego córka została z Włoch uprowadzona bez zgody ojca i tamtejszego sądu, a on sam utracił możliwość widzenia ze swoim dzieckiem.
Sąd Rejonowy w Nysie uznał racje Marokańczyka i nakazał wydanie mu córki. Od tego postanowienia odwołała się Polka. Sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Opolu. Ten wyłączył w całości jawność postępowania ze względu na dobro dziecka. Wiadomo jedynie, że sąd powołał biegłych, którzy mieli ocenić stopień związku dziecka z jej ojcem.
„Postanowieniem Sądu Okręgowego w Opolu dziecko powinno zostać wydane ojcu. Jest to postanowienie prawomocne i podlega wykonaniu w ciągu 14 dni” – powiedział PAP rzecznik sądu, sędzia Daniel Kliś. (PAP)
https://wiadomosci.wp.pl/polski-sad-zdecydowal-ze-katarzyna-ma-oddac-corke-ojcu-marokanczykowi-zostalo-nam-11-dni-6294850096068737a
https://nczas.com/2018/09/11/dramat-matki-w-opolu-sad-nakazal-polce-oddanie-osmioletniej-corki-ojcu-marokanczykowi/
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.03 14:02 SoleWanderer Krystyna Janda Ona się za nas modli, czyli pani Honorata

Mówiłam, że chciałabym napisać książkę o moich gosposiach. Nigdy jej nie napiszę, ale pani Honorata na pewno godna jest książki.
Spotkałyśmy się na dwa dni przed moim pierwszym ślubem, w kościele. Ona - biednie ubrana, wiejska, stara kobieta ze śmiesznie zadartym nosem (perkatym, jak potem zawsze mówiła), ja - studentka III roku PWST, przerażona, że za dwa dni wyprowadzę się od rodziców i będę musiała rozpocząć samodzielne życie.
Zapytałam, dlaczego płacze. Odpowiedziała, że była dwanaście lat u krewnych, wychowała im dzieci, teraz jest już niepotrzebna, a na wieś wrócić nie może, bo oddała gospodarstwo wychowankowi, który jej nie chce. Słowem - nie ma gdzie się podziać.
Bez namysłu zaangażowałam ją jako gosposię i przyprowadziłam mamie do domu. Miała nocować u moich rodziców (pod Warszawą) i dojeżdżać codziennie rano do naszej małej, wynajętej kawalerki. Robić zakupy, gotować, sprzątać i na noc wracać znów do rodziców.
Wszyscy patrzyli na mnie przerażeni. Wyglądała bardzo biednie, nikt nie rozumiał, co mówi, bo mówiła najczystszą, najpiękniejszą gwarą z Tarnowskiego, a ja, dziwnie spokojna, czułam, że jest to jedna z najsłuszniejszych decyzji w moim życiu.
I tak się zaczęło moje dwunastoletnie życie z Honoratą. Dzięki niej bezpieczne, dzięki niej radosne, dzięki niej spokojne, dzięki niej, dzięki niej...
Dziś wiem, że po moich najbliższych była dla mnie najważniejszym człowiekiem, a spotkanie jej należało niewątpliwie do najszczęśliwszych przypadków w moim życiu.
Byłam zawsze ja, ona i moje dziecko. Mężowie, rodzina, przyjaciele, znajomi byli w jej oczach wrogami. Była ona i ja, ona mnie broniła, uważając, że wszyscy poza nią mnie krzywdzą i chcą wykorzystać.
Mówiłam do niej zawsze: "pani Honorato"; a ona do mnie - "ty", podobnie jak do wszystkich naszych znajomych. O moich mężach mówiła "ón". Wchodziłam do domu i od razu otrzymywałam poufną informację szeptem:... ón śpi, ónego nima, ón ma gościa ... "ón" - wróg, obcy, zagrożenie. W jej chłopskiej mentalności - pan, którego można i trzeba traktować z przymrużeniem oka, a na pewno nie dopuszczać do tajemnic domowych.
Dopóki chodziła po moim domu w rozdeptanych kapciach, śpiewała od piątej rano godzinki na zmianę z wyklinaniem naszego kota, wiedziałam, że nic złego stać się nie może ani mnie, ani mojemu dziecku. Bo ona modli się, czuwa, rządzi. "Kochana Matko! Jedyna Matko!" - to do Matki Boskiej... "A pójdziesz ty w cholerę, gadzie zatracony" - to do kota... I znów: "Najświętsza Matko! Móóóódl się za nami!" - do Matki Boskiej... Towarzyszyła mi pani Honorata przez dwanaście lat, uczestnicząc w życiu, karierze, rozwodzie, wychowaniu mojej córki.
Do tego wszystkiego trzeba dodać, że Honorata nie skończyła żadnej szkoły, czytała, sylabizując, nie bardzo znała się na zegarku, a jednocześnie była jedną z najinteligentniejszych osób, jakie znałam.
Mój zawód i moja kariera
Nie wiedziała dokładnie, co robię. Mówiła: pani nadaje... nadaje w radyju, w telewizyi, w teatrze, nadaje... Na czym to właściwie polega , nie wiedziała ani jej to nie interesowało. Uważała, że kobieta w mieście nie powinna pracować. Kiedy urodziłam dziecko, przeganiała reżyserów spod drzwi (nawet wybitnych, ale ona o tym nie wiedziała), mówiąc: nima jej, nie będzie nadawać, ma dzieciaka... A na wszelkie próby perswazji odpowiadała niezmiennie: weź se, chłopie, inną, co to, mało artystków, co to, ona jedna do nadawania, dajże jej spokój...
Próbowałam to potem odkręcać. Tłumaczyłam jej, żeby przynajmniej ich nie odpędzała, tylko pozwoliła mi z nimi porozmawiać. Nawet nie chciała o tym słyszeć.
Telefon
To ja uczyłam ją z niego korzystać. Mówiła do wszystkich dzwoniących po imieniu, opowiadając ludziom całe moje życie przy okazji.
Pół roku błagałam, żeby nie odkładała słuchawki na widełki, kiedy idzie mnie poprosić do telefonu, bo wtedy rozmówcę rozłącza. Krzyczałam w furii, że słuchawkę odkłada się obok aparatu. Wtedy mówiła: no przecie wiem, cego się wścikas...
Po czym odwracała się z godnością, obrażała i za chwilę robiła to samo.
Po pół roku nauki pewnego dnia zadzwonił telefon, kiedy byłam w wannie, jak zwykle opowiedziała temu komuś, co robię, jak długo i co ona o tym myśli, a w ogóle jak można się tak często kąpać, u nich na wsi Józek od Łapów umarł na dzień przed ślubem, bo się wykąpał i wsiadł na motor z mokrą głową, a ja codziennie z mokrą głową gdzieś lecę, po czym poszła poprosić mnie do telefonu. Kiedy mokra, ociekająca wodą zobaczyłam, że słuchawka leży na widełkach... dostałam szału! I wtedy ona podeszła spokojnie ze słowami:
A do słuchawki:
I z triumfem, a zarazem pogardą mi ją podała. Po prostu tym razem ten ktoś się jakimś cudem nie rozłączył, czekał, zupełnie zresztą nie rozumiem dlaczego - i pół roku nauki poszło na marne.
Ubieranie się
Ona zawsze w czyściutkiej sukience "na co dzień" i chustce w wielkie róże na głowie - i w domu, i poza domem. W niedzielę w brokatowej sukience "kościelnej" i w "gazowce" w róże. Trzecia, czarna suknia, na śmierć, i chustka w srebrne róże - prezent ode mnie z Ameryki - leżała w walizeczce pod łóżkiem.
Z okazji wszystkich uroczystości i rocznic chciała, żebym jej kupowała ciepłe "galoty" i wełniane pończochy, a raz w roku, na wiosnę, wiozłam ją na bazar Różyckiego po dwie pary butów - czarne sandały i brązowe półbuty.
Kiedyś jeździłyśmy autobusem (nie miałam samochodu). Po wejściu do warszawskiego autobusu mówiła głośno "pochwalony", szukała miejsca, po czym, często zganiając jakiegoś młodego mężczyznę, sadzała mnie - zawstydzoną, młodą, dwudziestoparoletnią - siłą, a sama (staruszka) stawała przy mnie, głośno oznajmiając pasażerom:
I uśmiechała się radośnie do wszystkich.
Potem zaczepiała pierwszą kobietę przede mną albo za mną i pytała, czy jest zdrowa, czy ma dzieci, do jakiego kościoła chodzi i co u nich ksiądz mówił w niedzielę na kazaniu. Wysiadając, życzyła całemu autobusowi szczęść Boże, a do mnie krzyczała:
Na początku wstydziłam się tego wszystkiego, później nie zamieniłabym tych podróży na nic innego.
Na bazarze zaczynał się niebywały teatr z targowaniem się, obrażaniem na sprzedawców, udawaniem, że nam nie zależy (bo i mnie kazała w tym uczestniczyć). Początkowo wściekła, chciałam płacić za wszystko i prawie ze łzami w oczach syczałam do niej, że to moje pieniądze i mogę sobie z nimi robić, co chcę. Później zrozumiałam, że to nie chodzi o pieniądze, że ona nie potrafi inaczej i że to jej sprawia przyjemność. A dumy z utargowanycłi dwudziestu złotych nie da się z niczym porównać.
Ja ubierałam się tak, że ona żegnała się za każdym razem na mój widok i mówiła:
Pewnego dnia przyszła ze spaceru z dzieckiem zadowolona i jakby z czymś wewnętrznie pogodzona. Zapytałam, o co chodzi... Odpowiedziała:
Kamień spadł jej z serca. Zawstydzało ją moje przebieganie z łazienki czy poszukiwanie bielizny rano, nago, a mnie nigdy nie przyszło do głowy, że to może być dla niej problem. Kochana pani Honorata. Kiedyś mi powiedziała, że jej nikt nigdy nie widział gołej, nawet mąż, a ja, śmiejąc się, zażartowałam, że może nie było co pokazywać (wulgarna idiotka).
Dziecko
Moją córkę ubierała tak, że wstydziłam się ją odbierać z przedszkola.
Potem machnęłam ręką na niekonwencjonalne zestawy wzorków czy kolorów, a nawet szokujący zestaw "spódniczka i spodenki" jednocześnie, żeby było ciepło... Bo po pierwsze, nie chciałam Honoracie robić przykrości, a po drugie, dziecko rzeczywiście nigdy nie chorowało, nigdy nie było nawet lekko przeziębione. Jakie więc znaczenie miały wymowne spojrzenia innych matek i kiwanie nade mną głowami? Dopóki Marysia nie zorientowała się, że coś jest nie tak, nie interweniowałam.
Swoją drogą, chciałabym móc pokazać państwu choć raz moją córkę ubraną "ciepło i wygodnie" przez Honoratę, tego się nie da, niestety, opisać.
Telewizja
Dla niej okno, w dosłownym znaczeniu, na świat to była telewizja. Oglądała telewizję tylko ze mną, kiedy wracałam wieczorem, często dopiero po spektaklu. Nigdy nie kładła się spać przed moim powrotem. Zawsze czekała, żeby mi towarzyszyć, przynajmniej kilka minut, i gadała, gadała, gadała... Oglądanie telewizji wyglądało mniej więcej tak...
Jest godzina jedenasta wieczór, powiedzmy - ostatnie wiadomości.
Ona:
Ja:
Ona (obrażona):
Za chwilę...
Ona:
Ja:
Ona:
Podają informacje, że przypłynęły do Polski owoce cytrusowe.
Ona:
Ja:
Ona (obrażona):
I tak latami.
Pewnego dnia, zmęczona, w samotności chciałam obejrzeć swoją rolę w Teatrze Telewizji.
Honorata przyszła z okularami na czubku nosa, "Expressem" (którego nigdy nie zapominałam przywieźć) i herbatą dla mnie. Cały czas sylabizowała gazetę na głos, komentując każde odcyfrowane zdanie.
W końcu nie wytrzymałam:
Spojrzała na ekran i nagle mnie poznała. Zamarła. Pierwszy raz zmaterializowało się to, o czym mówiłam tyle razy. Byłam tam i siedziałam jednocześnie koło niej. Powoli spoglądała to na mnie, to na ekran. Słyszałam, jak sapie z wysiłku i jak pracuje jej mózg... I nagle... roześmiała się chytrze, jak ktoś, kto i tak jest górą, i poszła spać. Wolała nie rozumieć. A może to grzech?
Rano była na mnie obrażona.
Zwierzęta
Gady - jak je nazywała.
A rezultat był taki, że odkąd pamiętam, była ona i kot. Kot zawsze przy niej, tłusty, zadowolony z życia, wsuwający pysk do wszystkich garów, jak mówiła, przeganiany ścierką, ale w jakiś dziwny sposób przez Honoratę lubiany.
Kiedy Marysia skończyła cztery lata, uznałam, że dziecko lepiej się chowa z psem. Kupiłam młodego boksera, podrzuciłam go do domu i... zniknęłam "w odmętach sztuki".
Minął rok, starałam się pomagać, wychodziłam czasem z psem na spacer, jeździłam w wolnym czasie z dzieckiem i psem na całe dni do lasu, ale tego wolnego czasu miałam bardzo mało.
Pies tymczasem urósł, stał się silny i niebezpieczny. Honorata nie skarżyła się nigdy, a ja nie zastanawiałam się nad "drobiazgami".
Pewnego dnia wróciłam do domu wcześniej, cieszyłam się, że odbiorę Marysię z przedszkola. Przed naszym kioskiem "Ruchu" zobaczyłam długą kolejkę, a moją panią Honoratę na miejscu sprzedawcy, uspokajającą ludzi, że ten pan zaraz wróci, jeszcze tylko minutkę, uśmiechniętą i strasznie "ważną". Po chwili ujrzałam kioskarza, który wracał ze spaceru z moim psem. Zamienili się z Honoratą miejscami, pan zaczął sprzedawać, popijając gorącą kawę, a Honorata, zaprzyjaźniona z całą kolejką, ruszyła z psem do domu.
Okazało się, że prawie siedemdziesięcioletnia staruszka nie mająca siły na spacery z silnym i nie wychowanym psem, który niemal ją przewracał, i tak sobie poradziła. Umowa z kioskarzem: szklanka kawy za spacer z psem - była dla obojga korzystna.
Ta historia pierwszy właściwie raz uświadomiła mi "wielkość" Honoraty, jej wspaniałomyślność i moją "małość", egoizm i wygodnictwo.
Teraz jeszcze widzę ją, huśtającą się spokojnie na bujanym fotelu i wałkującą kota nogą na podłodze (ulubiona pieszczota), kiedy zostawiłam ich oboje samych, nie wiadomo na jak długo, tuż po ogłoszeniu stanu wojennego.
Gdy w rok później, pewnego dnia wieczorem, weszłam z dzieckiem do domu po podróży samochodem na trasie Paryż-Warszawa, bez przerwy, zastałam taki sam obrazek - niezmącony spokój, Honorata w fotelu, wałkująca nogą kota, z różańcem w ręku.
Zapytałam, dlaczego nie ogląda telewizji, dlaczego siedzi po ciemku. Odpowiedziała:
I jak gdyby nigdy nic, jakby nie było tego jej roku samotnego życia w stanie wojennym i naszej nieobecności, poszła nam zrobić herbatę...
Wychowanie dziecka
Honorata nie miała swoich dzieci. Pewnie wiele razy w życiu roniła je gdzieś podczas pracy w polu, ale nie wiedziała o tym. Opowiadała to tak:
Moje dziecko kochała jak własne, a ponadto Marysia była jej jedynym towarzystwem przez wszystkie te lata.
To Honorata wychowała moje dziecko. Inaczej być nie mogło. Początkowo byłam tym przerażona, a potem zrozumiałam, że to moje i Marysi szczęście. Wszystkie zaś podręczniki na temat psychologii dziecka, książki mówiące o wychowaniu i metodach postępowania z dziećmi, w obliczu jej metod nie miały żadnego znaczenia. Radość z tego, że się żyje, szczęście, które dają najprostsze rzeczy, prawdziwe, autentyczne dziękowanie Bogu za każde przebudzenie, za każdy zakończony dzień, każdą radość i smutek, nawet nieszczęście, miłość do ludzi i świata - oto filozofia, dzięki której wszystko nabiera harmonii. Honorata na dobranoc, sylabizując, czytała Marysi kronikę sądową z "Expressu". Opowiadała, jak w jej wsi ludzie umierali, rodzili się, chorowali i pobierali. Historie kolejnych klęsk żywiołowych, pożarów, powodzi, wichur, kołysały Marysię do snu. Opowieści o wschodach i zachodach słońca, wiośnie na wsi, pracy, świętach, postach i odpustach. A wszystko to gwarą, opowiadane pięknie, z miłością i tęsknotą.
Jajko sadzone albo zsiadłe mleko z kartoflami na kolację przez cały rok, wbrew zaleceniom pediatry, kluski, kluseczki, pierożki, omlety, nie wiem już co. Potem odchudzanie Marysi, przy akompaniamencie lamentów Honoraty nad biednym dzieckiem, co to je "stary Żyd" tak głodzi - jak mawiała nieodrodna córa polskiego ludu o lekarzu, który jednocześnie budził jej najwyższy respekt i podziw i tylko jemu pozwalała leczyć swój reumatyzm.
Moje awantury o to, że Marysia ma wszystko robić sama, że ma sobie sama zdejmować buty, żeby staruszka się nie schylała - po czym setki razy widziany obrazek, poprzedzony śpiewnym: "Maryś, Maryś, a zezujze buciki, córuś..." i Honorata na kolanach, zdejmująca buty pięcioletniemu dziecku.... Tak, moje dzikie o to awantury i porozumienie, konszachty ich obu przeciwko mnie! A wszystko przesycone miłością, dobrocią i cierpliwością Honoraty.
Nie ma takich książek na świecie, z których można by się tego nauczyć. Do dziś widzę Honoratę z "kościelnym" kalendarzem w ręku, uczącą Marysię, co kiedy zakwita, w dzień jakiego świętego, i Marysię uczącą Honoratę, jak się obsługuje pralkę, robot kuchenny czy inne urządzenie.
Rozwód
To Honorata o nim zadecydowała. Obserwowała, chodziła cicho, nie wtrącała się, aż pewnej nocy przyszła do mnie i powiedziała:
I tak się stało. Nie wiem, czy bez niej miałabym dość siły, by podjąć tę decyzję.
Nowy mąż
Pewnego dnia wieczorem siadła przy mnie.
Ja:
Ona:
Ja:
Ona:
Rozmowa dotyczyła mojego późniejszego drugiego męża.
Kościół
Honorata budowała wszystkie kościoły. Zmieniła ze mną siedem mieszkań, siedem parafii, każdy kościół budowała. Później, kiedy już prawie nie chodziła, zawoziłam ją samochodem do kolejnego budowanego kościoła i zostawiałam prawie na cały dzień latem, odbierałam po ostatniej mszy, to było całe jej szczęście.
Dziś Honorata jest w pensjonacie dla emerytowanych sióstr zakonnych i księży (co było zawsze jej marzeniem). Kiedy wysyłam Honoracie pieniądze, w miejscu na korespondencję zaznaczam na przekazie: to nie na kościół! To dla Pani! Ale i tak nie wierzę, że zatrzyma tę sumę dla siebie, więc dodaję paczkę z jej ulubionymi przysmakami.
Moi znajomi
Zawsze była u mnie bardzo samotna, dlatego każdy gość, listonosz, inkasent stanowił dla niej atrakcję i nie chciała go wypuścić z domu. Przez lata zaprzyjaźniła się z wieloma moimi znajomymi, a byli i tacy, którzy przyjeżdżali na rozmowę tylko do niej, podczas mojej nieobecności. Inni niebacznie wpadali w jej ręce i musieli zjeść pierożki, wypić herbatę i wysłuchać garści ponadczasowych, niewzruszonych prawd życiowych.
Pewnego wieczoru wróciłam do domu jak zwykle zmęczona, zła, niechętna do rozmów, po jakimś niepowodzeniu.
Ona:
Ja (zła):
Ona:
Ja:
I poszłam sobie.
Przez kilka dni wracałam późno. Ona się nie odzywała, odpowiadała tylko na pytania. Nie zwróciłam na to uwagi. Przyszła niedziela. Budzę się. Dziewiąta rano, Honorata nie poszła do kościoła. O dziesiątej idę do niej do pokoju. Płacze.
Nie odzywa się.
Wreszcie wyznaje:
Tłumaczyłam, błagałam, przepraszałam. Nic nie pomagało. Od poniedziałku zaczęła post, co w jej wieku mogło być na dłuższą metę niebezpieczne. Bardzo ją to osłabiło.
Kolejnej niedzieli skapitulowałam, poszłam do kościoła, do księdza, wszystko mu opowiedziałam (na szczęście, trafiłam na rozsądnego) i poprosiłam o pomoc. Przyszedł po południu, a po godzinie Honorata poszła z nim do kościoła na wieczorną mszę. Po powrocie zjadła kolację.
Sztuka
Zastałam ją kiedyś oglądającą solo na perkusji jakiejś sławy światowego jazzu. Nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Po kilku minutach jego zmagań, a jej śmiechu i niedowierzania:
Żyłyśmy razem dwanaście lat. Dwanaście lat mojej pracy, kariery, premier, histerii, załamań, rozstań, nieobecności, egzaltacji, sukcesów, niepowodzeń, kontraktów zagranicznych, przyjęć, nagród, wywiadów, filmów.
Dwanaście lat jej nienaruszalnych zwyczajów, spokoju i zasad, niezależnie od tego wszystkiego.
Teoretycznie, moje życie i jej nie mogło przebiegać harmonijnie, a jednak udało się.
Dziś wiem, że dopóki Honorata żyje, nawet gdzieś tam daleko, mnie i mojej rodzinie nie stanie się nic złego, bo ona się za nas modli. Dopóki żyje, ja czuję się bezpieczna.
PS. Nie mogłam jej zabierać do teatru, bo kiedy wchodziłam na scenę, głośno się z tego cieszyła i oświadczała całej sali, że "należę do niej". Pytała siedzących obok ludzi, czy im się podobam, a na próby uciszania reagowała oburzeniem.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2018.05.22 16:29 Arald98 Gwałt: prawdziwy Polak vs Muslim

Z racji całkiem niedawnych ogłoszeń, że w Polsce dziennie dokonuje się średnio 200 gwałtów, a konkretniej barwnych pod tym newsem komentarzy jakoby lepiej być zgwałconym przez Polaka niż Muslima/Czarnego- naszła mnie pewna refleksja, jak właściwie wygląda(łby) taki gwałt w którym gwałcona jest taka prawdziwa Polka, co obcemu się nie da ale rodakowi jak najbardziej?
Wyobrażam sobie zatem w ramach tych refleksji podobną sytuację: Idzie sobie taka dumna matka Polka przez osiedle znane i uznane powszechnie za patologiczne. Na twarzy myślą nieskalanej rysuje się skupienie, w jej głowie właśnie rozważane są sprawy narodowe... "kura czy za te pińcet plus to starczy mi na solare w tym tygodniu; jprdl guwniakowi trza jeszcze obiad zrobić; eh ciekawe czy Seba dalej w dobrym humorze to może dziś nie uderzy... taki łobuz z niego ale wiadomo taki kocha najbardziej, na Walentynki mnie kwiaty kupił... trzy lata temu..." i idąc tak i dumając nie zauważa, że coraz bardziej od tyłu zbliża się wąsata na wzór husarii i tłusta na wzór świnii bestia. I gdyby właśnie nie imaginowała sobie cudownego dźwięku młotka rozbijającego kotleta schabowego- być może usłyszałaby, że zbliżający się mężczyzna mruczy sobie pod wąsem: "kurła ale kobita... kwii ale bym ją... i tu ma i tu... chrum! A zresztą co mi tam kurła, Halynka i tak nie da... chrum". I przyspiesza, dopada ofiarę. Prawa ręka na brzuch, lewa na usta zanim zdąży pisnąć. Na szczęście atakującego, płynąca z ręki woń cebuli i gówna obezwładnia ofiarę skuteczniej niz mieszanka gazu łzawiącego i policyjnej pałki. Kobieta mdleje, jej ciało wiotczeje, a grubas czym prędzej ciągnie ją w krzaki by dokonać aktu penetracji. Szczęśliwy włożył jej co miał włożyć mimo pewnych trudności (a mianowicie, że brzuch dłuższy od kutasa) i rozpoczyna swoje dzielo stworzenia, wzdychając przy tym ciężko: "chrum... kurła... kwiii... chrum..." Kobieta w tym czasie się budzi, wyrywa i wrzeszczy, nikt oczywiście nie reaguje bo na polskim osiedlu codziennie ktoś bije swoją żonę wiec do wrzasków są przyzwyczajeni, a na policje nikt nie zadzwoni bo JP 100%. Kobieta więc widząc, że, będąc przygniecioną 120kg cielskiem, nie ma szans na wydostanie się z tej sytuacji chwyta się ostatniej deski ratunku. -Przepraszam, jakiej pan jest narodowości? -Co?- odpowiada zaskoczony nagłym pytaniem gwałciciel. -No... jest pan Polakiem? -No chyba słyszy pani, że po polsku jęczę! Na twarzy kobiety maluje się wyraźna ulga. Nagle jej twarz spina się, w oczach pojawia się strach, a brwi marszczą- przypomniała coś sobie... -A jakiego pan jest wyznania? -Co kurła?!- zdziwienie napastnika sięga zenitu, chciał se tylko poruchać za darmo, a ta go tu wypytuje o narodowość i prowadzi jakieś dyskusje telo... tejogolo... no tejologolyczne!- no ja żem był chrzczony to katolik. Teraz kobieta całkiem się rozluźnia, na jej twarzy pojawia się nawet delikatny uśmiech. -No Bogu dzięki! Ja to się już bałam, że jakiś Arab czy inny brus! Hohoho, no wie pan, tyle się teraz słyszy o tych uchoćcach, że kobiety gwałcom i bijom i w ogóle... tacy to gwałcą zbiorowo, pałką przez łeb i po wszystkim jeszcze kopią... a Pan? Pan to tak delikatnie, że prawie nie czuję, sam Pan podszedł, delikatnie odurzył i dopiero, no dżentelmen jakich mało! -A weź pani... wcale nie...-rzekł zarumieniony Polak-Katolik z fałszywą skromnością- Ale kurła, jakbym takiego ci**aka spotkał to bym chyba zajebał! Chcom nam narzucić swoja kulture! Kurwa tylko po zasiłky przyjechali, po moje cienszko zarobione piniodze! -Chwila... ja Pana chyba skądś znam, nie spotkaliśmy się może wcześniej? -Chyba nie, to mój pierwszy gwałt... -Już wiem, pamiętam! Wujek Tadzio! Aleśmy się długo nie widzieli chyba ostatni raz to u Bożenki na ślubie. -Alicja? Alusiu jak ja żem Cię dawno nie widział, pamiętam jak jeszcze taka mała byłaś! A teraz proszę, rosła piękna kobita! Takom to bym... och, gdybym tylko młodszy był... no ale jak to się Alusia z wujkiem wita? Zaraz proszę dać buzi w wąsa! -Hihihi z wujka to zawsze był taki żartowniś! No dobrze dam... och jak kłuje, hihihi -O tak jeszcze je...- i w tym momencie Tadziowi strzeliły dwa narządy w tym samym czasie- mała pomarszczona parówka zwana kutasem i zbitek tłuszczu, cholesterolu i odrobiny mięśni zwany sercem. Chwilę zajęło Alusi zanim pojęła, że ukochany Tadzio-gwałciciel kopnął w kalendarz. Cudem wydostała się z pod niego, przystanęła chwilę nad jego truchłem i oddała się zadumie nad kruchością życia ludzkiego, a także nad ojczyzną i oddaniem wobec niej. Oto zginął bohatersko kolejny potomek żołnierzy wyklętych, robiąc dokładnie to co oni w miejscu podobnym do tych w których się chowali. Oddając mu honory pochowała go wedle zwyczaju z tym co miał przy sobie (kawałek niedojedzonego kebaba i dwie puszki piwa marki VIP) pod garścią liści, z gałązek formując prowizoryczny krzyż. Po zastanowieniu jednak zabrała ze sobą piwa, Seba się ucieszy i dziś nie uderzy...
No i miała rację Seba jej wtedy nie przypierdolił, przypierdolił dopiero 9 miesięcy później jak urodziła bachora i okazało się, że to nie jego. Ta kobieta więc zostaje wypierdolona z gówniakiem na bruk, bo rodzice pohańbionej i bez ślubu z ojcem nowego bachorka pod dach nie wezmą. Kobieta więc ma prawdziwą boleść, bo ojcu dziecka zmarło się zanim zdążył sie oświadczyć albo chociaż jakieś alimenty wpłacić, miałaby też co prawda traumę z powodu gwałtu ale przecież dokonał go Polak więc tak właściwie nie ma problemu, w jej mniemaniu po prostu spełniła swoją rolę wobec ojczyzny, a jako, że tak delikatnie było i przez osobę bliską to prawie jak nie gwałt w sumie... no i wszystko zostaje w rodzinie. :)
submitted by Arald98 to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]


2018.04.19 08:19 SoleWanderer Czego chce Bóg od mojej żony, czyli psychoterapia na parafii

http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,23263693,wspolnota-sychar-czego-chce-bog-od-mojej-zony-czyli.html
Psychoterapeutka z katolickiej Wspólnoty Trudnych Małżeństw "Sychar" kazała Marcie odizolować się od męża, matki i dzieci. Jest ich trzech. Mieszkają w Lublinie. Są w podobnym wieku. Małżeństwa również mają podobne. Co miesiąc spotykają się w knajpie i żalą się na swoje żony.
Paweł: – Oświadczyła, że od tej pory każdy wytrysk będzie się kończył w pochwie, bo tak chce Bóg.
Wiktor: – U nas nawalił kalendarzyk małżeński. Ale teraz jestem przekonany, że to ona przy nim majstrowała.
Adam: – A my ze sobą nie śpimy. Myślę nieraz wieczorem, że jeżeli choć przez sekundę będzie dla mnie miła, to przyjdę do sypialni. Od dwóch lat nie przychodzę.
Paweł: – Nasze żony należą do Sychar.
Adam: – Moja w sobotę wróciła ze spotkania po 21.30.
Wiktor: – Tak, o 21.54 wysłałeś mi SMS-a, że dopiero wróciła.
Referat Wspólnota Trudnych Małżeństw „Sychar” to ruch katolicki, który powstał u księży pallotynów w Warszawie w 2003 roku. Dziś spotkania odbywają się przy kilkudziesięciu parafiach w całym kraju. Przychodzą kobiety, rzadziej mężczyźni. Wszyscy uważają, że ich małżeństwo przeżywa trudności bądź już się rozpadło. W Lublinie spotykają się przy kościele na obrzeżach miasta.
Przyszło 15 osób. Składamy ręce do modlitwy. Po modlitwie siadamy przy stole, przed nami ciastka, herbata, kawa. Liderka grupy Dagmara rozpoczyna godzinę świadectw. Kto chce, może opowiedzieć o swoim małżeństwie.
Dla Iwony życie stało się piekłem, bo mąż wpada w furię, kiedy widzi, że ona się modli.
Dla Elizy rozwód jest bolesną raną, mimo że rozstała się z mężem dziesięć lat temu. Do tego dorastający syn zagroził jej teraz, że wyprowadzi się do ojca.
Dla Rafała (sześć lat po rozwodzie) niezrozumiałe jest, że żona znowu zmieniła partnera. Martwi się o jej zbawienie.
– Dziękuję za świadectwa. Poproszę teraz Anię o wygłoszenie referatu – mówi liderka Dagmara.
Ania ma referat o sakramencie pokuty. Zachęca, by nie rezygnować z książeczki do Pierwszej Komunii Świętej, gdzie jest dobrze poprowadzony rachunek sumienia. Zachęca również do częstej spowiedzi, przynajmniej raz w miesiącu, bo według badań czyści jesteśmy do siódmego dnia po spowiedzi.
– Czy macie jakieś przemyślenia dotyczące referatu? – pyta Dagmara.
Irena ma przemyślenie. Uważa, że Kościół błądzi, organizując duszpasterstwo dla osób w związkach niesakramentalnych Przykład idzie z niemieckiego Kościoła i niepotrzebnie ulega mu polski Kościół. Niejasny w tej kwestii jest papież Franciszek, za którego trzeba się modlić.
Barbara również ma przemyślenie. Mówi, że trzeba się modlić za spowiedników, bo bywa, że nie mają racji. Jej kazał dać wolność mężowi, który rozwiódł się z nią sześć lat temu. Ale ona nie może dać mu wolności, skoro ślubowała przed Bogiem, że nie opuści go aż do śmierci. Dlatego dzwoni do niego, wysyła SMS-y, choć on jest w nowym związku.
Ale Sychar zna historie, gdy kościelni małżonkowie porzucają nowe związki i wracają do siebie po latach. Na stronie internetowej wspólnoty czytam list Anny, która wróciła do męża: „Przez 13 lat żyłam w związku niesakramentalnym, w którym urodziło się troje dzieci: Ola (13 lat), Emilia (8 lat), Leon (6 lat). Moje nawrócenie zaowocowało poczuciem nieustannej opieki Boga i Jego prowadzenia. Po dwóch latach od mojego rozstania z ojcem dzieci mogę powiedzieć, że wszystkie trudności, których obawiałam się w związku z dziećmi, właściwie nie pojawiły się. (…) Odkąd jestem z mężem sakramentalnym, najstarsza córka uspokoiła się, jest dużo weselszym i bardziej otwartym dzieckiem. (…) Obawiałam się, że dzieci będą mnie winić za oddalenie od taty, ponieważ to ja zadecydowałam o odejściu od partnera”.
Kalendarzyk Dla Pawła comiesięczne spotkania w knajpie z Adamem i Wiktorem są jak terapia. Lubi się wygadać. Ma 36 lat, jest barczysty, silny. Ale kiedy mówi kolegom o żonie, ma łzy w oczach.
Mogłoby się wydawać, że Paweł osiągnął spełnienie. Poślubił cudowną kobietę, urodziły się dzieci, prowadzi firmę, stać go na wyjazd z rodziną do spa i jeszcze na zabranie teściowej, by wieczorami zajmowała się wnukami. Jego żona Marta dba o siebie. Chodzi nawet na siłownię. Jest towarzyska. Nie pracuje. I tak ma co robić w domu z dwójką dzieci. Ale to zawężenie wywołało u niej znudzenie. Odmiany szuka w Kościele. Zaczyna od Odnowy w Duchu Świętym.
– Ani przed, ani po ślubie nie chodziliśmy co niedzielę do kościoła. A tu nagle żona wychodzi w tygodniu na spotkania modlitewne. Zdziwiło mnie to, ale nie przeszkadzało. Nie przeszkadzało mi również, gdy wprowadziła modlitwę przed snem. Siedzieliśmy na łóżku, otwierała Pismo Święte i kazała mi czytać na głos słowo Pana.
Ale Marcie przeszkadza, że Paweł w sobotę wypija dwa piwa. Kłócą się o to – on podnosi głos, ona wzywa policję. Mówi mu: „Teraz wypijasz dwa, później będziesz pił dziesięć. To grzech zniewolenia!”. Przeszkadza jej także, że nie chodzi z nią na Odnowę w Duchu Świętym. Skarży się nowym przyjaciółkom. Doradzają, że skoro ma takie problemy, to powinna pójść do Sychar.
Po kilku tygodniach w Sychar Marta wciąż nie pozwala Pawłowi pić piwa i wymaga pacierza wieczornego. A pigułki antykoncepcyjne zastępuje kalendarzykiem małżeńskim.
– Nie poinformowała mnie, że przerzuciła się na kalendarzyk. Źle go prowadziła i zaszła w trzecią ciążę. Tłumaczyła, że Bóg chce, żeby rodziła więcej dzieci. Ale ja nie chciałem.
Izolowanie Marta stawia w Sychar 12 kroków.
– 12 kroków to program terapeutyczny używany w pracy z alkoholikami. Ale i w kryzysach małżeńskich – mówi Paweł.
Marta co tydzień w kilkuosobowej grupie skarży się na problemy rodzinne i słabą wiarę męża. Prowadząca grupę 12 kroków psychoterapeutka Beata T. proponuje jej dodatkową terapię w swoim gabinecie.
– Żona poprosiła, bym z nią poszedł. Poszedłem. Psychoterapeutka zapraszała mnie także na warsztaty 12 kroków. Nawet dostałem od niej przepisany ręcznie psalm i książkę „Czym miłość nie jest”. Na warsztaty się nie zgodziłem, na terapię w jej gabinecie – owszem. Nie wytrzymałem, kiedy zaczęła wiercić w moim dzieciństwie. Powiedziała, że powinienem się odciąć od rodziców, bo zrobili mi krzywdę. A krzywdą było to, że ojciec wyjechał na dwa lata do pracy w ZSRR, zaś mama czasami zostawiała mnie u babci pod Lublinem, bo sama też harowała. Psychoterapeutka wparła mi, że rodzice mnie opuścili. Nie dawało mi to spokoju, pojechałem do nich: „Słuchajcie, jak to było, kiedy miałem sześć lat?”. Biedni rodzice musieli mi się tłumaczyć, dlaczego tak harowali. Przestałem chodzić do Beaty T. Żona nie przestała. Psychoterapeutka zasugerowała jej, żeby mnie odizolowała.
Odnowa Paweł wraca z pracy. W przedpokoju zastaje walizki, żonę i zmieszane dzieci. Spodziewał się, że pewnego dnia Marta go spakuje, bo pisała mu o tym w listach, ale nie spodziewał się, że tak szybko. Pisała też, że wszystkie ich kłopoty biorą się stąd, że Paweł nie chce się poddać działaniu Boga. Tym poddaniem miały być między innymi regularne wizyty u psychoterapeutki Beaty.
Paweł siedzi wieczorami w wynajętym mieszkaniu i zastanawia się, jak dorównać rozmodlonej żonie Czy wystarczy, jeśli pójdzie w wakacje na pielgrzymkę do Częstochowy?
Czy wystarczy, jeśli codziennie będzie czytał synom Biblię?
Czy wystarczy, jeśli co drugi dzień będzie chodził na mszę?
Czy będzie dojrzalszym katolikiem, jeśli zapisze się do męskiej róży różańcowej?
Dlaczego nie wystarczy tylko to, że tak bardzo kocha żonę?
Zapisuje się do Odnowy w Duchu Świętym. Ale nie podoba mu się wspólna modlitwa, podczas której niektórzy padają na podłogę pod ciężarem zstępującego Ducha Świętego albo w przypływie bożej mocy mówią w dziwnym języku. Przestaje tam chodzić. Marta na to: „Jak ja mogę ci zaufać, skoro znowu zawiodłeś Boga?”. Więc Paweł nadal wynajmuje mieszkanie i zastanawia się, czy kiedykolwiek wystarczająco uwierzy, przez co spodoba się żonie.
Paweł: – Żona mówi mi, że zdaje sobie sprawę, że stawia mnie w trudnej sytuacji. Ale dzięki temu po śmierci staniemy jako jedno przed Bogiem. Jednak mnie bardziej interesuje to, co tu i teraz. Bo tu i teraz moi synowie tęsknią za mną. Zawożę ich do szkoły i odbieram, a później znikam. Jak opiekunka do dzieci.
Matka Grażyna, matka Marty, pracowała w biznesie i pewnie dlatego jest konkretna. Tak konkretna, że zadzwoniła do psychoterapeutki i zapytała, jak przebiega terapia. – Pani Beata odpowiedziała, że nie może mi udzielać takich informacji. Powiedziałam więc, żeby mi nic nie mówiła, za to ja jej powiem, jak wygląda sytuacja. Kiedy skończyłam, doradziła, bym odizolowała się od córki. Oczywiście, że jej nie posłuchałam.
Z moją Martą było coraz gorzej. Im częściej chodziła na terapię, tym więcej mówiła o boskim planie i konieczności separacji z Pawłem. Znowu skontaktowałam się z panią Beatą. Tym razem napisałam SMS-a, że jeśli w mojej rodzinie dojdzie do tragedii, to pociągnę ją do odpowiedzialności. Szybko oddzwoniła. Najpierw zapytałam ją, czy bierze odpowiedzialność za moją córkę, która jest teraz na lekach antydepresyjnych i zostaje sama z trójką dzieci, bo ona kazała jej odizolować męża. Odpowiedziała, że nie każe, tylko sugeruje. Wygarnęłam jej, że nabija sobie kasę warsztatami 12 kroków. Tłumaczyła mi, że warsztaty są za darmo, jest tylko dobrowolna ofiara 20 złotych. Na to ja: „Pani wyławia na warsztatach ludzi do swojego prywatnego gabinetu. Bulą 100 złotych za 50 minut spotkania”. Zapytałam jeszcze, czy wie, że jeżeli pacjent nie dokonuje samodzielnych wyborów, tylko uzależnia się od psychoterapeuty, to powinien zostać przekierowany do kogoś innego. Po tym dopiero obiecała, że skończy terapię Marty.
Na koniec zapytała, czy może pokazać córce SMS-a ode mnie. Na to już nie wytrzymałam i podniosłam głos: „Czy pani do końca zwariowała?!”. Grażyna po tej rozmowie idzie do proboszcza parafii, który udostępnia salkę dla 12 kroków. Proboszcz jest zdziwiony, bo myślał, że tam są spotkania modlitewne Sychar, a nie warsztaty terapeutyczne. Napisała też maila do kurii lubelskiej. Sekretarka odpisała, że mail „poszedł dalej”, i na tym kontakt z kurią się urwał.
– Córka nawraca nie tylko zięcia, ale i całą rodzinę. Mnie szantażuje, że pójdę do piekła, jeśli nie przebaczę jej ojcu, z którym rozwiodłam się lata temu. Jest alkoholikiem, pije wszystko, co znajdzie. Nie mamy kontaktu, a córka wymaga, żebym się nim teraz zajęła. Nawraca też starszą siostrę, krytykuje ją, że jest letnim katolikiem. Ściągnęła do Sychar rozwiedzioną koleżankę. Jadą w weekend na rekolekcje do Motycza pod Lublinem. Mówię jej: „Zróbże Pawłowi słoiki z zupą dla dzieci, nie będzie cię cały weekend”. A ona: „To pójdą do garmażerki”. Nie dziwi mnie, że nie ma czasu zrobić jedzenia, skoro całymi dniami kontempluje. Przychodzę do mieszkania, dzieci w przedszkolu, najmłodsze śpi, okna zasłonięte, palą się świeczki, na stole leży Biblia, ona kontempluje Słowo Boże. Mówi, że chce zostać misjonarką, bo taki jest boski plan. I co, zostawi dzieci? Nie mam pojęcia, jaki Bóg w niej siedzi.
Paweł: – Raz chce być misjonarką, innym razem matką. Mówię: „Dobrze, ja wracam do mieszkania, przejmuję opiekę nad dziećmi, a ty jedź w świat na misje”. Nie wiem, gdzie miałaby pojechać, bo nie mówi konkretnie. Chyba chciałaby kiedyś prowadzić warsztaty 12 kroków. Raz się zgodziła, abym przejął opiekę nad dziećmi. Ale kiedy przyniosłem papiery do podpisania, rozpłakała się i nie podpisała. Powiedziała, że psychoterapeutka Beata każe jej oddać dzieci.
Rekolekcje Do Motycza pod Lublinem przyjechali porzuceni, w separacji, rozwiedzeni. Zakwaterowanie jest w Centrum Dobrego Wychowania fundacji Szczęśliwe Dzieciństwo. Wcześniej na stronie internetowej Sychar pojawiła się informacja: „Ponieważ rekolekcje cieszą się dużym zainteresowaniem, a liczba miejsc jest ograniczona (50 osób), chcemy dać szansę na udział w nich przede wszystkim osobom dorosłym. Dlatego nie przyjmujemy zgłoszeń osób z dziećmi (mimo takiej opcji w formularzu zgłoszeniowym)”.
Paweł: – Teściowa została z dziećmi, ja pojechałem tam w niedzielę na godzinę świadectw. Powiedziałem, że jeśli Bóg wyrzuca z domu męża i ojca małych dzieci, to ja nie wierzę w takiego Boga. Wtedy żona z płaczem wykrztusiła, że nie wiedziała, że aż tak ją kocham. Jednak dwa dni później wszystko wróciło do normy i żona uważa, że jestem wielkim manipulatorem.
Mam jej książkę z ćwiczeniami z 12 kroków. Przerażają mnie zapiski: „Walczę o nawrócenie męża”, „Trzeba wszystko zburzyć, by on się nawrócił”. Boję się, że żona zrobi krzywdę sobie i dzieciom. W tych ćwiczeniach jest pytanie: czy jesteś w stanie wszystko oddać Bogu? A ja mam pytanie: czy Sychar to na pewno boski plan?
Sieci Opis kilku spotkań na stronie internetowej lubelskiej Sychar:
„Po krótkiej modlitwie, przypomnieniu charyzmatu Wspólnoty oraz kręgu świadectw Iwonka przedstawiła temat Z uśmiechem ci do twarzy opierając się na słowach zaczerpniętych od świętych-uśmiechniętych”.
„Nikt nowy się nie pojawił (...), w spotkaniu wzięło udział tylko 6 osób: Anetka, Kasia, Bożenka, Ania, Krzysztof i Sławek. Było bardzo kameralnie. Ania przeczytała świadectwo porzuconej żony (…). Świadectwo sprowokowało nas do dyskusji na temat działań Boga w naszym życiu. Oficjalne spotkanie zakończyliśmy modlitwą i… poszliśmy wspólnie do lodziarni na deptak”.
„Po krótkiej modlitwie, przedstawieniu charyzmatu Wspólnoty oraz wysłuchaniu pięknych i poruszających świadectw Małgosia przedstawiła temat: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi” w oparciu o Ewangelię św. Mateusza (Mt 4, 18-22). Rozmawialiśmy m.in. o tym (…), czy zarzucamy sieci w naszych małżeństwach i rodzinach, czy mamy cierpliwość do naprawiania sieci i cierpliwość do osób zanurzonych w głębinach, pogubionych”.
„W Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej w Kodniu miały miejsce X Rekolekcje (…). Po śniadaniu i kawusi byliśmy gotowi na przyjęcie pierwszej dawki strawy duchowej. (…) Składamy z serca płynące podziękowania (…) psycholog Beatce za interesujący wykład i długie godziny spędzone na rozmowach z potrzebującymi”.
Słowo Dzwonię do żony Pawła Marty. Zgadza się na spotkanie i rozmowę, ale następnego dnia odmawia. Wysyła SMS-a: „Proszę mi powiedzieć, jakie są pana wartości w życiu? Co jest dla pana najważniejsze?”. Odpisuję: „Myślę, że to rozmowy nie na SMS-y”. Znowu Marta: „Jedno słowo. Po tym będę wiedziała, czy pan zrozumie, co będę mówić i czy w ogóle jest sens”. Ja: „Żyć tak, by się później nie wstydzić”. Marta: „Nie zrozumiemy się”. Może liczyła, że napiszę „Bóg”?
Dzwonię do psychoterapeutki Beaty T. Nie odbiera. Wysyłam SMS-a. Nie odpisuje. W latach 2002-14 była adiunktem w Instytucie Psychologii UMCS w Lublinie. Prowadzi prywatnie terapię indywidualną i małżeńską. Na stronie internetowej swojego gabinetu pokazuje dyplom doktora obroniony w 2002 roku na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Tytuł pracy doktorskiej: „Poziom postawy twórczej w okresie adolescencji a percepcja ekspresji emocjonalnej w muzyce”. Chwali się także licencjatem psychoterapeuty zrobionym w 1999 roku w Collegium Psychotherapeuticum w Lublinie (jest mało znane w środowisku psychoterapeutów i prawdopodobnie już nie istnieje).
Aby sprawdzić metody doktor Beaty T., umawiam się na wizytę jako mąż niezrozumiany przez żonę. Wysyłam SMS-a, od razu odpisuje. Podaje termin i cennik – 100 złotych za 50 minut.
Gabinet jest na nowym osiedlu w Lublinie. Beata T. zaprasza do salonu. Udaję męża, który chce wychować po katolicku dzieci, sprzeciwia się temu żona. Psychoterapeutka radzi mi, abym uczył dzieci modlitwy pod nieobecność żony, na przykład, gdy jest w pracy lub na zakupach.
Dopuszcza, że jedną z metod naprawy naszego związku może być moja lub jej wyprowadzka. Spotkanie ma charakter zapoznawczy. Zaprasza mnie na następne, podczas którego będziemy się zastanawiać, jak uzdrowić relacje z małżonką i wychowywać po katolicku dzieci. Znów dzwonię do Beaty T., aby porozmawiać z nią, już jako dziennikarz, o jej metodach terapii i przyznać się do prowokacji. Nie odbiera. Piszę jej o tym wszystkim w SMS-ie i w mailu. Nie odpisuje.
O komentarz do sprawy proszę kurię diecezjalną. Odpisuje ks. Adam Jaszcz: „W ciągu całej historii Sychar w archidiecezji lubelskiej przyjęliśmy w związku z działalnością tej wspólnoty jedną skargę: od męża i matki dorosłej kobiety, która podjęła terapię wbrew innym członkom rodziny. Według tych osób problemy domowe spowodowała terapia. Z jakiegoś jednak powodu kobieta szukała pomocy u psychologa i były to właśnie kłopoty małżeńskie. W takich sytuacjach niezwykle rzadko wina leży po jednej stronie. Kuria zwróciła się jednak z prośbą o wyjaśnienia do asystenta wspólnoty Sychar w archidiecezji lubelskiej, który w imieniu arcybiskupa sprawuje pieczę nad wspólnotą. Jest to ksiądz pracujący w Katedrze Psychologii Klinicznej KUL, więc posiada wszelkie potrzebne kompetencje do oceny sytuacji. Wyjaśnienia uznajemy za wystarczające”. O te same wyjaśnienia chcę spytać asystenta lubelskiego Sychar księdza Pawła Brudka. Nie zgadza się na rozmowę. Pytania mam kierować do ogólnopolskiego rzecznika Sychar. Ale przecież to lubelski asystent może coś wiedzieć o problemach Pawła i Marty i pracy psychoterapeutki Beaty T.
Piekło Paweł, Wiktor i Adam cenią sobie te comiesięczne spotkania w knajpie. Mogą się wygadać. Liczą, że dołączy do nich więcej mężów.
Adam: – To, co słyszę od Pawła i Wiktora, to jeden schemat, jeden nauczyciel.
Wiktor: – Mamy dwoje dzieci. Prawie 20-letni staż małżeński. Oboje mamy mocne charaktery. Ale się dogadywaliśmy. Póki nie poszła do Sychar. Nie poznaję jej. Pozbyła się niewierzących koleżanek, nawet tych, z którymi przyjaźniła się od liceum. Mnie zarzuca, że jestem bezbożnikiem. Krzyczała do mojej mamy, że mnie zniszczy, bo nie żyję w łasce uświęcającej.
Zabroniła mi odwiedzać rodziców, bo Bóg powiedział: „Opuści człowiek matkę swoją i ojca swego”. Ale ma pretensje, gdy nie jadę do jej rodziców. Kłamstwo przychodzi jej łatwo. Mówi, że jedzie do lekarza, a chwilę później widzę ją w kawiarni z koleżankami ze wspólnoty. Mówi, że jedzie do koleżanki, a chwilę później widzę, jak się włóczy po mieście z kolegą ze wspólnoty.
We wspólnocie jest starsza kobieta, która uczy prowadzić kalendarzyk małżeński. Żona zaszła w ciążę, nie informując mnie, że przestała brać środki antykoncepcyjne. Teraz urodziła dziecko, więc nie chodzi na Sychar. Dzięki temu wróciła moja dawna małżonka.
Paweł: – Patrzę dziś na Kościół jako na instytucję, która odebrała mi Martę. Przecież nie muszę być nawet wierzący by być jej kochającym mężem. Znam szczęśliwe mieszane małżeństwa – on jest ateistą, ona praktykującą katoliczką; ona jest muzułmanką, on jest katolikiem.
Adam: – Zawsze uważałem, że rodzinne problemy trzeba rozwiązywać w domu. Ale to mnie przerosło. Żona oskarża mnie, że mam romans z koleżanką z pracy, że wyprowadzam pieniądze z domu, że oglądam pornografię. Piekło zaczęło się, gdy poszła do Sychar. Te osoby nawzajem się nakręcają, rysują wizję idealnego męża czy idealnej żony. A kiedy nie mieszczą się w tej katolickiej idealności, w domu zaczyna się piekło.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]